- Skąd wzięło się twoje marzenie, aby spotkać się właśnie z Rafałem Trzaskowskim?
- Wszystko zaczęło się od kiedy poznałem rodzinę senatora Beniamina Godyli. To między innymi dzięki jego córce, ta daleka odległa polityka stała się bliższa, nagle była na wyciągnięcie ręki. Zawsze miałem też takie marzenie, aby pomagać tak jak oni, innym niepełnosprawnym. Z Rafałem Trzaskowskim chciałem się spotkać i poznać go osobiście, ponieważ dzięki niemu widzę szanse na lepsze życie. Myślę, że podobnie jak ja, wielu innych niepełnosprawnych w osobie Rafała Trzaskowskiego też widzi cień nadziei na to, że ich sytuacja w końcu ulegnie poprawie.

- Jedno marzenie udało się zrealizować. Podobno jest jeszcze drugie…
- Zgadza się, natomiast z nim nie będzie tak łatwo. Chciałbym zebrać środki na zakup specjalnego roweru ręcznego. Po jednej z operacji, które przeszedłem, pojawiło się ograniczenie zgięcia w obu kolanach. To niestety zabrało mi możliwość jazdy na normalnym rowerze i dlatego będę mógł się teraz przemieszczać tylko na specjalistycznym rowerze ręcznym, który kosztuje kilkanaście tysięcy złotych. Wkrótce rozpocznę oficjalną zbiórkę na ten cel, którą będzie można znaleźć w moich mediach społecznościowych.
Chciałem podziękować senatorowi Beniaminowi Godyli, jego rodzinie oraz Robertowi Węgrzynowi i Michałowi Nowakowi za pomoc w organizacji spotkania z panem Rafałem Trzaskowskim. To właśnie dzięki nim udało się zrealizować jedno z moich marzeń.
Napisz komentarz
Komentarze