Z zielonego w żółte. Nowa trawa z rolki wzdłuż alei Spokojnej wyschła na wiór

24

Gęsta i soczyście zielona trawa, którą rozłożono wzdłuż wyremontowanej alei Spokojnej, krótko cieszyła oczy mieszkańców. Po fali upałów trawa wygląda jak słoma. Czy można było temu zaradzić?

Wiosną zakończył się remont al. Spokojnej, na który od dawna czekali mieszkańcy osiedla Kuźniczka. Efekt był zadowalający, aleja zrobiła się zielona, nasadzono nowe drzewka i krzewy. Wszystko nabrało wiosennego charakteru, niestety, nie trwało to długo. Trawa całkowicie wyschła, przypomina siano, pojawiły się chwasty.

– Od początku trawa w niektórych miejscach nie chciała się przyjąć, odstawała, lecz ogólnie prezentowała się bardzo ładnie. Gdy pojawiło się pierwsze mocne słońce, owszem, przykrywano ją, lecz po odsłonięciu przez długi czas nie była koszona. Zastanawiałem się, dlaczego tak długo czekają, jednak to nie ja musze się na tym znać. Później było już tylko gorzej, a gdy przyszły afrykańskie upały, po skoszeniu nie było już ładnie. Teraz nie jest już zielono tylko żółto – mówi mieszkaniec osiedla Kuźniczka.

Trawa z rolki jest bardzo wygodnym i atrakcyjnym wizualnie rozwiązaniem, które daje efekt natychmiast, wymaga jednak szczególnej troski i dbałości.

– Trawa z rolki przez pierwsze dwa tygodnie musi być starannie podlewana, a następnie skoszona nie później niż po 14 dniach, jeśli się nie odrywa od ziemi. Gdy takie zjawisko się pojawiło, oznacza to, że się nie przyjęła. Jeśli na trawie z rolki pojawiają się chwasty, oznacza to, że niestety podłoże, na które została położona, nieodpowiednio przygotowano – mówi ogrodnik Mateusz Tomeczek z firmy TomSerwis.

Urząd miasta uspokaja, zapewniając, że trawa objęta jest gwarancją wykonawcy, więc jeśli będzie taka konieczność zostanie wymieniona.

– Ostatnie upały wpłynęły niekorzystnie na stan trawnika przy al. Spokojnej. Zgłosiliśmy to firmie, która remontowała ulicę i urządzała zieleń. Wszystkie te prace są objęte gwarancją – mówi Piotr Pękala, rzecznik urzędu miasta.

24 KOMENTARZE

    • Nie mogli bo dlaczego mieliby podlewać? Są osoby odpowiedzialne za utrzymanie zieleni i to one mają wykonać swoją pracę. Teraz należałoby się zastanowić, czy szczególnie mają ten trawnik podlewać czy wszystkie. Gdzie się nie pójdzie, to trawa jest wyschnięta w całym mieście. Kto ma trawnik w domu to wie, że to wszystko dużo kosztuje. Jak przyjdą deszcze wszystko odżyje. Nie bójcie się ludziska będzie zielono.

  1. Dokładnie jest TAK że ci właściciele posesji którym nie szkoda choćby małego wiaderka wody mają zieloną trawę za płotem

  2. Az przykro patrzec, w ogrodkach z i e l o n o o o o o ooo… ilez to by kosztowalo – pod plotem „cudzym – miejskim placu” polac, mieliby fajnie. Tylko kazdy chociazby od poczatku plota do konca plota.
    Pewnie – „co mnie obchodzi ta trawa, nie moja! nie podleje!” To maja „swoje” siano pod domem. Chcialo miasto ludziom ladnie? Chcialo. Jak sie chce miec ladnie, to sie o to stara. Trawa z rolki tania nie jest, wladze miasta sie postaraly z mysla, ze w razie suszy „domki jednorodzinne podleja”. Ciekawe do kogo „zazalenie” pisac beda – do slonca chyba. ;)
    Posiac im zwykla trawe, byle jaka.

  3. No właśnie,dlaczego mieszkańcy którym miasto zafundowało z naszych podatków super trawniki w rolkach nie mogą docenić tego że miasto upiększa wejścia na ich posesje,to sami powinni dbać o trawniki.Miasto powinno zerwać suche trawniki i posiać trawę a nie wchodzić w koszta w rolowaną trawę,bo ci ludzie do przylegają drogie trawniki nie potrafią tego docenić!Tam mieszkają ci co im się mależy i czekali na kogoś kto im będzie o te trawniki dbał !!! Wstyd dla tych ludzi!

  4. Pod blokami trawy z rolki raczej nie ma. Jak niby mieszkancy bloku podlac by mieli? Ni podlewaczki, ni weza ogrodowego… ale na Kuzniczkach? Dom przy domku? Podlewaczki – wezami ogrodowymi podlewaja swoje…
    ilez to trosze „pokropic” trwae cudzsa przy wlasnym plocie. Gwarancja? a niby z jakiej paki? Jak sie dba o cos to jest gwarancja, o trawe nie dbano – wiec wiadomo. Kwiat w doniczce kupiesz, nie podlewasz tezz uschnie.
    Moze mieszkancy tych super trawnikow mysleli, ze trawa „kaktus” pic nie musi. I niby trawa rolowana „im” a pod bloki byle co.
    Wstyd Kuzniczkowicze! WSTYD!
    Tez mam domek i podlewam „cudze miejskie” pod plotem bo PRZED moja posesja. Trawka jak malowana;)
    Nawet doping dostaje (trawka oczywiscie). Bo zdazalo sie, ze po ulewie wyszlo slonce ostro – sila rzeczy tez siano by bylo. Spali. Za to drzewka mi miasto nie sadzilo. Na Kuzniczce i drzewka, by z czasem ladnie bylo.
    Tylko trzeba wiedziec czy warto tam cacka robic. Juz wiadomo – nie warto.

  5. A może zamiast pisać, że mam podlewać trawnik za płotem by nie usechł to ktoś pomyśli. Firma wykonała roboty założyła trawnik i udzieliła gwarancji w ramach, której zobowiązała się do dbania o ten kawałek zieleni. w tym jej obowiązkiem w ramach tej gwarancji jest by trawa była trawą nie sianem, za to ma zapłacone z publicznych pieniędzy w tym i moich podatków.
    I ja jako Kuźniczkowiec mam podlewać dbać itp? ok ale czy ktoś za to nie zainkasował kasy i olał sprawę?? a potem że to ludzie którzy tam mieszkają nie dbają. Miasto z naszych podatków zafundowało nam super trawniki z rolki i jak to stwierdził rzecznik jest gwarancja więc to problem firmy wykonującej prace a nie mieszkańców domków, najlepiej wziąść kasę za robotę a potem niech ludzie za nas robią bo przecież są mieszkańcami i jak chcą ładnie to niech sobie dbają. zobaczymy co z tej gwarancji wyniknie.

  6. Zdecydowana większość mieszkańców nie podlewa nawet swojego trawnika, z prozaicznego powodu: woda z wodociągu jest za droga, a niewielu stać lub nie ma wiedzy by zainwestować w studnię.

    Ogrodnik miejski nie jest w stanie podlać roślin na terenie całego miasta.

    Trawa, jak trawa i wszystkie rośliny – potrzebuje wody do życia. I tak za parę lat będą tam tylko chwasty, niezależnie od tego o jakiej porze roku zostanie tam wyłożona trawa z rolki.

    Niestety, ale najpoważniejszym problemem jest przedłużająca się susza, a ta niewątpliwie jest efektem zmian klimatycznych. Od kiedy u nas nie padało? Od końca maja? Z jedną krótką burzą pod koniec czerwca. Szósty tydzień bez deszczu? No to macie przyczynę żółtego trawnika.

