Urząd miasta zapowiada dalsze prace zespołu ekspertów do spraw powietrza w Kędzierzynie-Koźlu

13

Urząd miasta, tak jak i mieszkańcy, na bieżąco analizuje dane dotyczące jakości powietrza. Troska o to, czym oddychamy jest jednym z priorytetów władz Kędzierzyna-Koźla, które podejmują wiele inicjatyw w tym zakresie. W prowadzone działania zaangażowali się także opolscy parlamentarzyści, Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ) oraz strona społeczna.

Do tej pory w magistracie odbyło się już kilka spotkań poświęconych jakości powietrza. Przy jednym stole zasiadły władze miasta, parlamentarzyści, przedstawiciele instytucji odpowiedzialnych za środowisko i Komitet Ochrony Powietrza. Efektem tej współpracy jest powstanie roboczego zespołu ekspertów, który ma zbadać, co dokładnie unosi się w powietrzu w Kędzierzynie-Koźlu. Sytuacja epidemiczna w kraju nie przerwała jego pracy.

Od kilku miesięcy specjaliści z Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska badają wszystkie dane dotyczące jakości powietrza w mieście. Eksperci ustalają poziom zanieczyszczeń pod kątem benzenu i pyłów zawieszonych. W Kędzierzynie-Koźlu stacjonuje specjalny pojazd wyposażony w nowoczesną aparaturę pomiarową. Zebrane w ten sposób wyniki są dokładnie analizowane i posłużą do przygotowania szczegółowego raportu.

W drugiej połowie września w Kędzierzynie-Koźlu zaplanowane jest kolejne spotkanie przedstawicieli zespołu w sprawie powietrza.

13 KOMENTARZE

    • Koźlanin z słoikiem benzenu spaceruje po nocy, stawy go bolą od klęczenia za Tuska, teraz wstał z kolan i po nocy z nagromadzenia jadu spać nie może…

  1. To nie „koksy” nas zatruwają bo czujnik benzenu w Zdzieszowicach wskazuje wysokie stężenie benzenu w tym samym czasie gdy czujnik na Piastach również wskazuje wysokie stężenie. Po prostu nie ma żadnych tajemniczych „pików”. „Koksy” i Blachownia emitują stale benzen, całą dobę, a stacje pomiarowe wykrywają go gdy wieją wiatry z kierunków wschodnich.
    Ponieważ, jednak, wiatry wieją głównie zachodnie to średnioroczne stężenie jest niedoszacowane.
    Gdyby stacje pomiarowe przenieść do Raszowej i do Sławięcic to normy średnioroczne byłyby mocno przekroczone.
    Stacje specjalnie tak postawiono aby wskazywały jak najmniejsze stężenia.
    http://powietrze.opole.pios.gov.pl/dane-pomiarowe/automatyczne/parametr/bzn/stacje/4-5/miesieczny/07.2020

    • Przywołany do tablicy dziś ćwierkał:
      „Sejm poznał prawdziwy przebieg największej tragedii jaka spadła na Polskę po 1945 r., w tym przekrój symulacji na bazie wnikliwych badań naukowych z ośrodków w Polsce, USA i innych państw NATO.”

      A wg mnie, najbardziej oświeconego człowieka renesansu i erudyty, to największą tragedią jest sam autor tego kolejnego od 10 lat powtarzanego banału, dochodzenie do prawdy przez 10 lat. Żaden seks tyle nie może trwać chyba, że to szczytowanie Prezesa.

  2. Rychu taki lepszy Rychu-,,A wg mnie, najbardziej oświeconego człowieka renesansu i erudyty,,- no chłopie nie przesadzaj !!!możesz mieć wysoką samoocenę ale żeby aż tak?Teksty które namiętnie wciskasz pod każdym artykułem nijak nie pasują do ,,człowieka renesansu i erudyty,,

  3. Benzen benzenem ale nawet pies z kulawą nogą nie sprawdza jak działają kurniki na terenie naszego powiatu.
    Np od kilku dni w kurniku w Brzeźcach w godzinach popołudniowych i wieczornych z komina wydobywa się czarny, śmierdzący dym.
    Można przypuszczać , sądząc po zapachu palonych piór, że palone są padłe kury.
    Ale przecież służby ochrony środowiska chronią je tylko w godzinach 7.00 – 15.00
    Potem i czasie weekendu obowiązuje wolna amerykanka.

  4. A może ktoś w końcu zająłby się wyziewami z blachowiańskiej oczyszczalni ścieków? W wietrzne dni, nawet te z kierunkiem wiatru na miejsca pracy, lub zamieszkania ludzi, jeszcze daje się to znieść. Najgorzej jest w bezwietrzne noce i dnie, i to szczególnie w takie ciepełka, i upały, jak w ostatnich tygodniach. Te wyziewy to nie tylko trudne do zniesienia wonie, ale przede wszystkim trujące: amoniak i siarkowodór. No i merkaptany, których woń jest szczególnie nieprzyjemna i drażniąca. Siarkowodór (ma zapach zgniłych jaj) jest szczególnie niebezpieczny, bo w dużym stężeniu jest dla ludzkiego nosa niewyczuwalny. Wiec jeśli go czujemy nosem, a po jakimś czasie mimo innych woni go nie czuć, to może oznaczać, że jego stężenie jest tak wysokie, że nasze powonienie przestało go identyfikować wskutek podrażnienia nerwu węchowego. Ostre zatrucie siarkowodorem jest zbliżone do zatrucia cyjanowodorem…
    Najprostszym sposobem istotnego ograniczenia tej emisji jest przykrycie i hermetyzacja zbiorników ścieków. Na zdjęciach lotniczych:

    https://satellites.pro/Kedzierzyn-Kozle_map#50.351422,18.264990,18

    widać, że na zbiornikach ścieków nie ma śladu jakichkolwiek pokryw!
    Każdy chemik wie, że wodny roztwór siarkowodoru jest słabym kwasem, a amoniaku jest słabą zasadą. I łatwo jest go pochłonąć w płuczkach z roztworem o przeciwnym pH. A merkaptany usuwają odpowiednie biofiltry… Literatura n/t jest obszerna!
    Mieszkańcy ulic Zwycięstwa, Szkolnej, Reymonta i pobliskich okolic mają szczególnie dość upalnych, bezwietrznych nocy, w które nie można otworzyć okien, bo cuchnące i trujące wyziewy z oczyszczalni wciskają się do mieszkań. Na terenie PPB, narzekają pracownicy Marmy… I nie tylko!

    Może jednak ten problem też, a może nawet bardziej niż benzen jest wart zainteresowania służb ochrony środowiska?!

Skomentuj