Udało nam się na miejscu porozmawiać z radną Dorotą Mrówką. Jak opowiada, jechała samochodem wraz z synem od strony Blachowni, gdy nagle zobaczyła człowieka stojącego za balustradą mostu. Niezwłocznie zatrzymała samochód. W tym samym czasie desperata mijało wiele innych aut, a nawet rowerzyści, ale nikt się nim nie zainteresował.
Wezwana została pomoc. Gdy pani Dorota wraz z synem podeszli do mężczyzny, zachowywał się on bardzo nerwowo. Balansował na krawędzi, sprawiając wrażenie gotowego do skoku. Udało się go jednak wciągnąć w rozmowę i nieco stonować emocje. Przyczyną, dla której mężczyzna chciał odebrać sobie życie, miały być problemy rodzinne. Policjantom, którzy niebawem dojechali na miejsce, udało się go chwycić i bezpiecznie sprowadzić z mostu. Został przekazany zespołowi ratownictwa medycznego. Jego życiu nic już nie grozi.



Napisz komentarz
Komentarze