Opuszczone budynki przy ulicy Pułaskiego nie są w żaden sposób zabezpieczone. Wejść tu może każdy. Najczęściej robią to młodzież, złomiarze i bezdomni. W przeszłości dochodziło tam już do wypadków. Notoryczne są pożary. Zazwyczaj związane z opalaniem kabli w celu pozbycia się otuliny z tworzywa sztucznego. Dzisiaj było inaczej.
Przy Pułaskiego strażacy interweniowali najpierw po godz. 16. Pożarowi towarzyszyło spore zadymienie. Okazało się, że paliła się opona. Kolejne zgłoszenie strażacy przyjęli po godz. 17. Tym razem ogień podłożono w kilku miejscach. Paliły się walające w okolicy odpady. Na miejscu pojawił się także radiowóz policji. Nie ma wątpliwości, że oba zdarzenia to sprawka podpalacza.


Napisz komentarz
Komentarze