Zamordował żonę, wywiózł ciało i powiesił się z różańcem na szyi. Śledztwo wciąż trwa

0

Ta zbrodnia odbiła się szerokim echem w całym kraju. W październiku ubiegłego roku policja z Kędzierzyna-Koźla poinformowała o zaginięciu 54-letniej Honoraty S. Poszukiwania kobiety trwały zaledwie jeden dzień i miały tragiczny finał. Zmasakrowane ciało odnaleziono blisko 400 kilometrów od Kędzierzyna-Koźla. Wszystko wskazuje na to, że 54-latka została zamordowana przez jej byłego męża. Martwy został znaleziony w stodole oddalonej około dwa kilometry od zwłok kobiety. Mimo że upłynął już rok od makabrycznej zbrodni, śledczym wciąż nie udało się odpowiedzieć na wszystkie pytania dotyczące śmierci Honoraty S.

Przez kilka dni historią zniknięcia, a następnie tragicznej śmierci Honoraty S., żyło całe miasto. 9 października 2017 roku około godziny 18 kobieta wyszła ze swojej pracy na terenie osiedla Azoty. 54-latka nie wróciła jednak do domu, a dzień później policjanci wszczęli jej poszukiwania.

Od samego początku śledczy założyli, że ze zniknięciem Honoraty S. może mieć związek jej były mąż Piotr L. Mężczyzna w przeszłości dopuszczał się przemocy fizycznej wobec byłej żony, również po tym, jak otrzymał sądowy zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej.

10 października 2017 roku ciało Piotra L. zostało znalezione w stodole w Gorliczynie. Mężczyzna powiesił się z różańcem na szyi, a pod jego stopami leżała książeczka do nabożeństwa. To był początek makabrycznych odkryć. Niedaleko stodoły śledczy znaleźli samochód Piotra L., w którym pełno było śladów krwi.

Dzień później w odległości około kilometra od miejsca znalezienia zwłok Piotra L. natrafiono na ukryte w zaroślach ciało Honoraty S. Mimo upływu roku od wszczęcia śledztwa wciąż nie zostało ono zakończone.

– Oczekujemy na wyniki badań genetycznych wszystkich zabezpieczonych śladów pod kątem identyfikacji osób, które mogły brać w zdarzeniu – wyjaśnia prokurator Marta Pętkowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Celem badań jest wykluczenie ewentualnego udziału osób trzecich w morderstwie. Analiza zgromadzonego materiału wydaje się przemawiać ze wersją, iż do zabójstwa pokrzywdzonej mogło dojść w drodze z Kędzierzyna-Koźla do Gorliczyna bądź na miejscu ujawnienia zwłok.

Skomentuj