W tych miejscach kiedyś bywał niemal każdy, dzisiaj straszą pustką. To coraz większy problem w centrum

33

Kiedyś było to prawdziwe centrum Kędzierzyna-Koźla, mieszkańcy chętnie chodzili na zakupy i korzystali z usług. Jeszcze w latach 90. ta część miasta tętniła życiem, teraz pozostał tylko smutny obraz zapomnianej przeszłości. 

W latach 80. i 90. to miejsce tętniło życiem, sklep z ubraniami, sklep mięsny, lecz najbardziej przez wszystkich zapamiętana jest tamtejsza cukiernia. Dzieci wracające z pobliskiej szkoły chodziły tam na najlepsze ptysie w mieście.

Kto pamięta tę kawiarenkę internetową? Umawiano się tam na konkretną godzinę lub jeśli się miało szczęście, z marszu można było dostać komputer z dostępem do internetu. Przy kilku dostępnych stanowiskach zawsze ktoś siedział, łączył się przez Gadu-Gadu z przyjaciółmi lub przeglądał strony internetowe. Ko miał jakiekolwiek problemy z komputerem, mógł właśnie tu liczyć na pomoc. Teraz jest to zdewastowane, opustoszałe miejsce.

W tym sklepie zoologicznym można było dostać niemal wszystko, zwierzęta, pokarm i akcesoria, ale również dobrą radę doświadczonego sprzedawcy. Punkt ten funkcjonował przez długie lata, jednak w końcu właściciele zdecydowali zmienić lokalizację.

Kto nie pamięta tego punktu sprzedaży, w którym dosłownie można było znaleźć wszystko, co potrzebne było w naszych domach? Obok przez wiele lat był złotnik, który przeniósł się do lokalu nieopodal.

I wreszcie Cukiernia Głuszczuk. To było kultowe miejsce w naszym mieście, za lodami ustawiały się długie kolejki, a pączki codziennie znikały jakby był tłusty czwartek. Do tej cukierni zjeżdżali się mieszkańcy z całego miasta. Niestety ta cukiernia również zniknęła z centrum.

Przez lata był tu sklep RTV-AGD, później między innymi sklep z odzieżą używaną, niestety, obecnie żaden przedsiębiorca nie zdecydował się zagospodarować tego lokalu.

W latach 80′ było to jedno z niewielu miejsc, gdzie można było kupić dobrą bieliznę i markowe rajstopy. Sklep po okresie swojej świetności jeszcze długo prowadził działalność, niestety również i ten przedsiębiorca zamknął biznes.

Budynek już kilka lat temu wystawiony na sprzedaż, chętnego brak. Kiedyś było tu wiele gabinetów lekarskich, składnica harcerska, sklep fotograficzny, biura i inne punkty sprzedaży.

Niegdyś największa placówka bankowa w Kędzierzynie-Koźlu, sprawy przyjeżdżali tu załatwiać mieszkańcy miasta i powiatu. Dziś okazała kamienica również świeci pustkami i jest wystawiona na sprzedaż.

To była kiedyś jedna z głównych handlowych ulic Kędzierzyna-Koźla, obecnie opustoszała i nieco smutna. Jednak miasto ma pomysł jak zmienić tę sytuację. Ulica Głowackiego zostanie deptakiem. W ramach rewitalizacji miasto zdecyduje się na zamknięcie ulicy dla ruchu samochodowego lub wprowadzanie w tym zakresie znacznych ograniczeń.

33 KOMENTARZE

  1. Przez lata był tu sklep RTV-AGD, później między innymi sklep z odzieżą używaną, niestety, obecnie żaden przedsiębiorca nie zdecydował się zagospodarować tego lokalu.

    Vis a vis byl sklep RTV-AGD „NINA”. Wczesniej byl nieco dalej po przeciwnej stronie ulicy. Tam sie kupowalo kolorowe telewizory z Niemiec w dawnych czasach. Obecnie już NINA nie ma pod adresem 7A. A bylo tam wszystko. Coz przykro…

  2. Pamiętam, za dziecka wystarczyło przyjechać na większe zakupy z mamą-przy weekendzie i można było wszystko kupić na miejscu.A potem włodarze pozwolili na powstanie kilku marketów i galerii i zarżnęli rynek.Zrobią deptak? Komu? Z jakimi atrakcjami? Jak tu już nawet „braci ciemniejszych” nawet nie ma.Co do Głuszczuka to o ile mnie pamięć nie myli to chyba zmarł i pewnie biznes umarł razem z nim. A budynek po Zoologicznym? Bardziej wtajemniczeni wiedzą że miasto chętnie by go wyburzyło,bo remontować nie ma zamiaru ale niestety zabytek i nie ma zgody konserwatora. Czekają na naturalną śmierć budynku a potem? Kto wie co tam wymyślą.

  3. Naturalna kolej rzeczy. Jedne sklepy upadają otwierają się inne. Jak w większości miast handel przeniósł się z uliczek do wielkich sklepów i galerii handlowych.

  4. kiedyś nie było tam plującej, przeklinającej, zaczepiającej ludzi śniadej ferajny, kto normalny otworzy „kulturalny lokal” na Głowackiego żeby mu potem siedzieli przy stoliku w 6 osób przy jednej mineralnej i pluli słonecznikiem?

  5. Jakie to centrum ? To boczna ulica Grunwaldzka i Głowackiego. A w Koźlu co nie ma takich miejsc nawet na rynku ? Po prostu to miasto umiera czego nie dostrzega władza bo jest ślepa. A podwyszki które są zapowiadane (oczywiście nie płacy) jeszcze bardziej spowodują zamieranie usług, sklepów itp. Ludzie też zrobią się biedniejsi.

  6. Taki jest aktualny stan „Miasta Możliwości”!Gdyby czynsz za wynajem tych lokali był adekwatny do zarobków w K-K,to wygląd tych miejsc byłby inny.

  7. Zrobić hinduską dzielnicę z budkami z jedzeniem z kadzidełkami paru lokalsów przebrać za fakirów tańce na ulicy jak w Bollywood cały świat się zjedzie oglądać to cudo.

  8. Cukiernia Głuszczuk przestała interesować nasze kubki smakowe m.in przez fakt dosypywania jajek w proszku do lodów, które do tego momentu były bezkonkurencyjne. I dobrze.

  9. Zgadzam się z w/w opiniami należałoby dodać jeszcze, że jest to szerszy problem polityki nie tylko lokalnej, ale i państwowej, który trwa już od paru dekad. tzn. preferencyjnych warunków dla dużych zagranicznych spółek (doprowadzania do nierentowności bądź bankructwa polskich – np. Optimus Romana Kluski -często przejmowania ich za śmieszne sumy przez kapitał zagraniczny (szczególnie z jego perspektywy), a także „bezinteresowne?” przyzwolenienie na wyprowadzanie pieniędzy z Polski poprzez brak odpowiednich regulacji prawnych, bądź, zaryzykuję stwierdzenie-„celowe luki” i tworzenie specjalnych stref ekonomicznych dla zagranicznych inwestorów, a jednocześnie dokręcania śruby biurokratyczno-podatkowej i niszczenia małej i średniej przedsiębiorczośći w imię walki o sprawiedliwość społeczną, której ciężaru nie ponoszą „zagraniczni dobrodzieje”, a którzy de facto są nowymi feudałami. Szcególnie dotyka to małe ośrodki miejskie, z których wiele osób ucieka za granicę, bądź do większych miast, gdzie zaciąga samobójcze, bandyckie kredyty o zmiennej stopie procentowej na zakup mieszkania czy tym podobnych „luksusów”, i pracuje za stawki dużo poniżej średniej europejskiej (ci co zostają w Polsce), będąc jednocześnie dozgonnie wdzięcznymi za taką możliwość, odsetki bowiem rosną. Pracuje, podkreślam, na bogactwo Niemiec i innych krajów zachodnich, a może , a nawet na pewno- bardziej na światowych magnatów trzymających w swoich kieszeniach ludzi decyzjnych w poszczególnych krajach. To prawda, że poprawia się infrastruktura drogowa, miasta pięknieją: budowane są place zabaw, ośrodki rekreacyjne i kulturalne, że dostajemy dotacje rolnicze, ale za te szklane paciorki, pozwolono na niszczenie polskiego drobnego i średniego kapitału, że staliśmy się parobkami – niewolnikami, tzn.większość z nas. Poza wielkimi spólkami państwowymi, należy się cieszyć sukcesem tych, którzy jeszcze dają radę konkurować. Smutny to widok śródmieścia, podobnie jest w Prudniku, gdzie niszczejące zabytkowe budynki Frotexu, straszą przechodniów. Niestety refleksji mało, bo albo państwowa propaganda sukcesu albo gloryfikacyjna poddańczość UE w polskojęzycznych mediach.

    • Obiektywnie kolego w punkt, nie Ze wszystkimi tezami się zgadzam, ale generalnie merytorycznie i na temat. Źródłem obecnego stanu jest właśnie ustawiczne dobijanie średnich i małych polskich przedsiębiorców. Dzisiaj rano w RMFM gościem dupoliza Dziennikarza był konus prezes nieszczęście Polski, którzy otwarcie przyznał, iż obsrany Ład dotknie klasę przedsiębiorców MSP zarabiających według dziada dużo, ale jak zauważył nie powinno to znacząco obniżyć ich standardu życia.

      • Platfusliz zaskomlał i wylewa swoje żale. Martw się o swoje szczęście czyli ryżego. Chyba na zielonej wyspie wjeżdzałeś jeszcze na nocniku pod szafę albo głupa rżniesz, jak ci się znów marzy to zwijanie kraju i likwidacja wszytkiego. Żenujący jesteś fraglesie.

  10. Zamiast się napinać i wyrzucać pieniądze na megalomańsko-barejowski deptak trzeba w tym sektorze remontować mieszkania na socjalne. Biednych, potrzebujących ludzi i rodzin jest coraz więcej.

    • Broń nas”Panie” Od takich pomysłów.jeszcze socjali tam do szczęścia potrzeba, masakra. To ja już wolę ten deptak nieszczęsny, a socjale i śniadzi najlepiej jak najdalej.

  11. Kiedyś w Echu Gmin zaczęła się ukazywać powieść w odcinkach pt Miasto nad przepaścią. 😕

    Powieść ukazywała ówczesną sytuację społeczno polityczną i nawiązywała do upadającego Kędzierzyna – Koźla , rządzonego wtedy przez funkcjonariuszy Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

    Jednak po kilku odcinkach wstrzymano publikację powieści, a z autorką rozwiązano współpracę.
    Być może za dużo było prawdy o Matołkowie, a LEWACTWO zawsze nienawidziło, gdy ktoś zbyt szczerze ukazywał kulisy rządów bolszewii. 🙄

    Od tamtego czasu nie wiele się TU zmieniło. A „Miasto nad przepaścią”, CORAZ szybciej zdąża w jedynie słusznym kierunku, wytyczonym przez liberalne lewactwo.

    Oczywiście za zgodą, uciechą i WYJĄTKOWO słusznymi wyborami Matolkowian😎

  12. Pewnie te przyuliczne rabatki nas sporo kosztuja. Wymagaja duzo pracy, same sadzonki to znaczny wydatek. Moim zdaniem pieniadze sluszniej by wydano na wyburzenie straszacych domow i uporzadkowanie terenu. Trzeba wziac pod uwage malejaca liczbe mieszkancow bo mlodzi wyjezdzaja, zostaja starsi. Starszym ludziom potrzeba zdrowej zielonej przestrzeni, czystego powietrza no i zdrowej zywnosci od rolnika na targowisku.

    • Zdrową żywność od rolnika zapowiedział książę Jarosław, w każdej gminie ma być miejsce do sprzedaży płodów. To na wypadek wyjścia Polski z unii przebrzydłej, która śmie rolnikom pieniądze dawać.

Skomentuj