Zimny prysznic dla Zaksy. Kędzierzynianie przegrali pierwszy mecz finałowy PlusLigi

7

W pierwszym meczu finałowym siatkarskiej PlusLigi Skra Bełchatów ograła Zaksę Kędzierzyn-Koźle 3:0. Rywalizacja o złote medale toczy się do dwóch zwycięstw.

Premierowa odsłona starcia dwóch najlepszych zespołów tegorocznej edycji PlusLigi była niezwykle zacięta. Żadnej z drużyn nie udało się odskoczyć od rywali na dystans większy niż dwa oczka. W połowie seta Zaksa dwukrotnie zdołała oderwać się od rywali, ale bełchatowianie błyskawicznie odrabiali straty. W zaciętej końcówce górą byli miejscowi, którzy wygrali do 23.

Oba zespoły kontynuowały zażartą walkę w kolejnej odsłonie. Przy stanie 18:18 najpierw zablokowany został Maurice Torres, po chwili asa zaserwował Mariusz Wlazły. Szkoleniowiec Zaksy poprosił o przerwę, ale już w pierwszej akcji po wznowieniu pomylił się Sam Deroo i wydawało się, że Skra nie będzie miała problemów ze zwiększeniem prowadzenia. Zaksa odrobiła straty i doprowadziła do kolejnej zaciętej końcówki. W kluczowym momencie seta zablokowany został Deroo i bełchatowianie ponownie zwyciężyli do 23.

Trzeci set rozpoczął się od trzypunktowego prowadzenia Skry. Kędzierzynianie nie poddawali się jednak, a świetne zawody rozgrywał Rafał Szymura, który w drugim secie zmienił Rafała Buszka. Zaksa poprawiła grę, czego efektem było trzypunktowe prowadzenie ekipy Gardiniego. Gospodarze odrobili jednak straty i przy stanie 18:17 o czas poprosił trener kędzierzynian. Gdy zablokowany na skrzydle został Torres, sytuacja Zaksy zrobiła się bardzo ciężka (20:18). Chwilę później Portorykańczyk nie trafił w boisko i tylko najwięksi optymiści mogli liczyć na wygraną ekipy z Kędzierzyna-Koźla. Mistrzowie Polski odrobili jednak straty i po autowym ataku Karola Kłosa było 24:24. Gospodarzom nie zadrżała jednak ręka i wykorzystali drugą piłkę meczową. Na środku siatki Patryk Czarnowski zablokował Sama Deroo i bełchatowianie wygrali do 24, a cały mecz 3:0.

W sobotę odbędzie się drugi mecz finałowy. Jeśli Zaksa wygra w hali „Azoty”, o mistrzostwie Polski zadecyduje trzeci mecz, który zostanie rozegrany w Kędzierzynie-Koźlu.

PGE Skra Bełchatów – Zaksa Kędzierzyn-Koźle 3:0 (25:23, 25:23, 26:24).

7 KOMENTARZE

  1. Nie wiem dlaczego trener trzymał do końca Torresa … przecież widać było ze atakuje na pałę!, zero myślenia zwykły fizol, jak nie w aut, to zostaje zablokowany. Mam nadzieję że w następnym spotkaniu będzie znacznie lepiej, trzeba postawić wszystko na jedną szalę, nie ma innego wyjścia, będą swoi kibice i hala, to należy wykorzystać.

    • Masz rację od kilku meczy za bardzo fizycznie gra ale cała drużyna ( takie moje zdanie ) stąd opłakany sposób wygrywania . Mam nadzieję że to się zmieni w przyszłości bo nic dobrego nie wyjdzie , panowie trochę trzeba sprytu grać sposobem a będzie dobrze .

  2. Był mistrz i niema mistrza było to widać w kazdej minucie meczu.Zamiast Zaksa powinna być drużyna z Olsztyna.

    • Jak zagrają drugi raz taką żenadę to może być już w sobotę, ale może się ogarną i przypomną sobie jak się zagrywa, blokuje i wykorzystuje kontry.

  3. Medale sa w Kentucki od dawien dawna ale puchar pozostanie u nas kolejny WEEKEND☺

    Skra wygrala mecz u siebie, a ZAKSA przegrala go na wyjezdzie tylko 6 pkt☺

    Pozdrawiam Polsat?

Skomentuj