Sześć godzin dyskusji o benzenie. Piki były, są i będą, dopóki nie zmieni się prawo

14

Aż sześć godzin trwała wprowadzona do porządku obrad na wniosek radnych  dyskusja dotycząca benzenu podczas wtorkowej sesji rady miasta z udziałem Waldemara Weinera, przedstawiciela Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Opolu. Problem został rozebrany na czynniki pierwsze i właściwie można tylko rozłożyć ręce. Piki benzenu w Kędzierzynie-Koźlu były, są i prawdopodobnie będą, bo mieszczą się w normie, a realnych perspektyw na zmianę prawa nie ma.

Wszystko sprowadza się właśnie do normy. Wynosi ona 5 µg/m3 (mikrogramów na metr sześcienny powietrza) średniorocznie. Nie ma normy dobowej dla benzenu i są bardzo małe szanse, że taka zostanie określona, ponieważ polskie prawo w tym zakresie odzwierciedla przepisy obowiązujące w Unii Europejskiej.

W Kędzierzynie-Koźlu obecnie średnioroczne stężenie benzenu wynosi 3,4 µg/m3, a więc norma nie jest przekroczona. W innych miastach, na przykład w Prudniku czy Oleśnie, gdzie nie ma dużych firm chemicznych, średnioroczne stężenie benzenu waha się pomiędzy 1 a 2,5 µg/m3. Źródłami jego emisji są także ruch samochodowy, stacje benzynowe, czy nawet kominy z przydomowych pieców. Skąd więc biorą się alerty o znacznym przekroczeniu normy dla benzenu w Kędzierzynie-Koźlu?

Popularne aplikacje na smartfony nieprawidłowo interpretują dane pobierane ze strony Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, gdzie udostępnione są bieżące wskazania stacji pomiarowej na osiedlu Piastów. Normę średnioroczną traktują jako dobową. Alerty pochodzące z aplikacji wprowadzają zatem mieszkańców w błąd – owszem, podają rzeczywiste stężenie benzenu w powietrzu, ale w odniesieniu do nieprawidłowej normy.

Piki benzenu, a więc obserwowane od lat nagłe wzrosty tej szkodliwej substancji w powietrzu, pozostają jednak faktem. W tracie ostatniej serii trwającej kilka dni chwilowe stężenie osiągnęło maksymalnie 164,2 µg/m3. Dlaczego zatem, pomimo ogromnych emocji, jakie budzi sprawa benzenu w Kędzierzynie-Koźlu, nikt nie potrafi przeciąć tego węzła gordyjskiego? Otóż zgodnie z obowiązującym stanem rzeczy dla służb odpowiedzialnych za ochronę środowiska, a nawet organów ścigania, problem nie istnieje.

Po pierwsze wynika to z przytoczonej wcześniej normy, która dopuszczalne stężenie benzenu określa jedynie na poziomie średniorocznym. Po drugie stężenia odnotowywane w Kędzierzynie-Koźlu, według obecnej wykładni naukowej, nie stanowią zagrożenia.

Urząd miasta wystąpił do Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny z wnioskiem o informację dotyczącą wpływu benzenu na ludzkie zdrowie.

Jak podaje Centralny Instytut Ochrony Pracy – Państwowy Instytut Badawczy, pierwsze efekty wpływu wdychanego benzenu na organizm ludzki (wykryto jego obecność we krwi) obserwuje się przy poddaniu organizmu 8-godzinnemu działaniu stężenia 80 miligramów/m3 (tj. 80 000 mikrogramów/m3). Pierwsze objawy zatrucia, takie jak ból głowy, znużenie, nudności, wymioty i osłabienie, pojawiają się, gdy poziom benzenu w powietrzu atmosferycznym wynosi od 160 miligramów/m3 do 480 miligramów/m3 (tj. od 160 000 mikrogramów/m3 do 480 000 mikrogramów/m3) i utrzymuje się przez 5 godzin.

Poziomem, który błyskawicznie wywołuje rzeczywiście odczuwalny ból, jest stężenie wynoszące 1,6 grama/m3 (tj. 1 600 000 mikrogramów/m3). Badania pokazują, że stężenie benzenu na poziomie 61-64 gramy/m3 (tj. 61 000 000 – 64 000 000 mikrogramów/m3) przy narażeniu człowieka przez 5-10 minut może spowodować śmierć. W powietrzu atmosferycznym takie chmury jednak nie występują.

Pamiętajmy: 1 gram to 1 000 (tysiąc) miligramów i 1 000 000 (milion) mikrogramów. Roczny dopuszczalny poziom benzenu w powietrzu, określony normą, wynosi 5 mikrogramów/m3. Stężenia, które odnotowano w ostatnim czasie w Kędzierzynie-Koźlu, są zatem bardzo dalekie od wartości, które mogłyby zagrozić zdrowiu i życiu mieszkańców.

Miasto, reagując na głosy ze strony mieszkańców, występowało do wszystkich możliwych instytucji – łącznie z Ministerstwem Środowiska – z prośbą o reakcję w związku z pikami benzenu. