Szpital w Kędzierzynie-Koźlu wyszedł na prostą. Trzeci rok z rzędu zamknął bez braków w kasie

3

Z roku na rok poprawia się sytuacja finansowa kozielskiego szpitala. Udane negocjacje z Narodowym Funduszem Zdrowia spowodowały, że placówka otrzymała pieniądze za wszystkie nadwykonania, czyli operacje i zabiegi przeprowadzone w poprzednim roku, na które nie było stuprocentowego pokrycia w budżecie jednostki.

Sam kontrakt na leczenie opiewał w sumie na 58 mln zł. Na ten temat rozmawiano dziś (20.04) podczas komisji bezpieczeństwa, która odbyła się w starostwie powiatowym. Spotkaniu przewodniczyła starosta Małgorzata Tudaj.

Dodatni wynik finansowy odnotowywany jest od trzech lat, czyli od momentu kiedy dyrektorem został Marek Staszewski. W tym czasie szpital nie tylko wyposażał oddziały w nowy sprzęt, ale i spłacał zadłużenie zaciągnięte w latach poprzednich. W dodatku udało się stworzyć śmiały plan rozbudowy placówki i jest on realizowany. Jeszcze w tym roku za 25 mln zł powstanie nowy, większy i bardzo nowoczesny blok operacyjny, a także Oddział Intensywnej Opieki Medycznej. Część pieniędzy będzie pochodziło z budżetu starostwa powiatowego, reszta to środki pozyskane z zewnątrz. SP ZOZ czeka też spora przebudowa, po której do części głównej trafi m.in. oddział pediatrii znajdujący się obecnie w innym budynku.

W spotkaniu komisji bezpieczeństwa wzięli udział przedstawiciele straży pożarnej, policji, prokuratury, sanepidu, weterynarii, a także radni oraz osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo w powiecie.

Źródło: starostwo powiatowe

3 KOMENTARZE

  1. Widać że jest gospodarz który dba o kasę szpitala, przez ubiegłe lata niestety go nie było, tylko pogratulować i życzyć następnych wielu sukcesów.

    • Proszę tylko sobie uświadomić czyim kosztem?
      ostatnio miałam nie-przyjemność przebywać w tej placówce kilkukrotnie i moje doznania są dalekie od ideału czy nawet normalnej przyzwoitości, rozumiem że szpital to nie hotel ale przebywając tam 4 doby i czekając na planowany zabieg obiad dostałam tylko raz w dniu wypisu, a to i tak tylko uprzejmości pielęgniarek bo ponoć się nie należy:) będąc na oddziale położniczym zastanawiałam się skąd te młode matki mają czerpać energię do opieki nad maluszkami jak wyżywienie jest dalekie od normalności, podejrzewam że w schronisku dla zwierząt lepiej karmią swoich podopiecznych i wiem że proszę się o falę hejtu pisząc ten komentarz, ale kto nie był pacjentem w tej placówce ten niech nie zabiera głosu

Skomentuj