Znak drogowy podzielił mieszkańców ulicy Jana Sobieskiego na Pogorzelcu. Jedni chcą zakazu, inni nie

27

Kilkanaście dni temu na ul. Jana Sobieskiego na osiedlu Pogorzelec stanęły znaki zakazu zatrzymywania. Oznakowanie pojawiło się na wniosek części mieszkańców. Nie wszystkim jednak ten pomysł się podoba.

Kilkanaście dni temu na ulicy Jana Sobieskiego, pojawiły się znaki B-36 (zakaz zatrzymywania). Postawienie znaku to inicjatywa mieszkańców. Celem było wyłączenie możliwości parkowania tylko po jednej stronie drogi.

– Znak został postawiony z niewiadomego powodu, utrudniając życie wszystkim mieszkańcom. Mieszkańcy ulicy Sobieskiego nie mają gdzie parkować swoich samochodów – napisał do redakcji jeden z czytelników.

– Zmiana organizacji ruchu na ul. Sobieskiego została pozytywnie zaopiniowana przez członków „komisji bezpieczeństwa ruchu drogowego” działającej przy Starostwie Powiatowym w Kędzierzynie-Koźlu. W jej skład wchodzą m.in. zarządcy dróg oraz policja. O jej wprowadzenie wnioskowali mieszkańcy oraz ich przedstawiciele – relacjonuje Piotr Pękala, rzecznik urzędu miasta.

Zaparkowane samochody przy dwóch krawędziach jezdni, głównie w niedzielę, gdy w pobliskim kościele odbywają się nabożeństwa, ograniczały widoczność kierowców oraz możliwość bezpiecznego wyminięcia się pojazdów. Samochody stwarzały również zagrożenie dla przechodniów, którzy w rejonie skrzyżowania z ulicą Juliusza Ligonia, gdzie nie ma przejścia dla pieszych, przechodzili przez jezdnię, często zza zaparkowanych pojazdów.

– Informujemy, że o oznakowaniu drogi decyduje jej zarządca. Jeżeli chodzi o ul. Sobieskiego to rzeczywiście w momencie gdy po obu stronach jezdni znajdowały się zaparkowane samochody, ruch był tam utrudniony i przejeżdżające pojazdy nie były w stanie się bezpiecznie wyminąć – relacjonują policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu.

– Wprowadzony zakaz zatrzymywania się i postoju po jednej ze stron ulicy znacznie poprawi poziom bezpieczeństwa w tym miejscu. Poprzednia organizacja ruchu pozwalała na parkowanie samochodów po obu stronach jezdni. Ograniczało to w znaczący sposób widoczność kierowców oraz uniemożliwiało bezpieczne wyminięcie się pojazdów jadących z naprzeciwka – dodaje Piotr Pękala.

Nie wszystkim ten pomysł się podoba. Znaki zakazu zatrzymywania zostały postawione również po stronie kamienicy, która nie dysponuje prywatnym parkingiem. Mieszkańcy chcieliby umiejscowienia znaków po drugiej stronie jezdni, gdzie znajdują się domy jednorodzinne, które na posesjach posiadają własne podjazdy dla samochodów oraz garaże. Parkingi znajdujące się przy ulicy Juliusza Ligonia i ulicy Generała Władysława Sikorskiego często oznaczone są jako prywatne „tylko dla mieszkańców”. Kierowcy zmuszeni są parkować pojazdy na ulicy Ligonia, tym samym ograniczając ilość miejsc parkingowych dla mieszkańców tej ulicy.

– Na ulicy Ligonia zawsze był problem z parkingiem, bo co chwilę ktoś przyjeżdża do kościoła, albo na msze, albo na jakieś spotkania w parafii. Więc mieszkańcy nie raz muszą parkować gdzieś daleko. A teraz dodatkowo mieszkańcy Sobieskiego parkują na ulicy Ligonia, bo gdzieś muszą trzymać samochody – opowiada mieszkaniec ulicy Juliusza Ligonia.

27 KOMENTARZE

  1. Zamiast płoty stawiać, to by się zgadali i parkingi postawili za blokami.. W końcu wspólnota.. Dobrze, że ten znak tam postawili, bo wyjeżdżając spod kościoła nic nie było widać..

  2. Warto dodać że Ligonia stała się jednokierunkowa i od strony Bema jest zakaz wjazdu. A z tym zakazem to z jednej strony dobrze bo przejechać tam czasami to masakra była, ale też rozumiem mieszkańców bo gdzie mają parkować?

  3. OOO, czyli co, nie będę już mógł zaparkować niemieckiej limuzyny po tej stronie ulicy udając się do miejsca kultu?

      • Nie raz pisałem, że z własnej nieprzymuszonej woli preferuję pracować dla Niemca, niestety podatki płacić Kaczyńskiemu i Wam, więc stoję w takim rozkroku, a Morawiecki z Ziobrą mnie ciągną za …

        Naucz się też pisać jak należny, bo kaleczysz niemiecki jak Duda angielski.
        Als Bewohner eines freien Europas mag ich unsere Nachbarn sehr – w odpowiedzi na pytanie.

          • Hehehe no cóż, pytanie w kombinowanym języku, mimo, to moja wrodzona inteligencja pozwala mi ten szyfr Enigmy odczytać, coś tam wiesz ale jeszcze daleka droga przed Tobą frycu szwabski, odpowiem szczerze, że te trzy głąby to taka trójca święta głupich polaczków i bardzo pragniesz do nich dołączyć, powiem klasykiem: „nie idź tą drogą”. Jeszcze możesz w życiu coś osiągnąć, może nawet ćwierć tego co ja.

  4. Niestety pod wieloma wypowiedziami ktoś chory na umyśle wypisuje jakieś niestworzone rzeczy. Jak można przeczytać pod niektórymi artykułami KK24 osobnik ten posługuje się czyimś awatarem. No jest to nie ładne, dziwne ,że Redakcja pozwala na takie wręcz złośliwości czy jak to nazwać ten przejaw…. Tym bardziej ,że tutaj ludzie mają taką możliwość wypowiedzenia się na dany temat. Niestety co niektórzy nie potrafią lub nie chcą się umieć zachować jak cywilizowani ludzie i piszą takie idiotyzmy.

  5. Wspólnoty mieszkaniowe to takie małe państewka. Ogradzają płotami pojedyńcze budynki, a mieszkańcy warczą na sąsiadów zza ogrodzenia – granicy państewka. Czasem granica blokuje innym mieszkańcom np. przejście ścieżką, którą wszyscy wydeptywali przez lata i nikomu to nie przeszkadzało, a teraz zaczęło, bo przecież obcy przechodzi przez mój teren. Możecie się spierać jak nie o miedzę, to o psa sikającego na trawę, miejsce parkingowe, czy zbyt głośno śmiejące się dzieci, to nie ma znaczenia – w każdym z was siedzi mały hitlerek. W każdym.

  6. Drodzy komentujący,
    Ponieważ w ostatnim czasie w dyskusjach wciąż pojawiają się wątki dotyczące posługiwania się nieswoimi nickami, informujemy, iż jest możliwość założenia konta w serwisie https://pl.gravatar.com/ w celu uzyskania indywidualnej miniaturki – później, przy zamieszczaniu komentarza, należy posługiwać się adresem e-mail użytym podczas rejestracji,
    Redakcja.

Skomentuj