Tak teraz jedzą pacjentki na kozielskiej porodówce. Szpital pochwalił się nowym jadłospisem

20
Takie posiłki dostają pacjentki kozielskiej "porodówki". Foto Joanna Józefowicz-Bryja.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej wprowadził nowy jadłospis dla pacjentek przebywających na kozielskiej porodówce.

– Przyszłe mamy już korzystają z naszego nowego programu specjalnie dla nich. Zamiast trzech – pięć posiłków dziennie, odpowiednio dobrana ilość kalorii i wysoka jakość dań – tłumaczy szpital w Kędzierzynie-Koźlu.

Szpital realizuje umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia i jest drugim szpitalem w województwie, który wprowadził pilotażowy program „Dieta mamy”. Pacjentki, które trafiają na oddział, korzystają również z konsultacji z dietetykiem.

20 KOMENTARZE

  1. Jako pacjentka jednego z oddziałów kozielskiego szpitala polecam pochylić się także nad jadłospisem dla pacjentów innych niż z porodówki.

  2. A najedz się suchą bułką, popij wodą to Cię zatka. Orzesz Ty orzeszku. Bułka i gotowany brokuł, cud malina. Hm…dietetyk miał fantazję, serio.

  3. Inni chorzy ( w tym dzieci na pediatrii) muszą czekać na swoich najbliższych żeby przeżyć. A najbliżsi muszą zapłacić 3 zł/godz za parking. TYLKO w KOŹLU . Pozdrowienia dla radnych powiatowych !!!

  4. A…. to przy okazji pobytu w szpitalu chcecie się naćkać na wzrost i spuchliznę? Do następnego „raza”?
    Pochłanianie nadmiernych ilości kalorii, powoduje niepotrzebne zużycie sił witalnych organizmu, które potrzebne są do zwalczenie stanu z powodu którego Wy, Wasz organizm znalazł się w tym miejscu.
    Przestańcie traktować swoje nędzne składki ubezpieczenia zdrowotnego, jako coś co pomoże Wam nie tylko na leczenie w szpitalu, ale także na książecą wyżere.
    Może jeszcze schampion do kolacji i dziarska hurysa?

  5. „orkiz” nie bąć złośliwy jak czyrak na dupie społeczeństwa. Dobrze wiesz o co tu chodzi. Ludzie wcale mało nie płacą tych skladek na NFZ. Inna sprawa, że my społeczeństwo, tymi pieniędzmi opłacamy byt biurokracji w wymienionej instytucji. Ale wracając do tematu. Ciąża to nie choroba, a lepiej się traktuje kobiety właśnie w stanie błogosławionym niź chorych (pod zględem żywienia). Tylko proszę nie pisz pierdół, że szpital ma leczyć, a nie karmić. Uważam ,że odpowiednie posiłki są tak samo ważne jak leczenie.

  6. Boga się nie boisz używając takich słów. Bywałem w wielu szpitalach jakość i urozmaicenie mocno się poprawiło na większości szpitali a w K-K zdecydowanie bardzo smaczne i fajnie podane.Jestesmy tam przez kilka dni aby się podleczyc a nie najeść..

    • Odpowiedź Olka była na poziomie zrozumienia wpisu KATa a mieszanie Boga nie miało tu miejsca.
      Udowodnione jest, że nadmierne obciążenie organizmu nieodpowiednim jedzeniem, powoduje opóźnienie w dochodzeniu do zdrowia.
      Co to znaczy ludzie wcale nie płacą mało tych składek?
      Jeśli to wyliczysz, może ci uwieżę.
      Do dzieła KAT

  7. Przykładowy jadłospis z poselskiego szpitala, 3 posiłki. Śniadanie: 3 niewielkie kromki białego chleba, kosteczka masła, 2 dosyc grube plasterki polędwicy sopockiej. Obiad: letnia zupa koperkowa z rozgotowanym makaronem, zimny kotlet mielony, letnie ziemniaki puree, zimne tarte buraczki. Kolacja: 3 kromki jak rano, kosteczka MARGARYNY, kawałek pasztetu, 3 plasterki SUROWEJ CUKINII. Tak karmią. Obiad przeważnie przychodzi zimny. 10.03.2020 r.

Skomentuj