W kozielskim muzeum oglądali „Śląskiego Bonda”. Wystawa na temat Alfonsa Zgrzebnioka ciągle otwarta

0

W kozielskiej baszcie wyświetlono film dokumentalny Leszka Myczki „Alfons Zgrzebniok. Śmiałek z Dziergowic”, poświęcony postaci dowódcy powstań śląskich, zwanemu „śląskim Jamesem Bondem”.

Muzeum Ziemi Kozielskiej wprawdzie nadal jest „w organizacji”, ale mimo tego coraz częściej organizuje historyczne imprezy. Projekcja historycznego dokumentu towarzyszyła wystawie poświęconej komendantowi „Rakoczemu” (pseudonim Zgrzebnioka). Nie jest to wprawdzie wystawa oryginalna – jej „premiera” miała miejsce w czerwcu w holu Urzędu Marszałkowskiego w Opolu (to właśnie sejmik województwa ustanowił rok 2017 rokiem Alfonsa Zgrzebnioka) – ale do Koźla musiała wcześniej czy później trafić. W baszcie można ją oglądać do 20 października.

Rodowity dziergowiczanin Alfons Zgrzebniok był komendantem Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska na powiat kozielski. To w kozielskich koszarach (obecna ulica Targowa) przeprowadził swoją najbardziej spektakularną akcję. Po tym, jak w mundurze niemieckiego oficera, na postawie sfałszowanych rozkazów, wywiózł z nich znaczną ilość broni dla swojej organizacji, wydano za nim list gończy i wyznaczono nagrodę miliona marek za wskazanie miejsca jego pobytu. Film Leszka Myczki dobrze obrazuje koleje jego losu, także powojenne. Obok kilku ujęć dawnego Koźla i Dziergowic dużą jego wartością jest udział wielu wybitnych historyków, m.in. profesorów Marka Masnyka, Michała Lisa czy Piotra Pałysa oraz siostrzeńca Zgrzebnioka, biskupa Gerarda Kusza. Słowo wstępne przed projekcją wygłosił Witold Iwaszkiewicz, kierownik Muzeum Czynu Powstańczego na Górze św. Anny.

Sama projekcja wzbudziła ożywioną dyskusję przybyłych gości. Starsi wspominali zwłaszcza osobiste kontakty z dzieciństwa z powstańcami śląskimi.

Skomentuj

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj