W lutym źle się poczuł, w marcu usłyszał diagnozę, która brzmiała jak wyrok. Pomoc dla Leszka z Reńskiej Wsi

2

Choroba nie wybiera i w każdej chwili może wywrócić życie każdego z nas. W przypadku Leszka z Reńskiej Wsi stało się to w lutym tego roku, gdy po prostu źle się poczuł. Kilka tygodni później usłyszał diagnozę, którą brzmiała jak wyrok – nowotwór krwi. Tylko przeszczep szpiku może uratować mu życie.

„Jestem Leszek i w tym roku skończę 37 lat. Wraz z moją żoną Anią i dwójką dzieci – Paulinką i Kubą mieszkamy w Reńskiej Wsi. Wszystko zmieniło się w lutym, kiedy poczułem się bardzo źle. Niestety wraz z końcem marca usłyszałem diagnozę, która zabrzmiała jak wyrok – zespół mielodysplastyczny.

Przed diagnozą życie było łatwiejsze, miałem więcej siły. Teraz krótki spacer jest dla mnie ogromnym wysiłkiem. Jestem budowlańcem i złotą rączką. Majsterkowanie to jest to, co lubię najbardziej. Każdą wolną chwilę staram się spędzać z rodziną. Tęsknię za spontanicznymi wycieczkami, jazdą na rowerze, długimi spacerami z żoną czy wypadami na basen. Niestety moje życie teraz wygląda inaczej: ciągłe przyjmowanie lekarstw i regularne wizyty w szpitalu. Wiem, że żeby żyć potrzebuję przeszczepu szpiku kostnego od Dawcy niespokrewnionego.

Liczę, że dzięki przeszczepowi wrócę do normalnego życia i będę mógł u boku mojej żony patrzeć jak dorastają nasze dzieci, realizować swoje marzenia i po prostu będę mógł żyć. Będąc osobą zdrową człowiek żyje w nieświadomości. Dopiero teraz choroba otworzyła mi oczy i wiem jak ważna jest bezinteresowna pomoc.

Dlatego apeluję: rejestrując się w bazie Fundacji DKMS możesz dołączyć do grona potencjalnych Dawców i dać szansę na nowe życie mi i Innym chorym na nowotwory krwi.

Pomaganie jest proste, a dobro wraca ze zdwojoną siłą!”

Wejdź na stronę DKMS, aby zarejestrować się jako dawca: www.dkms.pl/szansa-dla-leszka

2 KOMENTARZE

  1. Jestem zarejestrowanym potencjalnym dawcą już ponad dekadę i niestety jakoś nie znalazłem „bliźniaka genetycznego”. Zachęcam do rejestracji, to nic nie kosztuje a można uratować komuś życie. Pozdrawiam pana Leszka, życząc siły bo dawca się znajdzie.

  2. W jednej z największych baz jestem od kilkunastu lat, nie mam jednak genetycznego bliźniaka w potrzebie.
    Tu na forum wiecie najlepiej, że nie powinienem już żyć, powinienem skoczyć z dachu, spadać na drzewo, zażywać leki na wszystkie choroby psychiczne jakie mi przypisujecie, luzik, jaka szkoda, że mnie to nie rusza a zawsze bawi.
    Niech żyje Pan Leszek, oby jak najszybciej znalazł się ktoś z dobrym szpikiem.

Skomentuj