Zgrzyt na końcówce kadencji. W zwycięskim komitecie już dochodzi do pęknięć

15

Doraźny przedwyborczy sojusz w ramach komitetu Sabiny Nowosielskiej-Koalicja Obywatelska już trzęsie się w posadach, mimo że nowa kadencja samorządu nawet się nie rozpoczęła.

We wtorek radni spotkali się na ostatniej roboczej sesji w kończącej się właśnie kadencji samorządu miejskiego. W porządku obrad znalazł się punkt, który już na etapie prac nad projektem budził spore kontrowersje – to zmiany w statucie gminy likwidujące niektóre komisje branżowe działające dotąd w ramach rady miasta oraz wprowadzające wymóg transmisji prac komisji przez internet. Obecnie w ten sposób można śledzić wyłącznie sesję.

Zmiany wyraźnie podzieliły radnych i to w ramach środowiska, które jeszcze niedawno tworzyło wspólny komitet wyborczy. Pęknięcia na linii Platforma Obywatelska – radni skupieni wokół prezydent Sabiny Nowosielskiej można było się spodziewać, jednak nie już przy pierwszej możliwej okazji. Projekt zmian w statucie, który trafił na sesję, zakładał głównie likwidację komisji strategii i rozwoju oraz komisji prawno-administracyjnej, jak również poszerzenie kompetencji komisji urbanistyki, architektury i środowiska naturalnego, która teraz byłaby komisją infrastruktury. Nazwy zmienią też dwie inne komisje. Zwiększyłby się skład komisji rewizyjnej – zamiast 5-8 członków liczyłby od 7 do 9. Prace wszystkich komisji byłyby też nagrywane i transmitowane. Powyższe zmiany zaproponowali sami radni w ramach wniosków złożonych podczas prac nad projektem na posiedzeniu komisji prawno-administracyjnej, a prezydent autopoprawką wprowadziła je do projektu uchwały. Oprócz tego powołana zostać miała komisja skarg, wniosków i petycji. Taki wymóg wprowadza ustawa.

Za wprowadzeniem zmian opowiedzieli się głównie radni Platformy Obywatelskiej. Andrzej Kopeć, Ewa Czubek i Michał Nowak zasiadają w komisji prawno-administracyjnej. Ich zdaniem potrzebna jest optymalizacja prac rady, a na początku nowej kadencji nie będzie warunków do realizacji tak dalece idących reform. Poparli ich pozostali członkowie komisji, radni Tomasz Scheller i Katarzyna Dysarz, choć ta ostatnia na samej sesji rady miasta nie była już tak przekonana do zmian.

– Bądźmy szczerzy, jedyny moment, w którym można zmienić układ komisji czy ich liczbę, to koniec kadencji, a nie jej początek, gdy radni zajmują się innymi sprawami niż merytoryczne, gdy trzeba podzielić stanowiska. Te niemerytoryczne kwestie często przeważają nad pozostałymi. Nie zgadzam się więc kategorycznie ze zdaniem, że powinna to robić nowa rada. Redukcja liczby komisji przełoży się na większe skupienie prac rady, co w moim przekonaniu jest właściwe – stwierdził przewodniczący rady miasta Andrzej Kopeć.

Poparła go wiceprzewodnicząca rady miasta Ewa Czubek, która przypomniała, że wraz z nową komisją skarg w ramach rady funkcjonowałoby ich aż osiem. W Opolu na przykład, gdzie rada jest liczniejsza, komisji w tej kadencji było tylko pięć.

– Jeśli nowa rada będzie chciała zwiększyć liczbę komisji, oczywiście będzie mogła to zrobić. Uważam jednak, że teraz jest właściwy czas na uporządkowanie niektórych tematów – zaznaczyła Ewa Czubek.

Wielu radnym nie spodobało się jednak wprowadzenie tak dalece idących zmian na ostatniej prostej kadencji.

Jestem przeciwna temu, abyśmy my teraz, pod koniec kadencji, ustalali, jak ma pracować nowa rada, likwidując czy łącząc komisje. To nowa rada powinna się zastanowić, w jaki sposób chce pracować i w ramach jakich komisji. To samo dotyczy obowiązku nagrywania komisji – mówiła radna Dorota Zasłonka, popierając postulat, by projekt uchwały w pierwotnym kształcie wprowadzający tylko zmiany narzucone ustawą głosować osobno, a odrębnie zmiany zaproponowane przez radnych z komisji prawno-administracyjnej.

– Uważam, że wprowadzanie tak dalece idących zmian, które będą rzutować na pracę kolejnej rady, jest dalece niestosowne. Niech nowa rada się tym zajmie i sama ustali jak chce pracować. To po prostu nie fair – ocenił też radny Adam Oczoś.

Ożywioną dyskusję wywołało również proponowane transmitowanie obrad komisji. Według radnej Ewy Odulińskiej w trakcie prac bardzo często omawiane są wrażliwe problemy dotyczące konkretnych mieszkańców, transmitowanie dyskusji może więc być problematyczne i nie powinno mieć miejsca, mimo że obrady są otwarte i każdy może się im przysłuchiwać.

Po długiej dyskusji i przerwie wywołanej patem projekt poddano pod głosowanie. Ostatecznie radni krytykujący nowe rozwiązania nie złożyli wniosków zmieniających projekt. Jedynie radna Odulińska wnioskowała o wykreślenia zapisu dotyczącego transmisji posiedzeń komisji, ale jej propozycja nie została przyjęta. Jednocześnie radni wprowadzili do statutu zapis nakładający na urząd obowiązek publikacji w internecie rejestru umów zawieranych przez magistrat.

