Wracający problem z gołębiami. W tym bloku opanowały cały balkon i zatruwają życie mieszkańców

23

Na balkonie pustego mieszkania przy ulicy Niemcewicza założyły gniazdo, które daje się we znaki sąsiadom. Jednak to nie tylko tam gołębie uprzykrzają życie mieszkańcom. Administracja apeluje, aby ich nie dokarmiać, niestety mieszkańcy wciąż ignorują te zalecenia.

Gołębie to bez wątpienia urocze ptaki, jednak dziko żyjące mogą stwarzać zagrożenie. Miejskie ptaki przenoszą wiele chorób, mówi się nawet o 60 rożnych przypadłościach, które mogą nas dopaść po kontakcie z nimi. Gołębie miejskie żyją wyjątkowo blisko nas, niestety to sprzyja transmisji różnych patogenów. Nie od dziś mówi się również o toksyczności ptasich odchodów. Kontakt człowieka z odchodami może zakończyć się migreną, zatruciem pokarmowym, przewlekłymi biegunkami, gorączką, jak również zapaleniem płuc, astmą, czy zapaleniem opon mózgowych.

Mieszkańcy bloku przy ulicy Niemcewicza od dłuższego czasu walczą z gołębiami, które opanowały jeden z balkonów. Wszystkie sposoby zawodzą, została bezradność, tym bardziej, że gołębie zamieszkały na balkonie pustego mieszkania. Odchody są niemal wszędzie, bo ptaki założyły tam gniazdo. Właściciel mieszkania przebywa za granicą i do Polski przyjedzie dopiero jesienią.

Tam zagnieździły się dzikie gołębie, samica wysiaduje jaja. Balkon jest nieudolnie zabezpieczony i pełen odchodów, które według naszej wiedzy mogą być przyczyną wielu chorób, a upały potęgują odór. Jesteśmy starszymi osobami i obawiamy się o nasze zdrowie. Mimo wielokrotnych interwencji w spółdzielni, nic nie przyniosło rezultatu. Właściciel przebywa za granicą, a z osobą opiekująca się tym lokalem, nie ma kontaktu. Jeszcze raz prosimy o pomoc, gdyż mieszkamy nad tym balkonem i już nie możemy wytrzymać. W takie upały ciężko nie otwierać wieczorem okna – mówią mieszkańcy ulicy Niemcewicza.

Zdesperowani mieszkańcy zgłosili sprawę do sanepidu, który ma stały kontakt ze spółdzielnią. Niestety sprawa jest dość skomplikowana ze względu na nieobecność właścicieli mieszkania.

Z naszej strony zrobiliśmy wszystko, co tylko było możliwe. Skontaktowaliśmy się z właścicielami mieszkania, zabezpieczyli oni balkon odpowiednią siatką. Niestety nie zniechęciło to gołębi. Nie mamy już innych możliwości, sanepid też nie, bo również z sanepidem jesteśmy w kontakcie. To patowa sytuacja, bo nie możemy wejść do mieszkania, musimy czekać na właścicieli. Muszę podkreślić, że wciąż jest problem z dokarmianiem tych zwierząt, apelujemy od dłuższego czasu by tego nie robić. W ten sposób one zostają i zakładają gniazda na osiedlach – wyjaśnia Maria Zielińska, zastępca kierownika Administracji Osiedla „Jedność”.

Problem z gołębiami nie dotyczy tylko ulicy Niemcewicza, niestety ptaki oblegają zarówno Stare Miasto, jak sąsiednie osiedla. Znaczną część winy za ten stan rzeczy ponoszą mieszkańcy, którzy dokarmiają gołębie, lub wyrzucają resztki jedzenia przez balkon.

23 KOMENTARZE

  1. Niedługo dzięki rządowemu dobrobytowi będziecie polować na te gołębie i je żreć. Byle nie za dużo, bo Czarnek zaleca żreć mniej.

  2. Zajmijcie się lepiej odchodami na chodnikach po swoich pupilach. Bo miny to czasem takie leżą jakby to koń robił a nie pies. Wolę zetrzeć parapet jak mi coś narobi niż wejść w takie kupsko na chodniku wielkości kilku pięść. Pod blokami chaszcze po pas a oni się dziwią, że ptaki na balkonach siadają, czy na dachach. Gdzie mają chodzić? Przecież to nie są ptaki żyjące w lasach. Tam w ogóle nie da się żyć jak non stop coś tną. Pod każdym blokiem są jakieś ptaki. Tak się dziwią jakby się obudzili dopiero.

    • Wiem, wiem. Ja je przeganiam i z tych resztek co wyrzucasz robię sobie obiad. Z chleba rób trochę większe kawałki bo nie będę sklejał kromki z tylu części.

      • A ja sobie z gołębich kup robię okłady na kolana na reumatyzm. Ból mija, a skóra na kolanach robi się miękka, bez zmarszczek i ładnie pachnie.

        • Prowokacja niby Aliny się nie udała, gdyż nigdy nie stosuję gołębich kup ponieważ:
          W odchodach ptaków występuje groźny drożdżak Histoplasma capsulatum, pospolicie zasiedla on glebę nawożoną ptasim pomiotem, a także zasiedla wilgotną ściółkę. Stałym rezerwuarem grzyba jest gleba w pobliżu gołębników i kurników, a także odchody gołębi i drobiu. Grzyb Histoplasma capsulatum wywołuje ciężko przebiegająca chorobę układu oddechowego, pokarmowego, skóry, a nawet oczu u człowieka i wielu zwierząt. Choroba, którą wywołuje jest zakaźna, ale nie zaraźliwa. W zależności od umiejscowienia się w organizmie i jego odporności choroba może przebiegać bezobjawowo lub mieć ciężki przebieg kończący się śmiercią.
          PS
          Tak przy okazji jest to zagrożenie mieszkańców w okolicy kurników chowu przemysłowego kur, które to zagrożenie jest na liście dyrektyw Unii Europejskiej i wymaga zakładania na wentylatorach wywiewnych z kurników filtrów Hepa. Oczywiście nasz Sanepid nie ma tej substancji na liście zagrożeń więc nawet nie bada czy są emitowane zarodniki tych grzybów.
          Znane są przypadki śmierci pracowników i właścicieli kurników na grzybicę płuc wywołaną tymi zarodnikami.
          Wiele samorządów zabrania hodowli gołębi na terenach mieszkalnych i nasi radni też to powinni uchwalić.

          • Dodam jeszcze, że moja babcia nauczyła mnie robić doskonałą wcierkę na porost włosów z kupy gołębi – po jej zastosowaniu włosy rosną jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Wszędzie! Na przykład mój mąż lubi się wczepić w moją zarośniętą klatę. Dajcie znać, czy ktoś chce przepis, chętnie się podzielę.

  3. Zatruwają to psy swoimi odchodami osiedla, bo właścicielom swoich pupili nie chce się ruszyć tyłka na ubocze tylko walą pod blokami. I ciężko im sprzątnąć po sobie. Mina na minie na chodniku jak się chodzi. A kloce takie czasem leżą jakby to koń narobił a nie pies. To jest problem. Wolę sprzątnąć parapet jak mi coś nawali niż wleźć w takie kloce na chodniku. Trawsko po pas pod blokami a oni się dziwią, że ptaki po balkonach latają. A gdzie mają chodzić? Przecież to nie są ptaki leśne. W lesie to tylko tną te drzewa to potem sroki i kawki też latają w licznych grupach na osiedlach. Zawsze są jakieś ptaki praktycznie pod każdym blokiem. Tak się dziwią jakby się obudzili dopiero.

  4. Wrzućcie na balkon 2 śmierdzące race dymne a właściciel mieszkania jutro będzie w Polsce. A jak nie to 2 hukowe raz w tygodniu i gołębie same się wyniosą.

  5. Problem jest złożony. Gołębie to bezczelne istoty które rzeczywiście za mocno się rozprzestrzeniły. Wystarczy przejść przez ulicę G.Piramowicza ile miejsc działania nie tylko gołębi ale również innych ptaków oraz czworonogów. Tu nie winię zwierzęcia tylko ludzi którzy z jednej strony dokarmiają ptactwo a z drugiej nie idą z np. psem na trawę tylko pozwalają załatwiać potrzeby na chodnikach. Jest jeszcze jeden rodzaj który zaświnia chodniki. Są to pijani młodzi gniewni który wracając z chlańska leją gdzie popadnie co pozostawia ślad na chodnikach Starego Miasta. Jednym słowem wizytówka miasta.

  6. ” sprawa jest dość skomplikowana ze względu na nieobecność właścicieli mieszkania” Pamiętam jak milicja o 6 rano wywalała drzwi i wchodziła

  7. Don Kichot walczył z wiatrakami a niektórzy ludzie walczą z gołębiami,pijakami,osami,szerszeniami,nudystami w Chałupach itd.,itp., itd

Skomentuj