  7. Kuzniczkowcuuuuuu, a mieszkancy super trawki z rolki nie zauwazyli, ze nikt nie podlewa i robi sie siano?
    A tak o „pochlapac” woda troszke i ewentualnie zadzwonic do wladz miasta, co sie dzieje bo nikogo dbajacego o ow trawnik nie widac? Powiedziec co sie dzieje, zrobili pieknie, a… Rozwiazan jest mnostwo -chociazby iles tam zl od miasta na kilka wiaderek wody (umowa z mieszkancami -jesli juz o rachunki za wode by chodzilo).
    Taka mysl mieliscie „nie moje to mnie nie obchodzi”. Gwarancja nie obejmuje zaniedbania. Miasta podlewaja kwiaty, osobiscie nie widzialam nigdzie by podlewano trawe (chyba, ze murawe). Ilez Wy te trawy tam kolo plota macie? Chociazby i kosiarka „przejechac” -jeslibyscie zadeklarowali dbalosc o ow „kawalek” swego gruntu pod plotem. To nie boisko. Kazdy chce miec kolo domku ladnie. Na wioskach na zachodzie np to i ulice kolo miejskiego chodnika przy swojej posesji sie zamiata. Nalezy to do miasta, ale… kto ma domek dbac musi i o kawalek obejscia miejskiego -czyli od poczatku plota do konca plota, zamiata sie chodnik to zamiata sie i ulice (liscie np). Inaczej kara. I tak o wlasnie, jest czysto i zadbane. Drzewka miejskie – lepiej nic nie robic bo jak uschnie…od tego sa pracownicy miejscy. Aczkolwiek drzewek nie podlewaja (zreszta nie wiem dokladnie). Zadzwonil ktos do wladz i poinformowal, ze sie pieniadze marnuja, nikt nie podlewa i niszczeje?
    Za oknem macie i widzicie, najlepiej narzekac na wladze miasta. Wakacje sa, ludzi w firmach zajmujacych sie tym mniej bo urlopy. Tak o sami od siebie w sprawie trawy podzwonic tu i tam -spytac itd. Wladze miasta helikopterem lataja i wszystko widza? Moze mieli swiadomosc normalna ludzka, „kawalek trawy to mieszkaniec jeden, drugi pokropi troszke” -jak taka susza. Na wsi siano wszedzie prawie, nie kazdego stac podlewac spory obszar podworka, czy ogrodu. Ale na Kuzniczkach ile wody na ten tyci kawalek? Swego pilnujecie bo w granicach twierdzy, za twierdza „nie moje”. Szkoda. Widzialam na wiosce wzdluz plotu kwiatki kolorowe rozniste -widac, ze dbaja ludziska o wizerunek wokol domu. Za plotem wszak nie ich, tylko gminy.
    Napewno im gmina nie sadzi kwiatkow – tak o sami od siebie. I podlewaja tez trawe i kosza niby cudze, ale kolo swojego domu. Watpie by ktos kare za to dostal, w niejedne uliczki wiejskie az milo wjechac, ukwiecone zadbane i nie prywatne, ale kolo prywatnego domku. Chodniki co miasto zrobilo zamiatacie kolo domu? Czy tez „nie moje – to nie posprzatam”?

  8. I to tylko raz na tydzien pozamiatac „cudze metry” kolo swojego plotu. Hektary zieleni za plotem macie?
    I tez podatkow waszych i moich bedzie wiecej, bo nie trzeba komus za to placic. Te firmy sprzatajace kolo blokowisk maja co robic – i nie za darmo. Wiec skoro byla mowa i rozliczanie podatkow…mysle, ze w glowie lata niejednemu – „place podatki to sie nalezy”. Prywatny dom majac, to ma sie tez zobowiazania wokol posesji. Ja dbam sama o cudze -moje pod plotem. Miasto ma roznosci na glowie.

    • Tomasz… wez pod uwage Kuzniczka kiedys, a Kuzniczka teraz. Pieknie remont zrobili. Watpie by taka droga trawe gdzie indziej w miescie… No coz przeliczyli sie wlodarze. Szkoda.

