Niegdyś na placu przy Wieczorka znajdowały się pawilony handlowe. Budowle zostały rozebrane, ale nie do końca – w wielu miejscach pozostawiono ceramiczne posadzki. Nie jest to problem wyłącznie estetyczny. Gdy jeszcze niedawno na płytkach zalegała warstwa śniegu, bardzo łatwo można było się na nich poślizgnąć, o czym przekonał się niejeden z okolicznych mieszkańców. Poza tym z ziemi wystają też pozostałości rur, a nawet kabli. Działki nie są w żaden sposób odgrodzone.
Problem po interwencjach czytelników opisywaliśmy kilkukrotnie. Ostatnio coś w końcu drgnęło.
- Na placu pojawił się sprzęt budowlany, na jednej z działek usunięto pozostałości posadzki – relacjonuje pan Krzysztof, jeden z mieszkańców, który już wcześniej interweniował w związku z sytuacją na placu.

Jak dowiedzieliśmy się w urzędzie miasta, z jego strony nie były podejmowane działania, których efektem mogły być ostanie prace porządkowe. Wygląda więc na to, że właściciel terenu zrobił to z własnej inicjatywy.
Problem z placem przy Wieczorka jest szerszy – duży teren jest poszatkowany na wiele mniejszych działek. Część jest prywatna, reszta należy do miasta. To blokuje jakiekolwiek plany całościowego zagospodarowania przestrzeni w tym miejscu.



Napisz komentarz
Komentarze