Władysław Bartoszewski ma w Kędzierzynie-Koźlu skwer swojego imienia. WIDEO

18

Nowy punkt na mapie Kędzierzyna-Koźla. Skwer przy zbiegu ulic Kadetów, Leopolda Staffa i Zygmunta Krasińskiego od teraz nosi imię profesora Władysława Bartoszewskiego – więźnia Auschwitz, powstańca warszawskiego, a w wolnej Polsce dwukrotnego ministra spraw zagranicznych. Zdecydowali o tym sami mieszkańcy.

Inicjatorką uchwały nadającej skwerowi imię profesora Władysława Bartoszewskiego jest Wanda Zwolińska. Pod projektem podpisało się ponad 700 mieszkańców Kędzierzyna-Koźla. Uroczystego odsłonięcia tabliczki z nazwą skweru Wanda Zwolińska dokonała wspólnie z przybranym synem Władysława Bartoszewskiego Piotrem Bachurzewskim. W uroczystości wzięli udział także wiceprezydent Kędzierzyna-Koźla Wojciech Jagiełło, przewodniczący rady miasta Ireneusz Wiśniewski, radny miejski Michał Nowak oraz przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich. Częścią uroczystości było także zasadzenie dębu upamiętniającego profesora. Relacja wideo:

18 KOMENTARZE

  1. A takie coś na fb: Jacek Krzywicki: Czy był On za życia w KK?
    Jak odpowiedzieć na takie pytanie? Może był po śmierci? Nie wiem. Może razem z Mickiewiczem, Słowackim, Chrobrym Bolesławem byli. Też nie wiem. No panie Jacku, zagwozdka.

  2. No to może trochę historii dla lemingów i folksdojczy.
    Nazywał się Bartosiak, pochodził ze wsi Żaby pod Sochaczewem, jego dziadek był lokajem w miejscowym dworze, a ojciec urzędnikiem w Warszawie. Miał niewątpliwe zasługi. Dlaczego nie oponował, gdy tytułowano go „profesorem”? Przecież przed wojną ukończył jedynie dwuletnie liceum handlowe… Dlaczego natomiast protestował przeciwko nadaniu Witoldowi Pileckiemu orderu Orła Białego? Jak mógł przechodzić spokojnie obok miejsca, w którym wielu warszawiaków paliło znicze, w przekonaniu, że czczą pamięć zabitych Bohaterów…

  3. Zamiast upamiętnić któregoś z nieżyjących, zasłużonych mieszkańców Koźla, to znaleziono patrona o niewyjaśnionej do końca przeszłości, który nijak z naszym miastem nigdy nie był związany.
    Bartoszewski, to jeden z internowanych w Jaworzu, którzy podlegali procesowi uwiarygodniania zdobywając status pokrzywdzonego!

  4. Bartoszewski był w kapitule Orderu Orła Białego ale po nadaniu Orderu pośmiertnie Witoldowi Pileckiemu przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego opuścił ją.
    Byli razem z Pileckim w obozie w Oświęcimiu.
    Bartoszewski został wypuszczony, Pilecki uciekł. Nie był profesorem, nie miał nawet magistra nie mówiąc już o doktoracie czy profesurze.
    Może internauci podadzą więcej faktów z jego życia.
    Postacie z pomników czasem warto odbrązowić. Stają się wtedy bardziej ludzkie.

  5. dla równowagi powinien być skwer Lecha, sami wiecie bo to ukochany prezydent tysiąclecia, każdy mógłby gdzieś psy wyprowadzić

  6. Kędzierzyn – Koźle to faktycznie miasto bezradności… Pozazdrościć możemy np. takiemu Kluczborkowi, gdzie spółdzielnia mieszkaniowa zdecydowała się kupić wszystkim swoim mieszkańcom czujniki czadu! https://nto.pl/spoldzielnia-mieszkaniowa-w-kluczborku-kupi-wszystkim-mieszkancom-czujniki-czadu-wideo/ar/c9-14446903 Zaś u nas… RSM Chemik zapewne i za 10 lat się na to nie zdecyduje, zaś dla naszych samorządowców ważne jest, iż upamiętniono Bartoszewskiego (choć to naszemu miastu było jak najmniej potrzebne!).

  7. Niejasna postać (obóz, wykształcenie-cieńkie oceny), ale jacy włodarze, tacy patroni. Wg mnie, nie zasłużył sobie na skwery itp. Autorytet tylko dla POKOpanych. No, ale już nie żyje, więc nie będę się już nad nim pastwił. Żenada i tyle.

Skomentuj