Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 4 kwietnia 2025 11:28
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Niesławny skalniak do poprawy. Ma zająć się tym miejski ogrodnik

To jedna z inwestycyjnych pamiątek po poprzedniej kadencji samorządu miejskiego i przykład tego, jak totalnie można rozminąć się z oczekiwaniami mieszkańców, wydając wcale niemałe pieniądze – skalniak na kozielskiej Wyspie, który poza nazwą ze skałami nie ma nic wspólnego. Teraz nowe władze Kędzierzyna-Koźla zastanawiają się, co z nim zrobić i zamierzają zatrudnić specjalistę, który zajmie się wszystkimi terenami zielonymi.

Poprzedni prezydent Tomasz Wantuła zapowiadając budowę skalniaka mówił, że będzie to wizytówka Wyspy – przyjemny widok dla wjeżdżających i wyjeżdżających z Koźla tą stroną. Mocno przeszacował. Efekt inwestycji nigdy nie był imponujący, a dziś robi dość przygnębiające wrażenie. Latem wcale nie jest dużo lepiej – w zeszłym roku trawnik otaczający skalniak wzrósł tak bardzo, że przez dłuższy czas z perspektywy osób podróżujących samochodami praktycznie nie było go widać. Czy skwer na wyspie kiedyś odzyska dobre imię? I co mogłoby tam powstać?

Tym zająć ma się miejski ogrodnik, nowa funkcja w magistracie, którego powołać chce prezydent Sabina Nowosielska. O skalniak na ostatniej sesji rady miasta pytała radna Halina Mińczuk.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

- Mówiąc krótko, nie wygląda on estetycznie – skwitowała Halina Mińczuk.

- Podjęliśmy rozmowy, jeśli chodzi o tę część wyspy i zwiększenia jej atrakcyjności. Zostanie ogłoszony konkurs na wybór osoby, która zajmie się projektowaniem i utrzymaniem zieleni. To będzie tak zwany ogrodnik miejski – powiedziała prezydent Nowosielska.

Skalniak powstał w 2012 roku. Kosztował 38 tys. zł. Mimo zapowiedzi kontroli tej inwestycji, która została zarządzona po fali krytyki ze strony mieszkańców, władze Kędzierzyna-Koźla nigdy się z niej „nie rozliczyły”. Nie sprawdziły się też zapowiedzi urzędników, że ze skalniakiem będzie jak z poczwarką, która ma przeistoczyć się w pięknego motyla, gdy tylko nasadzone tam rośliny wzrosną. Tak owszem się stało, ale nie uratowało to sprawy. Za to podsypka z kamyczków została w dużej mierze wchłonięta przez trawnik. Skalniak po dziś dzień pozostaje obiektem drwin mieszkańców, a w 2013 roku był nawet używany przez grupę referendalną jako argument za koniecznością odwołania ówczesnego prezydenta.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