  9. Pomijając kwestię trawy z rolki, ale pozostając przy trawie w mieście: Słyszałem, że inne miasta odchodzą od koszenia trawników, bo te mają mikroflorę i mikrofaunę. Poza tym, przy chłodniejszych nocach pochłaniają wodę, choćby z rosy. A u nas wycina się suchą trawę, która nie osiągnęła nawet 5 cm wysokości. Moim zdaniem to czysta głupota i niedługo będzie się piasek kosić, tak jak to niedawno w tivi pokazywali. Po co ta trawa, skoro po 5 cm wzrostu się ją wykasza – nie lepiej od razu klepisko zrobić?
    Na Piastach deszczu nie ma od kilku tygodni (z jednym dniem z burzą i opadami), ale trawę się kosi aż miło. Zaczynają od początku Piastów idą przez całe osiedle, a jak skończą, wracają na początek i tak na okrągło, całle lato.

  10. Kk-u widzaialam w tv to koszenie „pustyni”;D

    Co do Piastow… trawka miedzy blokami nie jest narazona na wypalenie przez slonce. Rano pali z jednej strony, pozniej z drugiej. Sporo cienia jest. Tam ma „czas” sie zregenerowac. Miedzy domkami nie bardzo.
    Cieniaa ile daje blok a ile domki male. Blok zasloni duzy pas zieleni cieniem, domek ile?
    Ja bym tam podlala sama, skoro widzielabym ze nikt nie podlewa (sluzby), oczywiscie po zadzwonieniu do kogo trzeba z informacja co sie dzieje. Jeslibym uslyszala, ze nie mozna – to ok trudno. Bo jakby cos z trawa nie tak przy podlewaniu, „a bo moze pani cos do wody wlala, ocet np!” lepiej poinformowac gdzie trzeba i czekaac na reakcje.Jesli nic, to podlewam sama. Byly awantury o drzewka przy dzialce budowl. – zawadzaly gdzie wg rysunku budowlanego byl wjazd do bramy… urzad nie pozwolil sciac, co robic? wstrzykiwali ocet i drzewko uschlo… z trawa by takie cos nie przeszlo, co by sie moglo stac? Chyba zeby ktos rolke trawy zwinol;)

  11. A nie taniej byłoby posiać trawę o odpowiedniej porze roku? Byłaby i ładniejsza, i silniejsza z konkretnymi korzeniami. Drugi taki przykład „trawy z rolki” to bunkier w Blachowni zamieniony za ciężkie pieniądze podatników w „muzeum”… Też rolowana trawka wyschła na – przysłowiowy – wiór. Woda na posesji jest, widać piękne WC. Kto ma to podlewać? Mieszkańcy bloku po drugiej stronie ulicy? Jak miasto dba, tak ma! Doskonały pretekst żeby wyrzucić w hitlerowski bunkier miliony, położyć też nie tanią trawkę „z rolki”! Zamiast zostawić tam kilka drzew, żeby była jakaś osłona, wycieli wszystko do gołej ziemi. Kupić klasyczny „szlauch”, zatrudnić jakiegoś bezrobotnego i niech kilka godzin dziennie to podlewa… Na koszt miasta. Choć nie sądzę, żeby coś to dało. Ten trawnik już jest martwy. Zresztą: jak okiem sięgnąć wszystkie, namiętnie golone do gołej ziemi, trawniki powysychały. Moja wspólnota podlewa skwer pod oknami i krzaki na trawniku. I wystarczy! A pogoda? Mój tato sarkastycznie mawiał: „na skargę do pana boga…”

    • Ostatnio strażacy mieli zajęcie przy Alei Jana Pawła II, na odcinku między skrzyżowaniami ulic: Matejki – Głowackiego, a Judyma i Pl. Wolności: lali z beczkowozu wodę pod żółknące platany pod Laguną… Sytuacja alarmowa grożąca życiu? Czyjemu? Władz miasta, które zabija śmiech mieszkańców?

Pozostaw odpowiedź Bolek&Lolek Anuluj odpowiedź