Zgłoszenie wpłynęło o godz. 10.50. Jak przekazali nam świadkowie, straszy mężczyzna wszedł do autobusu na przystanku w pobliżu biurowca. Słaniał się na nogach, był blady. Nagle osunął się na podłogę i stracił przytomność. Reanimację najpierw prowadził kierowca autobusu, którego wsparł personel pobliskiej przychodni zdrowia. Następnie reanimację przejęli strażacy. Karetka miała dojechać dopiero po około 20 minutach. W międzyczasie zadysponowano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ale ostatecznie nie wylądował.
Akcja reanimacyjna trwała kilkadziesiąt minut i na szczęście odniosła skutek. Mężczyźnie przywrócono funkcje życiowe. Został zabrany do szpitala.




Napisz komentarz
Komentarze