Wstał z wózka i rozpoczął mecz ukochanej drużyny. Niezwykła miłość Patryka do futbolu

0

Kocha im kibicować, kocha ich wspierać, kocha ich oglądać i kocha po prostu z nimi być. Niezwykle oddany kibic KS Cisowa został w wyjątkowy sposób wyróżniony przez drużynę. Zawsze tylko w roli widza, tego dnia jednak wspólnie z drużyną wszedł na murawę i rozpoczął mecz.

Patryk Schütze, 24-latek z osiedla Cisowa, to niezwykły młody człowiek na co dzień zmagający się z niepełnosprawnością. Chłopak od lat porusza się na wózku inwalidzkim, lecz to nie przeszkadza mu w wiernym kibicowaniu swojej ulubionej drużynie. KS Cisowa postanowiła zrobić Patrykowi wyjątkowy prezent, serwując dzień, który na długo zostanie w jego pamięci. Wierny kibic tuż przed meczem derbowym z ekipą LZS Raszowa uczestniczył w odprawie piłkarzy w szatni, następnie wyszedł ze swoją drużyną na murawę, gdzie czekała na niego kolejna niespodzianka.

– Dzisiaj mamy rozpoczęcie nowego sezonu i z tej okazji chcemy uhonorować naszego wiernego kibica Patryka, który zawsze nam towarzyszy podczas meczy. Nieważne jest, jaką mamy pogodę, czy upalną, czy chłodną, czy leje deszcz lub pali słońce, on zawsze z nami jest. Jak widać sport jest jego całym życiem. Na środku murawy chcemy podarować mu koszulkę piłkarską z jego imieniem oraz puchar – mówi Waldemar Langer wiceprezes Klubu Sportowego Cisowa.

Jednak najważniejszym wyróżnieniem dla Patryka była możliwość rozpoczęcia meczu ulubionej drużyny. Chłopak przy pomocy wiceprezesa klubu i kierownika drużyny wstał z wózka i tuż po gwizdku kopnął piłkę, tym symbolicznym gestem rozpoczynając zawody.

– Uwielbiam sport, a szczególnie piłkę nożną, dlatego tak zagorzale kibicuje mojej drużynie. Wierzę w to, że w tym sezonie zdobędziemy awans do klasy A. Gdy kibicuję, staram się być częścią zespołu, siedzę nawet wraz z chłopakami na ławce rezerwowych. Ten sport to dla mnie sposób na normalność, dzięki temu nie zamykam się w domu tylko wychodzę i po prostu żyje – mówi Patryk Schütze.

Podczas wręczania pucharu i na sam widok koszulki z własnym imieniem, Patryk nie szczędził łez wzruszenia. Ten dzień sprawił mu wiele radości i nieco rozświetlił dość trudną codzienność.

Skomentuj