Komentarz Kamila Nowaka z Fundacji Wiedzieć Więcej: Zmiany w statucie wprowadzają wiele nowego. Te najważniejsze dla mieszkańca dotyczą wprowadzenia transmisji obrad komisji. Od listopada każdy z mieszkańców będzie mógł oglądać na żywo prace radnych. W dodatku nie ruszając się z domu. To kolejny milowy krok jeśli chodzi o jawność działań naszego samorządu. I należą się gratulacje dla pani prezydent, że nie próbowała zablokować inicjatywy komisji prawno-administracyjnej. W odróżnieniu od co poniektórych radnych, którzy ewidentnie nie dojrzeli do tego pomysłu. Drugą znaczącą zmianą jest wprowadzenie rejestru wszystkich umów zawieranych przez urząd i jego jednostki. W tym przypadku mieszkańcy również będą mogli zapoznawać się z miejskimi inicjatywami. Z tego co wiem to podobne procedury mają Słupsk i Warszawa. Co stawia nasze miasto w ogólnopolskiej czołówce. Cieszę się, że udało się to wprowadzić. Prace nad nowym statutem trwały dwa miesiące i naprawdę jest się czym pochwalić.

15 KOMENTARZE

  1. Mam objekcje nt. jednej z osób z tej wielkiej koalicji.Ale, nie będę wskazywał palcem.Wystarczy, że na tę osobę nie głosowałem.
    Zakończę przesłaniem do komitetu S.N. widziały gały co brały

  2. Bardzo dziwne – dlaczego ta inicjatywa nie pojawiła się przed wyborami – teraz wnioskodawcy pewni swioich kolejnych udziałów w radzie przyszłej przygotowują małe rewolucje – a co by było jakby się nie dostali? Kolejny raz przykład zakłamania i braku jakości w sprawowaniu mandatu – prawdziwa prywata.

  3. „gratulacje dla pani prezydent, że nie próbowała zablokować inicjatywy komisji prawno-administracyjnej”. A od kiedy to prezydent może blokować działania rady?

    • Blokować nie może, ale może próbować, jako inicjator tego projektu. Kamilowi chodziło o to, że pani prezydent zaakceptowała wniosek komisji, tym samym z automatu wszedł on do projektu głosowanego na sesji. Gdyby go nie zaakceptowała, musiałby być głosowany przez całą radę, a jak widać z przytoczonych wyżej wypowiedzi, rezultat tego głosowania byłby bardzo niepewny.

        • Igor, przede wszystkim po stronie mieszkańców, bo w interesie wszystkich jest likwidacja zbędnych komisji i wydatków na ten cel. Lepiej by kasa szła na inwestycje a nie na administrację.

          • Czy masz na myśli inwestycje typu ‚upiększanie miasta’? Bo jeśli tak do dziękuję pięknie. Pani prezydent w obecnej jeszcze kadencji nie zrealizowała nic swojego (no, chyba, że to coś przed pływalnią, minus kilka miejsc parkingowych na jakieś dziwne wysepki w tym miejscu). Wszystkie projekty ulic, ciufcia (zachodzę w głowę gdzie jest), parkingi i ulice to forsowane na koniec kadencji pomysły Wantuły, który srał tzw. PT, czyli planami technicznymi i narobił ich tyle, zapłacił, wiec wypadało zrealizować bo co się pieniądze miały marnować. Jedynym osiągnięciem pani prezydent to dołożenie drugiego miliona złotych dotacji dla Zaksy. Teraz pewnie będą trzy, bo trzeba się rozwijać. Szkoda tylko, że ZAK żebra pieniędzy na inwestycje w Warszawie. Mamy wspaniałą drużynę za wielkie pieniądze, która przez cały sezon wygrywa ze wszystkimi po 3:0 a następnie przegrywa mistrzostwo w dwóch meczach. Najlepiej wydane pieniądze w historii.
            POza tym administracja za pani prezydent trochę się rozrosła. Pogoniono Pietrzyka, Łazwoską i Tomaszka, aniołki zostały, z Kusia zrobiono specjalistę i wtłoczono do jakiegoś wydziału. Po drugie pani prezydent obiecywała, że pozbędzie się wszystkich emerytów. Prawie to zrealizowała, nielicząc dyrektora mosiru. Pan Jagiełło wcisnął znajomą na dyrektorkę przedszkola, pani Dysarz swojego męża na kierownika informatyków w mzecu – ciekawe swoją drogą czy tam potrzebny był w ogóle kierownik czy stworzono to stanowisko. Nie wspominając już o pracującym od początku roku dyrektorze wodnego okka, który zarządza tym co się tam znajduje chyba. Aż dziw d… ściska jak mieszkańca mogli zagłosować na takiego kogoś, kto kompletnie nie ogarnia tego co się w mieście dzieje. Ja już nawet zaczynam mieć obawy, że z ilości dodatkowych latarni jakie pojawiły się w różnych dziwnych miejscach, w tej kadencji oświetlać będziemy las azotowski, bo przecież miast pieniędzy ma aż się przesypuje. Tylko żal, że podatki takie wysokie, że w urzędzie na stanowiskach nikt nie pracuje za najniższą stawkę, bo to w końcu praca dla dobra mieszkańców, a nie własnego portfela.

Skomentuj