Siatkarze Zaksy Kędzierzyn-Koźle awansowali do finału rozgrywek Pucharu Polski. W pierwszym spotkaniu półfinałowym nasz zespół pokonał we wrocławskiej hali Orbita ekipę Warty Zawiercie 3:1.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli naszego zespołu, który grał pewnie w ataku i postawił szczelny blok, co przyniosło efekt w postaci dwupunktowego prowadzenia. Ambitnie grający rywale do połowy seta utrzymywali dystans do wicemistrzów Polski, ale w końcówce Zaksa przyspieszyła i pewnie wygrała do 19.

Drugą odsłonę lepiej zaczęli gracze Warty. Zawiercianie wykorzystali moment rozkojarzenia ekipy trenera Gardiniego i prowadzili już czterema oczkami. Sytuacja diametralnie zmieniła się po przerwie na życzenie trenera kędzierzynian. Nasz zespół seryjnie zdobywał punkty i po kilku minutach na tablicy był wynik 12:9 dla Zaksy. Wicemistrzowie Polski z czasem zwiększyli prowadzenie i w końcówce trener Gardini dał szansę gry zmiennikom. Ostatecznie Zaksa zwyciężyła do 20.

Karta odwróciła się w trzeciej partii. Już na starcie to zawiercianie osiągnęli przewagę. Zaksa grała bardzo nieskutecznie i naszej drużynie nie pomogły nawet dwie przerwy na żądanie trenera Gardiniego. W przyjęciu nie radził sobie Rafał Szymura, a katem Zaksy okazał się Kamil Semeniuk, który zanotował świetną serię w polu zagrywki. W połowie seta Warta prowadziła 16:8 i losy tej części meczu wydawały się rozstrzygnięte. Dzięki kilku dobrym zagrywkom Łukasza Kaczmarka kędzierzynianie zmniejszyli dystans, ale nie byli w stanie odrobić strat i przegrali do 20.

Do czwartej odsłony zespół z Kędzierzyna-Koźla przystąpił skoncentrowany i znów oglądaliśmy drużynę, która bez problemu wygrała dwa pierwsze sety. Zaksa zdominowała rywala od samego początku i po kilku minutach prowadziła aż 10:2. Rywale z Zawiercia walczyli ambitnie, ale zespół Gardiniego kontrolował grę i zasłużenie wygrał do 17, a cały mecz 3:1.

2 KOMENTARZE

Skomentuj