W derbach powiatu Porawie Większyce zasłużenie pokonało Chemika Kędzierzyn-Koźle. ZDJĘCIA

1

W czwartej kolejce opolskiej czwartej ligi doszło do derbów powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego. Chemik Kędzierzyn-Koźle podejmował na własnym stadionie Porawie Większyce. Górą byli goście, którzy wbili gospodarzom trzy gole, samemu nie tracąc żadnej bramki. Zespół z gminy Reńska Wieś jest po tym meczu samodzielnym liderem tabeli.

Gracze z Większyc przystępowali do spotkania derbowego z kompletem zwycięstw w trzech pierwszych kolejkach i bez straconego gola. Chemicy liczyli jednak, że w spotkaniu derbowym będą w stanie postawić się faworyzowanemu rywalowi.

Już w pierwszej minucie prawą stroną w pole karne gospodarzy wdarł się aktywny Paweł Sikora, ale jego strzał z ostrego kąta padł łupek Konrada Karbownika. Kilka minut później do siatki gospodarzy po składnym kontrataku piłkę wpakował Michał Koc, ale najlepszy snajper obecnego sezonu ligowego był na pozycji spalonej i sędzia słusznie gola nie uznał. Miejscowi mieli też sporo szczęścia w 17 minucie, kiedy po dośrodkowaniu z prawego skrzydła z pierwszej piłki uderzył Sławomir Kierdal, ale jego strzał trafił tylko w słupek bramki Chemika.

Inicjatywę na boisku mieli goście, ale Chemicy starali się kontratakować i to właśnie szybkie ataki oraz stałe fragmenty gry były ich największą bronią. W 22. minucie w idealnej sytuacji znalazł się Patryk Paczulla, który powinien otworzyć wynik spotkania, ale fatalnie przestrzelił z bliskiej odległości. Do przerwy kibice oglądali jeszcze sporo walki, ale zabrakło konkretów.

Już pierwsza groźna akcja gości w drugiej części spotkania zakończyła się ich golem. Dośrodkowanie z rzutu rożnego trafiło do Piotra Rypy, który kompletnie niepilnowany głową skierował piłkę pod poprzeczkę. Cztery minuty później idealne podanie z prawego skrzydła posłał Koc, ale Andrzej Wąsik w sobie znany sposób nie wykorzystał sytuacji sam na sam, strzelając w Karbownika. W odpowiedzi na strzał zza pola karnego zdecydował się Paczulla, ale piłka po jego mocnym uderzeniu poszybowała nad poprzeczką.

W 66. minucie z boiska za drugą żółtą kartkę wyleciał kapitan Chemika Mateusz Sadyk i gospodarze byli w poważnych tarapatach. Ekipa z Większyc kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku i dwukrotnie ustrzeliła jeszcze rywala. W 81. minucie Koc zdecydował się na niesygnalizowane uderzenie z linii pola karnego i strzałem w krótki róg kompletnie zaskoczył bramkarza kędzierzynian. Ten sam zawodnik ustalił wynik spotkania w 90. minucie meczu, gdy dopadł do odbitej piłki w polu karnym i uderzył mocno pod poprzeczkę. Po tym spotkaniu Porawie z kompletem zwycięstw i imponującym bilansem 20:0 samodzielnie prowadzi w ligowej tabeli. Chemik z dorobkiem 7 punktów plasuje się na piątej pozycji.

1 KOMENTARZ

Skomentuj