W walkę o życie Zlaty włączyli się mieszkańcy naszego miasta. SuperMy pomagają małej Ukraince

13

Zlata Mnich to 5-letnia dziewczynka z Ukrainy, której życie wyceniono na kosmiczną kwotę. Jej losem bardzo przejęły się ukraińskie rodziny mieszkające w naszym mieście. Do wielkiej walki o dziewczynkę włączył się również team pomocowy z Kędzierzyna-Koźla SuperMy. Rozpoczął się wyścig z czasem.

Nie sposób sobie nawet wyobrazić, jaki dramat przechodzą rodzice Zlaty po usłyszeniu strasznej diagnozy – neuroblastoma, rzadki, złośliwy nowotwór. Z takim dramatem zmaga się rodzina z Ukrainy, której losy poruszyły wiele osób z naszego miasta. Wśród nich rodzinę Ordynskich z Ukrainy, mieszkającą od lat w Kędzierzynie-Koźlu. Poruszyli niebo i ziemię, aby prosić o wsparcie dla Zlaty. Przekonali do tego również niezawodny team pomocowy z Kędzierzyna-Koźla – SuperMy.

Naszym priorytetem jest pomaganie małym, bezbronnym dzieciom. W związku z prośbą rodziny dziewczynki, która się z nami skontaktowała, postanowiliśmy pomóc 5-letniej Zlacie. To dla nas nowe wyzwanie, by pomóc komuś nie z naszego regionu – mówi team pomocowy SuperMy.

Dla Katarzyny Ordynskiej Zlata jest kimś bliskim i bardzo wierzy w siłę naszego miasta, w wielkie serca mieszkańców. Obserwowała akcje pomocowe SuperMy i właśnie ich postanowiła poprosić o wsparcie.

Każdy z nas codziennie w mediach społecznościowych widzi ogrom próśb o wsparcie dla Kubusia, Jasia, Tosi, Ani… Pomagamy, ale nie bierzemy tego do serca. Dopóki coś strasznego nie przyjdzie do naszej rodziny lub bliskich. Tak się stało, że malutka Zlata, kuzynka mojego męża, jest chora na raka, neuroblastoma IV stopnia. A jeszcze latem bawiła się z siostrzyczką i ulubionym kotkiem, chwaliła się pięknymi warkoczykami, które zaplatała jej mama. Aż nagle zabolała ją rączka… Dalej wszystko było jak w złym śnie: 2 miesiące badań, wielu lekarzy, którzy nic mogą powiedzieć, bo sami nie rozumieją, co się dzieje. I w końcu diagnoza, która dosłownie zwaliła z nóg – rak nadnercza z przerzutami w przedramię. Na Ukrainie została zrobiona operacja oraz 2 sesje chemioterapii. Ale nasi lekarze dają tylko 10 procent szans na życie dla Zlaty. Rodzice znaleźli szpital, w którym ma szanse wyzdrowieć, ale koszt terapii to ponad 260 tysięcy euro – mówi Katarzyna Ordynska.

W szpitalu na Ukrainie na Zlatę mówili „Dziewczynka z różową kokardką”, bo jak już straciła włoski i nie mogła zrobić żadnej fryzury, nosiła różową kokardkę, która, jak mówiła 5-latka, „dobrze trzyma się na mojej łysej głowie…”. Teraz Zlata jest pod opieką znanego lekarza z Barcelony i czeka na kolejną chemioterapię. Tata strażak i mama pielęgniarka niestety nie mają tak ogromnej sumy pieniędzy.

W swojej wiosce uzbierali sporo, 40 tysięcy euro, wspierali ją nawet ci, którzy sami nie mieli pieniędzy. Pomaga nam też nasza grupa facebookowa – Ukraińcy w Kędzierzynie-Koźlu. Każde wsparcie jest ważne i każda złotówka zbliża nas do mety. Wierzę, że razem możemy ją uratować! – dodaje Katarzyna Ordynska.

Ruszyła wielka zbiorka pieniędzy. Wsparcia można udzielić poprzez portal siepomaga.pl lub włączając się do licytacji rożnych przedmiotów na grupie zainicjowanej przez SuperMy.

13 KOMENTARZE

  1. banderowcy umieją operować , zwłaszcza siekierami i widłami….Skąd tych upadlińców jest tyle w Polsce….? Polacy jakoś nie osiedlają się na upadlinie …

Skomentuj