W poniedziałek po godz. 11 strażacy zostali wezwani na Rynek w Koźlu. Na prośbę policji otwarli mieszkanie należące do 75-letniego mężczyzny. Zgłoszenie złożyła rodzina zaniepokojona brakiem kontaktu z jego strony. W mieszkaniu miało być słychać dzwoniący telefon należący do lokatora. Istniało podejrzenie, że mężczyzna zasłabł. Po wejściu do pomieszczeń okazało się jednak, że nikogo w nich nie ma. Rodzina nadal próbuje się z nim skontaktować.
Napisz komentarz
Komentarze