Żukiem „Heńkiem” od lat jeżdżą na wakacje. Rodzina z Kędzierzyna-Koźla wciąż podróżuje legendą PRL-u

7

Nie ma klimy, ale jest klimat, nie ma luksusów, ale jest komfort, nie każdy mechanik sobie z nim poradzi, ale każdy jest nim zafascynowany. Taki właśnie jest żuk, który nazwany został „Heniek” i od kilku lat wozi rodzinę Gajdów w wyjątkową podróż. „Heniek” ma nawet swój profil na Facebooku i Instagramie i coraz więcej obserwujących.

Rodzina Gajdów z Kędzierzyna-Koźla kocha stare samochody, połączył ich zlot garbusów, więc nic dziwnego w tym, że ich samochodem rodzinnym jest PRL-owski żuk. Od kilku lat jeżdżą nim na wakacje, a pasją do motoryzacji zarażają swoje dzieci.

Gdy przychodzi czas wakacyjnych wyjazdów Ania i Maciek, ich dzieci Natalia i Michał pakują wszystko to, co najpotrzebniejsze i wyruszają w swoją wielką podróż. Jedzie z nimi też najnowszy członek rodziny – siedmiomiesięczna suczka. Dotychczas swoim żukiem zrobili już 70 tysięcy kilometrów, jednak ich żuk nie jest tylko samochodem na wakacje, jest wykorzystywany do codziennego użytku. Jak przez te lata sprawuję się tak stary samochód?

Zawieszenie musieliśmy zrobić i pompę oleju. Zdarza nam się gumę złapać, bo samochód jest na denkach. Niestety z wulkanizacją różnie bywa, nie zawsze są w stanie nam pomóc. Jednak póki co, poważniejszych problemów w trasie nie mamy – mówi Anna Gajda.

„Heniek”, bo tak został przez rodzinę nazwany żuk, wzbudza wśród napotkanych ludzi całkiem spore zainteresowanie.

Gdy jadąc na zakupy staję na parkingu, widzę jak wiele ludzi robi sobie zdjęcie z naszym Heńkiem. Cieszy nas to, oczywiście nie brakuje niefajnych komentarzy pod naszym adresem, że jesteśmy dziwni, bo czymś takim jeździmy, albo że za karę zapewne mamy taki samochód. My jednak puszczamy to mimo uszu – mówi Anna.

Żuk doczekał się nawet swojego konta na Instagramie i Facebooku, gdzie podróże rodziny Gajdów obserwuje wiele ludzi.

To miłe kiedy wchodzę na profil Heńka i w komentarzach ludzie wrzucają nam swoje zdjęcie z naszym żukiem – śmieje się Anna.

Rodzina nocuje albo w żuku, albo na polu namiotowym, wszystko zależy od tego, kiedy i czy w ogóle są możliwości na nocleg. Samochód jest na tyle pakowny, że spokojnie mieści się w nim również jedzenie i woda. Dotychczas żukiem zwiedzili Piotrków Trybunalski, Łódź, Malbork, Braniewo, Biebrzański Park Narodowy, Białystok, Lublin, Kielce, Zamość, Kaszuby i wiele innych. Urlop miłośników dawnej motoryzacji jeszcze się nie zakończył więc zapewne do tej już dość bogatej listy, dojdą kolejne ciekawe miejsca w Polsce.

 

7 KOMENTARZE

  1. Super jeździć takim samochodem klasykiem teraz to bardzo dużo ludzi nie rozumie tej adrenaliny i tego klimatu podruzy takim autem gratulacje dla was życzę aby jak najdłużej was służył bez awarii pozdrawiam serdecznie i szerokości wam życzę

  2. Znamy Heńka :)
    Nie ma równych sobie na bezdrożach, gdzie znajduje takie miejsca, że proszę siadać i podziwiać.
    Poza tym jest megaekologiczny: jego ślad węglowy urwał się piętnaście lat temu i od tego czasu emituje już tylko czystą przyjemność :)

Skomentuj

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj