Zagrożenie czy bezpieczeństwo? Barierki na drodze rowerowej po dawnym torowisku kością niezgody

29

Nowa droga rowerowa z barierkami ochronnymi na odcinku w Reńskiej Wsi stała się tematem do dyskusji wśród cyklistów. Czy zapewniają one bezpieczeństwo, a może wręcz przeciwnie – stwarzają je? Argumentów za i przeciw jest całkiem sporo.

Bez wątpienia dla miłośników jednośladów nowa droga rowerowa na dawnym nasypie kolejowym Reńska Wieś- Cisek- Polska Cerekiew była długo oczekiwaną trasą. Jednak na odcinku w Reńskiej Wsi, gdzie zastosowano barierki ochronne, jest ona krytykowana przez cyklistów. Na facebookowym profilu Szklakiem Kolejowym pojawiło się wiele komentarzy.

„Większą bezmyślnością było postawienie barierek w poprzek drogi dla rowerów. Tak już nikt praktycznie nie robi (…)” – pisze Gliwicka Rada Rowerowa.

„Barierki w poprzek drogi są nie tylko niebezpieczne, ale też niezgodne z prawem i pokazują, że autorzy tej trasy rowery widują ją tylko zza okna swojej limuzyny” – ocenia natomiast  Śląska Koalicja Rowerowa.

„(…) na wielu odcinkach nie ma zasadności montażu wskazanych barierek zwłaszcza na skrzyżowaniu z drogą o znikomym natężeniu ruchu (rolna, technologiczna, gminna, powiatowa – barierki na każdym skrzyżowaniu psują przyjemność poruszania się na rowerze i wcale nie poprawiają bezpieczeństwa” – napisał jeden z rowerzystów.

Jednak nie brakuje zwolenników takiej metody na bezpieczeństwo podczas rowerowych wycieczek.

Kiedy jadę rowerem, zwłaszcza z dziećmi czuje się dużo bezpieczniej, kiedy są barierki. Najwyżej moje dziecko się przewróci, ale nie wpadnie na ulicę prosto pod samochód. Nie rozumiem tych, co uważają, że barierki są zbędne – mówi pani Monika, miłośniczka podróży rowerowych.

Z naszą redakcją skontaktował się również sprzedawca z jednego ze sklepów rowerowych na terenie miasta.

Tym tematem trzeba się zająć, nie zgłaszałbym problemu, gdyby dotyczył od  jednej, bądź dwóch osób. Jednak miałem tak wiele napraw rowerów uszkodzonych w wyniku uderzenia w barierkę. Cykliści najczęściej narzekali na to, że gdy zapada zmrok, podróżowanie tą trasą jest niebezpieczne. Jadąc wyczynowo, czy po prostu szybko, może nie udać się w porę zahamować. Oglądałem te zniszczone kaski i przyznam, że byłem w szoku – mówi sprzedawca.

Zapytaliśmy o zdanie Michała Nowaka radnego miasta, a prywatnie zapalonego cyklistę i członka Sekcji Rowerzystów Miejskich w Kędzierzynie-Koźlu.

Bardzo się cieszę, że powstała ścieżka rowerowa szlakiem kolejowym, niestety efekt finalny bardzo psują ustawione na niej w olbrzymiej ilości szykany – śluzy z barierek. Tego typu rozwiązanie, jako bardzo mocno ingerujące w komfort jazdy rowerzysty, powinno być stosowane absolutnie wyjątkowo, np. przy skrzyżowaniach z bardzo ruchliwymi drogami, przy braku innej możliwości uspokojenia ruchu. Wykonane tak jak u nas, eliminują możliwość jazdy na tandemach, na rowerach z przyczepkami dziecięcymi. Niemożliwe jest też wymijanie się, przy większym ruchu trzeba zsiąść z roweru i zaczekać – mówi Michał Nowak.

Kilka z tych barierek jest ustawionych w sposób absurdalny. Nie sposób bowiem racjonalnie wytłumaczyć, jaki cel miały bariery w szczerym polu na przejazdach dla sprzętu rolniczego. Jeśli nawet kombajn czy traktor przejeżdża tamtędy kilka czy kilkanaście razy do roku, to jest doskonale widoczny już z odległości kilkuset metrów i nie ma możliwości, by doszło do wypadku. Jedna z barier, ta przy obwodnicy Kędzierzyna-Koźla, jest wręcz niebezpieczna. Droga dla rowerów ma tam duży spadek, chwila nieuwagi może zakończyć się bolesnym zderzeniem. Jej ustawienie tam jest nie tylko niebezpieczne, ale i niecelowe – rowerzysta wjeżdża tam w ślepą drogę techniczną, na której nie ma żadnego ruchu, a więc żadnego niebezpieczeństwa. Jedynym niebezpieczeństwem są niestety metalowe barierki dodaje radny.

Tomasz Kandziora, wójt gminy Reńska Wieś podkreśla, że ścieżka była wykonana z pieniędzy unijnych i takie ustawienie barierek wynikało z wytycznych projektanta. Jednak nie wyklucza, że za jakiś czas miejsce ustawienia barierek będzie weryfikowane i gdy okaże się, że są zbędne, zostaną usunięte.

Mam świadomość, że dla niewielkiej grupy rowerzystów tego typu rozwiązania może być niekomfortowe z racji sposobu uprawiania sportu. Dla kogoś, kto jeździ wyczynowo, to faktycznie potrzeba zwolnienia przy barierce może być dyskomfortowa. Jednak z punktu widzenia użytkowników regularnych, czyli mieszkańców gminy, nie mam ani jednego głosu krytycznego w tej sprawie. Wręcz przeciwnie, mieszkańcy chwalą te rozwiązania, bo czują się na drodze rowerowej bezpiecznie. Mogę się zgodzić, że być może po jakimś czasie, gdy zarówno rowerzyści i kierowcy samochodów oswoją się z ta sytuacją, to zweryfikujemy ustawienie barierek na niektórych skrzyżowaniach. Na chwilę obecną tego nie planuję, bo ścieżka niedawno została oddana do użytku, zrobiona jest zgodnie z projektem i uzgodnieniami – mówi Tomasz Kandziora.

Z krytyką spotykam się tylko ze strony środowisk wyczynowych sportów rowerowych, innych sygnałów negatywnych nie mam. Wiem, że nigdy nie zadowoli się wszystkich. Jednak jeśli mam na uwadze zadowolenie wyczynowców z zewnątrz, traktujących ten odcinek jak tor wyścigowy, a z drugiej strony bezpieczeństwo mieszkańców, chwalących sobie takie rozwiązanie, to wybieram bezpieczeństwo mieszkańców. Pamiętajmy też o tym, że cała ścieżka nie przebiega tylko przez Reńską Wieś – dodaje.

29 KOMENTARZE

  1. cykliści narzekają że jadąc po zapadnięciu zmroku wyczynowo nie widzą barierek i jest niebezpieczeństwo uderzenia w barierę? to jest argument? serio? proponuję kupić „wyczynowe lampki” i będziecie wszystko wyczynowo widzieć, jak ktoś jeździ po zmroku bez oświetlenia 40km/h rowerem to on stwarza zagrożenie a nie barierki, samochodami też jeździcie po zmroku wyczynowo bez świateł?

    • Chyba nie jeździsz na rowerze zbyt często, a już na pewno nie po zmroku. Jest jednak pewna różnica w poruszaniu się po zmroku po dobrze oznakowanej drodze publicznej i po niedostatecznie oznakowanej drodze rowerowej. Oczywiście mam na myśli jazdę na rowerze wyposażonym w dobrej jakości oświetlenie. Sytuacja prze Ciebie zasugerowana, to czysta abstrakcja, bo nie znam nikogo, kto odważyłby się jeździć z prędkościami rzędu 40 km/h bez dobrego oświetlenia. Natomiast jako posiadacz rowerów, bardzo dobrego oświetlenia i niemałego doświadczenia wiem doskonale, że jadąc nawet jedynie około 30 km/h z bardzo dobrą lampką możemy zaliczyć taką jak opisana w artykule niespodziankę. To jest właśnie ta różnica, o której wspomniałem na początku, czyli brak oznakowania i ostrzeżeń o przeszkodach występujących na tej drodze dla rowerów.

  2. Fakt że barierek jest dużo i zdarzają się nawet w środku pola, więc tych by mogło nie być. Natomiast większość jest przy ruchliwych drogach, gdzie po prostu są niezbędne aby rozpędzeni rowerzyści nie wjechali pod samochód. Najnowsze barierki na odcinku Reńskiej Wsi są idealne, należy odpowiednio zwolnić, ale bez problemu da się przez nie przejechać. Najgorzej jest w Sukowicach, gdzie barierki są strasznie wąskie.

  3. Ścieżki służą rekreacji i muszą być dobrze zabezpieczone. Jeśli ktoś jeździ „wyczynowo” ścieżkami rowerowymi to nie jeździ wyczynowo.

  4. już widzę te lamenty „dlaczego nie ma tam barierek!” – gdyby nie było barierek a jakiś naćpany albo zasłuchany w swojej muzie pajac na rowerze wjechałby pod traktor..

  5. Dla wyczynowo uprawiających jazdę na rowerze są specjalne, zamknięte tory (jak dla samochodów). Natomiast jazda wyczynowa po zwykłej ścieżce rowerowej musi być zabroniona poprzez tzw. szykany. To standard w Niemczech. Nie można pozwolić na to, aby garstka rowerzystów uważająca się za wyczynowców wymuszała na pozostałych 99% użytkowników dostosowanie się do ich żądań. Żeby nie było, mam kilka tys.km w nogach zrobione na rowerze.

  6. Część barierek jest rzeczywiście zupełnie zbędna w miejscach o znikomym natężeniu poprzecznego ruchu samochodowego. Są też miejsca gdzie szykany są ustawione zbyt ciasno. Powoduje to utrudniony przejazd rowerem i stwarza niebezpieczeństwo upadku. W kilku miejscach barierki są omijane, co widać na wyjeżdżonych ścieżkach obok nich. Zamiast barierek utrudniających przejazd i niekoniecznie zwiększających bezpieczeństwo można zastosować odpowiednie oznakowanie. Jeżeli można coś poprawić to dlaczego tego nie zrobić. Każdy projekt może mieć wady, które widać dopiero w okresie eksploatacyjnym. Przykładów takich „wspaniałych” projektów każdy potrafiłby wskazać wiele.

  7. Zawsze jakiś debil się znajdzie któremu nic nie pasuje.Mieszkamy w końcu w KK.Jakbyśmy mieli wszystkich idiotów słuchać to nigdy nic by nie powstało.Brawo dla Wójta bezpieczeństwo najważniejsze,A tych paru zjebów co im się nie podoba przecież nie musi z niej korzystać.

    • Wsi spokojna, wsi wesoła… Widzę już że pan wójt Kandziora wszedł w buty wójta Wojciechowskiego. Moje jest najmojsze i już a jak gada jakaś Wiśniewska że nielegalne żwirowisko czy rowerzyści że głupie barierki to mamy ich w dupie

  8. Jazda wyczynowa nie ma tu nic do rzeczy. Chyba że w tym sensie, że przejechanie przez coś takiego np. rowerem z przyczepką to rzeczywiście zadanie dla wyczynowców. Takiego czegoś można nie zauważyć gdy jedzie się za kimś z tyłu, a lampki rowerowe wchodzące w skład obowiązkowego wyposażenia roweru nie służą do oświetlania przeszkód postawionych (nielegalnie) na środku drogi. Jeśli to takie wspaniałe i bezpieczne to ciekawe co by powiedzieli kierowcy, gdyby im coś takiego postawić na każdym skrzyżowaniu i przejściu dla pieszych?

