Budynek przez całe lata był symbolem upadku portu. O ile same baseny, choć zapuszczone, zachowały się w dobrym stanie i nadają się do użytku, kapitanat z przełomu XIX i XX w. to kompletna ruina. Był szabrowany przez dekady. Gdy z budynku "wypruto" cały metal, zabrano się za drewniane elementy konstrukcji, prawdopodobnie pozyskując w ten sposób opał. W rezultacie zawaliło się całe wnętrze budowli, a częściowo także dach. Być może jednak zabytek uda się podnieść z ruin.
Jarosław Zemło, prezes spółki Kędzierzyn-Koźle Terminale, która kupiła teren portu i realizuje tam inwestycję, poinformował właśnie, że przewiduje utworzenie w byłym kapitanacie muzeum historycznego portu oraz częściowe oddanie przestrzeni do dyspozycji np. Urzędu Żeglugi Śródlądowej.
Obecnie trwa poszukiwanie partnerów do rewitalizacji budynku oraz analiza ofert biur architektonicznych, które byłyby w stanie podjąć się tego trudnego zadania.


Napisz komentarz
Komentarze