Po świetnym meczu i wygranej w Lublinie wydawało się, że to kędzierzynianie będą faworytem dzisiejszego starcia, ale okazało się, że nasz zespół przystąpił do spotkania osłabiony brakiem Bartosza Kurka i Jakuba Szymańskiego. Mecz rozpoczął się po myśli gości, którzy w początkowej fazie zdominowali nasz zespół. Przy stanie 3:8 o czas poprosił trener Giani, ale nie udało się podbudować naszej drużyny. Kędzierzynianie byli tłem dla świetnie grających gości i w pierwszej odsłonie stać ich było na zdobycie zaledwie 15 oczek.
W drugim secie obraz gry się nie zmienił. Gospodarze mieli spore problemy w ataku, co bezlitośnie wykorzystywali gracze z Lublina. W końcówce nasz zespół zdołał przegrywał już 17:24, aby następnie zdobyć cztery punkty z rzędu, ale na więcej nie było nas stać i goście zasłużenie podwyższyli prowadzenie w meczu.
W trzeciej odsłonie kędzierzynianie byli teoretycznie najbliżej nawiązania walki z rywalami, ale wciąż nie potrafili dojść przeciwnika. W szeregach lublinian świetne zawody rozgrywał Wilfredo Leon, który brylował w ataku. W końcówce nasz zespół poderwał się do walki i zmniejszył stratę do gości do jednego oczka (18:19), ale po przewie wziętej przez trenera Bottiego na zagrywce pojawił się Leon, który dał swojej drużynie czteropunktowe prowadzenie. Takiej straty nasz zespół nie był w stanie odrobić i po bardzo słabym spotkaniu ZAKSA przegrała w trzech setach. O awansie do półfinału zadecyduje niedzielne starcie w Lublinie,
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Bogdanka LUK Lublin 0:3 (15:25, 21:25, 20:25).
Napisz komentarz
Komentarze