ZAKSA wygrywa w meczu na szczycie! Mistrzowie Polski ograli Jurajskich Rycerzy. FOTOREPORTAŻ

2

W meczu 18. kolejki PlusLigi naprzeciw siebie stanęli aktualni mistrzowie Polski – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i lider tabeli, ekipa Auronu CMC Warty Zawiercie. Górą byli kędzierzynianie, choć zwycięstwo wcale nie przyszło im łatwo.

Dla kibiców z Kędzierzyna-Koźla świetną informacją był powrót na parkiet Norberta Hubera. Środkowy ZAKSY wraca po poważnej kontuzji i dziś trener Sammelvuo dał mu kilka szans na występ, co spotkało się z owacją publiczności. Początek meczu należał jednak do gości. Kłopoty z przyjęciem miał dziś Wojciech Żaliński, który występował dziś na pozycji libero, nasz zespół nie radził sobie zbyt dobrze w ataku, co skrzętnie wykorzystali dobrze grający goście.

Jurajscy Rycerze kontynuowali dobrą grę w drugiej partii. Przy stanie 12:15 o czas poprosił trener kędzierzynian, po chwili goście zagotowali się przy siatce i czerwoną kartkę obejrzał Bartosz Kwolek. ZAKSA błyskawicznie odrobiła stratę i poczuła krew. Wyraźnie wybici z rytmu goście kompletnie pogubili się i seryjnie tracili punkty, ostatecznie miejscowi wygrali do 18.

Jeszcze więcej emocji obserwowaliśmy w trzeciej odsłonie. Goście prowadzili już różnicą siedmiu oczek (7:14) i wydawało się, że nie będą mieli problemów z powrotem na prowadzenie w meczu. Kędzierzynianie nie złożyli jednak broni i mozolnie odrabiali straty. W końcówce doprowadzili do gry na przewagi. Zawiercianie nie wykorzystali piłki setowej, po chwili przewagę zyskał nasz zespół, który zwyciężył do 25 i prowadził 2:1.

Rozpędzeni mistrzowie Polski od początku czwartej partii wypracowali sobie przewagę nad gośćmi. ZAKSA prowadziła już różnicą sześciu oczek, ale po przerwie na życzenie trenera gości, zawiercianie odrobili część strat. Reakcją trenera Sammelvuo była przerwa na żądanie, po której gospodarze uspokoili grę. Nasz zespół nie stracił rytmu i wygrał czwartego seta, co oznaczało koniec spotkania. MVP meczu wybrany został Marcin Janusz.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Aluron CMC Warta Zawiercie 3:1 (20:25, 25:18, 27:25, 25:22).

2 KOMENTARZE

  1. Raz na wozie, dwa razy pod wozem. Odprawić Aluron CMC Warta Zawiercie to niezły wyczyn przy tegorocznych bolączkach zespołu.
    Oby w nowym roku szło nam (już z Bednorzem w składzie?) lepiej. Może będzie medal MP.

  2. To są jakieś kpiny z tą grą w tym sezonie. Nie ma meczu, żeby byli w końcu wszyscy zdolni do gry. Tak się nie da grać, bo nic nie funkcjonuje jak się zaczyna akcję od marnego przyjęcia. Libero to się nadaje na 1 ligę. A Żaliński jako rezerwowy to też jest dobry żart. Nie wiem co ten trener sobie uroił w tej kuli. Zawsze grał Staszewski na libero. Znowu narobili w galoty w tym pierwszym secie. Naoddawali bezsensownie masę punktów i zaczęło się od lania. Niech już przyjdzie ten Bednorz i zacznie grać, bo się pozabijają na tej siatce z takim atakiem. Zagrywka też jest tragiczna w tym sezonie więc jak tu punkty zdobywać. Mieli więcej wolnego a gra dalej słabiutka. W drugim secie znowu to samo. Do połowy jakoś to szło po równo a potem znowu przestój i 3 punkty straty pod rząd. Ale jakoś to odrobili po czerwieni dla Lolka i trochę się ocknęli na tym boisku. W końcu zaczęli grać i od razu były efekty jak poszła seria punktów. Zawiercie się zagotowało i już nic nie zdziałali w tym secie. W trzecim Zaksa znowu zapomniała jak się gra i od razu łomot na początku seta i pełne majty. Póki nie będzie pełnego składu to ta gra wygląda marnie. Jakieś przebłyski są ale ogólnie kiepsko. Za dużo przestojów w grze. Mam nadzieję, że na playoffy będą wszyscy do dyspozycji. I tak najprawdopodobniej skończą rundę zasadniczą na czwartym miejscu. Może na trzecim jak Jastrzębie się nie ogarnie, bo też gra słabo. Szkoda, że natracili tych punktów na początku tego 3 seta, bo spokojne by go wygrali bez nerwówki pod koniec. A tak set na styku po odrobieniu strat. Ale jakoś go wymęczyli. Grają takimi zrywami. Czwartego seta już z większym zacięciem nasi zaczęli i od razu mieli 4 punkty przewagi w połowie seta. I tylko mówią o tych kontuzjach, czy infekcjach podczas meczu. Jeszcze więcej drużyn niech gra w lidze to nikt nie będzie zdolny do gry. W końcu zaskoczyli nasi w tym czwartym secie i już lepiej grali po czym znów stracili trzy punkty z rzędu. Dobrze, że mieli sporą przewagę, bo co odskoczyli to potem stracili. Ważne że wyciągnęli jakoś ten mecz i mają komplet punktów, chociaż znowu o mało nie roztrwonili całej przewagi w końcówce. Kluczowy był 3 set i odrobienie dużej straty. Zawsze warto walczyć do końca. Szkoda tych porażek ze słabszymi zespołami i straty tych punktów. Ale jak zagrają najmocniejszym składem bez kontuzji to powinni zaskoczyć na najważniejsze mecze. Nie ma co się za bardzo napinać w sezonie zasadniczym. Ważne żeby nie zajechać podstawowych zawodników.

Skomentuj

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj