Wodny plac zabaw na basenie w Azotach ponownie wyłączony z użytku

23

Złe wieści dla najmłodszych użytkowników otwartej części „Wodnego oKKa”. Wodny plac zabaw został zamknięty po tym jak ujawniono w nim niebezpieczną dla zdrowia bakterię.

To już drugi taki przypadek. Po raz pierwszy wodny plac zabaw wyłączono z użytkowania niespełna dwa tygodnie po uruchomieniu obiektu. Zarówno wtedy, jak i teraz przyczyną komplikacji jest ujawnienie w wodzie bakterii pseudomonas aeruginosa, która może stanowić zagrożenie dla zdrowia.

– Woda w tej części obiektu została już wyłączona, pobrano próbki, które trafią do laboratorium. Z uwagi na procedury spodziewamy się, że plac zabaw zostanie ponownie otwarty nie wcześniej niż w czwartek – informuje Zenona Kuś, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kędzierzynie-Koźlu.

Korzystanie z pozostałej części obiektu jest bezpieczne, woda w placu zabaw ma odrębny obieg i nie ma styczności z wodą w głównej niecce i brodziku.

23 KOMENTARZE

  1. Całkowicie zamknąć ten bubel budowlany gdzie jest ekipa która pilnuje porządku w tym pseudo budynku „szatnia +toaleta” . To basen w osiennej miejscowości bije ten bubel pod kazdym wzgledem, za te pieniądze można to było inaczej zaprojektować i rozbudowac

  2. To było do przewidzenia, zamknąć w piz*u! ten obiekt, same fuszerki, 40 baniek wydane i żadnej personalnej odpowiedzialności, a pewnie to dopiero początek problemów.

    • Fuszerką jest nie mycie dziecka przez jakąś matkę. Nie wiadomo co jest brudne: dupa, nogi, głowa, brud za paznokciami. Od higieny plusiaków trza zacząć. A z drugiej strony może pochłaniacze syfu w filtrach mocniejsze na Kędzierzyn trzeba wkładać?

      • Pseudomonas aeruginosa, to po prostu pałeczka ropy błękitnej, żyjąca głównie w glebie i wodzie oraz na powierzchni roślin i rzadko na skórze zwierząt. Niekiedy można ją również wyizolować ze skóry ludzi o prawidłowej czynności układu odpornościowego.
        Resztę poczytaj sobie na którymś z portali medycznych.

        • No to se poczytałem komuchu:
          Pałeczka ropy błękitnej jest wszechobecna w środowisku: występuje w wodzie, glebie, przewodzie pokarmowym ludzi i zwierząt.
          Więc jak z dupy wychodzi, to trzeba uciekać szkodo jakaś.

          • Komuchu? POczytałeś i nie zrozumiałeś, dopisałeś wymyślone przez siebie bzdury.
            Musisz ogromny wstyd rodzinie przynosić!

  3. jak powiadał niezapomniany klasyk miejskich radnych: lud wybrał, lud ma! całe to rządzące tałatajstwo powinno już dawno wylecieć z roboty na zbity ryj. ale w mieście możliwości wszystko uchodzi. 40 banie w te czy we wte, co za różnica!

  4. Podpisuje sie pod postem Blikus-a, obiema lapkami a nawet nozkami;) Od siebie dodam – zakaz szczania i s*ania w wodzie;D

    Na zachodzie woda w basenie robi sie rozowa kolo tego -co sika w wodzie;)
    To znakszczegolny i wypad z basenu z zakazem wjazdu. Dodatkowo koszty czyszczenia wody i badania ponownie.
    Brudasow nie brakuje, po co sie… skoro sie „wymocze”. Swoja droga warto miec prywatny basen. W zbiorowym jest wszystko a grzybice juz na 100%. No ale by miec swoj, trzeba tez miec i swoj teren na basen.
    Kiedys za komuny na plywalni jesli sie szlo do wody, ratownik czy ktos z obslugi ustawial klase w jednym rzedzie i sie przygladal spacerujac wzdluz grupy – stopom i paznokciom glownie. Byly biale stroje i czepki (podobno) z opowiadan wiem.
    Osobiscie widzialam z balkonu basen i akcje wypraszania z wody kogos, kto sie zesikal (albo i..) zarozowilo sie wokol tej osoby. Pozniej tylko podlecialo 4 ludzi i jazda z wody! Pozniej sie dowiedzialam od kogos, co taki delikwent ma na glowie -jakie koszty. Prawidlowo;D Tam to standart z takim „zdemaskowaniem szczocha” -a jaki wstyd! Jeden taki blad i zapamieta ze sie idzie do WC, ale blad skuteczny. Watpliwe by to powtorzyl. Druga sprawa to pampersy dzieciece niby do wody…. boczkami zza gumki na udzie czy gora – to i owo sie wyslizgnie.
    Takim malenstwom to sie kupuje basenik i szuka kogos na wsi by pod drzewkiem sie popluskala dzidzia.
    Osobiscie z publicznego nie korzystam i nie skorzystam, ale idea fajna. Co maja zrobic „blokerzy”, ani domu, ani sadu, ni podworka.

    • Jola o pomoc woła. Jej wpisy pokazują, że nie wszystkie komórki mózgowe u Joli pracują. Pomózcie Joli, niech już nie … pisze.

      • Widze, ze dzialam jak czerwona plachta na Ciebie. Uspokoj sie – psychiatra juz w drodze do Cie;)
        Pisac bede gdzie chce, kiedy chce i co chce. A jesli mi cos nie pasuje, to przewijam myszka tudziez palcem – bez czytania. Potrafisz? Nie czytaj pomin, aczkolwiek milo mi, ze tak warujesz na mnie. Nic w temacie, tylko w celu… no wlasnie jakim?
        Ani mnie to ziebi, ani grzeje cos naskrobal (ponawiam – nic w temacie artykulu), ale no coz… i takie indywiduua ziemia nosi. Zmien swoj los -wszystko mozna – i nie bedziesz zgryzliwy/a.
        Milego dnia! pomimo. ;D

        • Olaboga, dzisiaj trwoga
          mnie ogarnia. Jola w formie,
          nic tu po mnie.
          Jej dyskusje trudno znieść,
          mówię dzisiaj Joli: cześć!

  5. Jaka szkoda to komuch i cymbał, co szkołę zna tylko ze ścian zewnętrznych. na niczym się nie zna ale oczywiście ma na każdy temat coś do powiedzenia. Folklor jak Sławomir ze strzelnicy.

Skomentuj