To była siatkarska bitwa w hali „Azoty”. ZAKSA po tie-breaku uległa Włochom

0
Dick Kooy był wyróżniającą się postacią po stronie ZAKSY.

Zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki, ale zabrakło szczęścia. W pierwszym meczu półfinałowym Pucharu CEV ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przegrała po tie-breaku z ekipą Diatecu Trentino. Rewanż odbędzie się w sobotę na parkiecie rywala.

Faworytem meczu była drużyna gości, która jednak dosyć ospale rozpoczęła wczorajsze spotkanie. To spowodowało, że na starcie kędzierzynianie wypracowali sobie dwupunktową przewagę. Podopieczni Radostina Stojczewa szybko odrobili jednak straty, a po serii dobrych zagrywek Emanuele Birarellego odskoczyli od miejscowych na cztery oczka. ZAKSA próbowała jeszcze gonić rywala, a duży udział miał w tym holenderski atakujący Kay van Dijk, ale Włosi pilnowali przewagi. Ostatecznie, po mocnej końcówce otwierającego seta, przeciwnik zwyciężył do 20.

Dobrę grę siatkarze z Trentino kontynuowali na starcie drugiej partii. Na pierwszą przerwę techniczną Włosi schodzili przy trzypunktowym prowadzeniu. Kędzierzynianie nie załamali się jednak i konsekwentnie starali się odrabiać straty. Po serii dobrych zagrywek Dicka Kooya ZAKSA doszła rywala. W końcówce seta gra ofensywna gości posypała się, co skrzętnie wykorzystali podopieczni Sebastiana Świderskiego, wyrównując stan meczu na 1:1.

Porażka podziałała mobilizująco na przyjezdnych, którzy od początku trzeciej odsłony narzucili swój rytm gry. Dzięki świetnej grze w ataku, rywale stopniowo powiększali swoją przewagę nad ZAKSĄ. Przy stanie 15:20 wydawało się, że losy seta są już przesądzone, ale wtedy kędzierzynianie po raz kolejny rzucili się w pościg. Seria świetnych zagrywek Kooya i kilka punktowych bloków pozwoliły dojść rywala na zaledwie jeden punkt. Końcówka seta to wojna nerwów, którą lepiej znieśli doświadczeni rywale, zwyciężając do 23.

Od początku czwartej odsłony inicjatywa należała do miejscowych, którzy błyskawicznie wypracowali sobie kilkupunktową zaliczkę. Włosi nie poddawali się jednak i już po drugiej przerwie technicznej zdołali dogonić nasz zespół. Końcówka seta to gra na przewagi. W decydującym momencie świetnie na siatce zachował się Zagumny, który zablokował rywala, a po chwili gracze gości pogubili się i przegrali do 25.

W tie-breaku obie drużyny stworzyły niesamowite widowisko. Początkowo szybką przewagę osiągnęli goście (0:3), ale kędzierzynianie nie zamierzali się poddawać i wyrównali stan seta na 5:5. Kolejny raz nasz zespół musiał odrabiać trzypunktową stratę przy stanie 8:11. Dzięki dobrej grze w ataku van Dijka już po chwili było 13:13 i emocje sięgnęły zenitu. Końcówka spotkania to prawdziwa wojna na parkiecie, nasz zespół przy stanie 17:16 miał piłkę meczową, ale nie potrafił jej wykorzystać. Katem gospodarzy okazał się Matej Kazijski, który zdobył dwa ostatnie punkty zapewniając zwycięstwo ekipie z Trentino. Rewanżowe spotkanie odbędzie się w sobotę we Włoszech.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Diatec Trentino 2:3 (20:25, 25:21, 23:25, 27:25, 17:19).

ZAKSA: Rejno, Zagumny, Gladyr, Kooy, van Dijk, Ruciak, Zatorski (libero) oraz Abdel-Aziz, Witczak, Loh.
Trentino: Kazijski, Birarelli, Żygadło, Nemec, Lanza, Sole, Colaci (libero) oraz Nelli, Giannelli, Fedrizzi, Burgsthaler.

Skomentuj