Zakrapiana impreza zakończona akcją poszukiwawczą. Nocna interwencja służb w kozielskim parku

6

Blisko trzy godziny trwały poszukiwania mężczyzny, który miał zaginąć w pobliżu potoku Lineta w kozielskim parku. W działaniach brało kilkudziesięciu funkcjonariuszy policji oraz straży pożarnej.

W czwartek kilkanaście minut po północy, operator numeru alarmowego odebrał zgłoszenie o zaginięciu. Mężczyźni urządzili zakrapianą imprezę na terenie ogródków działkowych przy ulicy Marii Konopnickiej. Gdy wracali do domu, jeden z nich oddzielił się od reszty i zaginął. Zgłaszający miał obawy, że kolega mógł wpaść do potoku Lineta.

Na miejsce skierowano wszystkie służby. Sytuację utrudniało to, że zaginiony poszedł w nieokreślonym kierunku i poszukiwania trzeba było prowadzić w obrębie całego parku oraz ogródków działkowych. Funkcjonariusze policji oraz strażacy skierowali się w miejsce zamieszkania zaginionego mężczyzny oraz przeszukali park, jednak nie udało się go odnaleźć. Do poszukiwań zaangażowano psa tropiącego oraz strażackiego quada.

Po blisko trzech godzinach od zgłoszenia zaginięcia, poszukiwany mężczyzna przyszedł w miejsce, w którym znajdowały się zaparkowane pojazdy służb ratunkowych. Oświadczył, że nie potrzebuje pomocy medycznej. Szczegółowe okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja.

6 KOMENTARZE

  1. Tak się kończy nie kontrolowane (nadmiar) spożywanie alkoholu. Niby dla ludzi lecz jak widać nie wszystkich.
    Przez taką nieodpowiedzialność postawione zostały wszelkie służby. A koszt tej akcji na pewno nie mały i zapłacimy go wszyscy. Dobrze że nie skończyło się to tragedią. A tak z innej beczki to park kozielski miał być cały oświetlony a na załączonych zdjęciach niestety tak nie jest. Pani prezydent obiecywała m.in i tę inwestycję. Jak widać tej pani nie można wierzyć.

  2. Zanim koledzy od gorzały zaalarmowali służby to powinni sami go szukać przez kilka godzin.Obciążyć ich wszystkich za swoją głupotę!

Skomentuj