  9. Ja bym wykopał rowy, zalał je wodą i położył deskę przed każdym skrzyżowaniem z drogą nawet rolniczą. Tak że trzeba by było zejść z roweru i go przeprowadzić. Wtedy był by artykuł „rowy na drodze rowerowej”. Ludzie by narzekali dlaczego rowy a nie barierki.
    Zasypało by się rowy zainstalowało by się barierki i WSZYSCY BYLI BY ZADOWOLENI…

    • Tak, nosi. Ale taki rozmiar dla tłustych dzieci. Wiem, bo mu zakładam i po trzech dniach ściągam, no a potem to już tradycyjnie – na kaloryfer i suszę.

  10. Przed każdym przejazdem przez ulicę powinny być barierki poprzeczne sam jestem cyklista i swoje widziałem. I obowiązkowo zakaz poruszania się rowerami po drogach publicznych bez lewego lusterka w rowerze. Koziołek matołek założy słuchawki do tego kaptur i chu…. Go interesuje on ma pierwszeństwo a to lusterko to tylko jego bezpieczeństwo i dodam że przejścia dla pieszych i przejazdy dla rowerów 3 metry od skrzyżowań typu rondo mileenijnie które jest na tyle wysokie że wielkie gówn… Tam widać jadac od strony klodnicy na galerie i żeby przepuścić delikwenta blokuję się całe rondo.

  11. Sam robiłem po 3 tys km rocznie więc proszę nie negować komentarza. P. S ktoś by się w końcu wziol za tych wyczynowców!!!!! co mają ścieżkę rowerowa a ciulają ulica hmmm jadac ulica mając ścieżkę to jest wyczyn może dla tego mówią ze to wyczynowcy

  12. Niestety w Polsce jest sporo ludzi, którzy małą dają, ale wiele wymagają najcześciej to ludzie pamietający PRL i ich dzieci. To ludzie, którzy płacą stosunkowo nie wielkie podatki, ale pierwsi krzyczą „płacę, wymagam !!! , bardziej nastawieni na banie i kombinowanie. Przy pierwszej możłiwiej okazji okradają swojego pracodawcę (wynosza paliwo, częsci, narzędzia). Dla mnie to zwykłe wrzody na du…..

  13. Niestety w Polsce jest sporo ludzi, którzy małą dają, ale wiele wymagają najcześciej to ludzie młodzi do 30 roku zycia i ich dzieci. To ludzie, którzy płacą stosunkowo nie wielkie podatki, ale pierwsi krzyczą „płacę, wymagam !!! , bardziej nastawieni na banie i kombinowanie. Przy pierwszej możłiwiej okazji okradają swojego pracodawcę (wynosza paliwo, częsci, narzędzia). Dla mnie to zwykłe wrzody na du…..

  14. I po co komu te barierki? Jeśli takie niezbędne, to należałoby „obarierkować” wszystkie chodniki na styku z jezdniami i wszystkie ścieżki rowerowe.
    Powtarzam, ktoś chciał zarobić i posiadał koneksje, więc uzyskał zlecenie.
    Powinno CBA tym się zainteresować.

  15. Można się zagapić to prawda tak jak na każdej drodze, ktoś jednak projektował tą trasę i na pewno musiał to robić z pewnymi normami które obowiązują. Nikt nie zwrócił uwagi na bardzo praktyczne barierki wykonane z „nierdzewki” można się bezpiecznie przy nich zatrzymać nie schodząc z roweru, takie powinny być wszędzie. Jeszcze jedna uwaga, nikt nie wiedzie czymś innym aby skrócić sobie drogę, są tacy, widziałem jak jeszcze nie było barierek. Teraz też można spotkać cwaniaków co jadą motorowerem, ale wiadomo trzeba do pewnej kultury dorosnąć.

Skomentuj