Z DZIAŁU MATOŁKI: „Kędzieżyn Koźle” krąży po mieście

4

Polska mowa trudna mowa, a już nazwy własne to najwyraźniej językowe Himalaje. No bo skąd niby taki grafik, siedzący za swoim biurkiem być może gdzieś na drugim końcu Polski, miałby wiedzieć, jak poprawnie napisać nazwę jakiegoś powiatowego miasta. W dodatku dwuczłonową. Sprawdzić to za dużo, napisał więc jak słyszał.

Od kilku dni w Kędzierzynie-Koźlu promuje się nowy sklep z używaną odzieżą. Nasz czytelnik zauważył, że na tablicy reklamującej przybytek, pomijając fakt, że wizualnie bardzo przypomina ona materiały jednego z sieciowych sklepów, koszmarnie zapisano nazwę miasta: z błędem ortograficznym i bez dywizu.

„Może nie wiedzą, w jakim mieście otwierają sklep? Albo może zachęcają do znalezienia na mapie i odwiedzenia Kędzieżyna Koźla? Szukałem. Niestety nie znalazłem” – napisał.

4 KOMENTARZE

  1. Jakie miasto – taka ortografia:)
    A swoją drogą, szanowna Redakcjo, w tym prześmiewczym artykuliku aż roi się od błędów interpunkcyjnych… Może zatem dobrze byłoby usunąć najpierw tę belkę w swoim oku?

  2. Proste a genialne. Szacun dla speca od reklamy, który wymyślił aby zrobić błąd w nazwie miejscowości. Jak widać skuteczny chwyt na rozgłos.

    • Ubu zrób coś matołkowatego (jedź przez rondo w drugą stronę, zaparkuj na skrzyżowaniu, wysyp śmieci pod sklepem, itp) wtedy twój wyczyn będzie wisiał.

Skomentuj