O ile od Kędzierzyna-Koźla do Ortowic droga jest czarna, a jej nawierzchnia przyczepna, to kolejne kilometry w kierunku granicy województwa przypominają lodowisko. W Kotlarni niejeden kierowca wpadł dziś w poślizg. Ci, którym udało się utrzymać auto na drodze, mogą mówić o szczęściu.
Nie miał go kierowca miercedesa, który po godzinie 10 wpadł w poślizg, a następnie zjechał do rowu, gdzie jego auto przekoziołkowało. Mężczyzna opuścił pojazd o własnych siłach. Miejsce zdarzenia przez kilkadziesiąt minut zabezpieczali strażacy. Kilkaset metrów dalej z drogi wypadł inny kierowca, jednak auto zatrzymało się w płytkim rowie i nie było konieczności wzywania służb ratunkowych.
Obsługujący kolizję w Kotlarni policjanci zgłosili sytuację zarządcy drogi. Jak mówili mieszkańcy, mimo fatalnych warunków od rana na miejscu nie pojawili się drogowcy.




Napisz komentarz
Komentarze