Tajemniczy samochód stoi na parkingu na placu Wolności od kilku dni. Przykuwa uwagę, bo jest obłożony workami z rzeczami osobistymi i śmieciami. Z każdym dniem worków jest coraz więcej.
Pojawiło się wiele teorii na temat tego, dlaczego właściciel skody z Będzina postanowił na nieco dłużej zatrzymać się w naszym mieście. Został eksmitowany? Jest osobą bezdomną? Potrzebuje wsparcia? Po mieści krąży wiele wersji, jednak w rzeczywistości mężczyzna wcale nie potrzebuje pomocy. Taki jest po prostu jego… styl życia.
Pierwsze interweniowało starostwo powiatowe. Koczownika odwiedzili już pracownicy pomocy społecznej i mundurowi.
- Na miejscu w pierwszej kolejności pojawili się nasi streetworkerzy (pracownicy działający w miejscach bytowania osób bezdomnych – red). To jest osoba spoza Kędzierzyna-Koźla, posiadająca własne środki utrzymania. Pana odwiedził również pracownik socjalny, proponowaliśmy mu noclegi. Nie jest to jednak osoba bezdomna, mieszka w Bytomiu, sprawdziliśmy to w tamtejszym ośrodku pomocy społecznej. Wiemy, że otrzymuje świadczenie emerytalne i funkcjonuje w specyficzny sposób. Nie wymaga wsparcia ze strony MOPS-u, nie zgłasza żadnych potrzeb, jest zdolny do samodzielnego egzystowania – informuje Danuta Ceglarek, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kędzierzynie-Koźlu.

Dyrektor MOPS zapewnia, że losy niechcianego gościa na placu Wolności są stale monitorowane przez pracowników socjalnych. Jeszcze dzisiaj na miejscu ma pojawić się straż miejska i psycholog. Interwencję podjęło również starostwo powiatowe.
- O sprawie poinformowaliśmy policję, straż miejską i Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Mężczyzna zapewnił, że jeszcze dziś opuści teren parkingu - poinformował Adam Lecibil, rzecznik starostwa powiatowego.
Jak się okazało właściciela skody do Kędzierzyna-Koźla sprowadziła pewna ważna sprawa… twierdzi, że właśnie w naszym mieście złożył wniosek o wydanie prawa jazdy.



Napisz komentarz
Komentarze