Według rządu od dziś można otwierać place zabaw. W Kędzierzynie-Koźlu na razie pozostają jednak zamknięte

14
Zdjęcie przesłane przez czytelniczkę.

Od rana w sobotę czytelnicy informują nas, że place zabaw w Kędzierzynie-Koźlu wciąż pozostają zamknięte.

Jak wynikało z wypowiedzi przedstawicieli rządu, wraz z kolejnym etapem luzowania restrykcji wprowadzonych w związku z epidemią koronawirusa od soboty otwierać można place zabaw. Ta informacja pojawiła się także w rządowym komunikacie.

„Już od 30 maja będziemy mogli korzystać z siłowni na świeżym powietrzu, placów zabaw, a także z małej infrastruktury leśnej” – czytamy na rządowej stronie gov.pl.

Od rana w sobotę czytelnicy informują nas, że place zabaw w Kędzierzynie-Koźlu nadal pozostają zamknięte. Podobnie jest w wielu innych miastach. Jak udało nam się dowiedzieć, urząd miasta jeszcze nie zdecydował się na ich otwarcie, ponieważ brakuje rozporządzeń określających, na jakich zasadach mają one funkcjonować – chodzi m.in. o dezynfekcję urządzeń.

14 KOMENTARZE

  1. Jeśli nie ma rozporządzeń, to znaczy, że należy otworzyć plac i niech sobie ludzie radzą. Każdy może sobie na własną odpowiedzialność wejść. Wejście się ogarnijcie.
    Nad jeziorem jeden wchodzi do wody i pływa, a drugi czeka aż postawią tabliczkę z regulaminem.

  2. A po cóż ci „czytelnicy” tak się spieszą do otwierania placów zabaw. Jeden dzień, lub dwa, spowoduje że ich bombelek nie rozwinie się prawidłowo, będąc na placu zabaw nieco później niż rząd zezwolił?
    Nie bijcie piany niepotrzebnie. Podejmujcie odważnie poważniejsze tematy, bo jest ich dużo, nie tylko te na które pryncypał zezwolił.

    • Ludzie pragną powrotu normalności. Poza tym skoro góra mówi, że wolno to zawsze ludzie mają oczekiwania. A tu zonk. Poza tym 5 letnie dziecko już coś rozumie i zadaje pytania. Tato a ten pan z telewizji mówił, że można.

  3. Według rządu, to ważniejsze jest lotnisko dla baranów w Baranowie i przekop mierzei.
    Pierwsze kosztuje już 250tys/ miesiąc tylko dla samego zarządu, a drugie już kosztuje raz tyle niż zakładano.

    Rzont ma fajne słomiane misie, na takich misiach robi się najlepsze ynteresy panie …

    • żona narciarza na Gubałówce na straganie kupiła przyłbice 3,5K po 16 a potem wariatom z MZ po 48. Zysk 100K. I po co emigrowały górale do Chicago?

Skomentuj