Makłowicz objeżdża kraj, aby promować swoją najnowszą książkę - „Dalmacja. Książka kucharska”.
- Kuchnia Dalmacji jest kuchnią bardzo prostą. Zwłaszcza na wsiach ludzie w dużej mierze jedzą to, co sami uprawiają. Dzieje się tak dlatego, że szanują swoją ziemię, a po drugie, sprzyja im klimat. Do tego sami suszą ryby, pozyskują oliwę i pędzą rakiję - tłumaczył Robert Makłowicz. - W Polsce dowodem na rozpasanie władzy jest jedzenie ośmiorniczek. Tam jest to danie biedoty, a i nawet u nas są one tanie. Podobnie w powszechnym użyciu są kalmary, choć zaznaczam, że to akurat największe źródło cholesterolu. Słonina to przy tym pikuś. Gorzej jest z rybami, których na całym świecie brakuje, morza są przełowione - opowiadał.
Porady dla Polaków, którzy wybierają się na wakacyjne wojaże po Dalmacji? Najlepiej unikać ofert all inclusive - jedzenie w takich hotelach nie ma wiele wspólnego z miejscowym, zazwyczaj bazuje na importowanych półproduktach.




Napisz komentarz
Komentarze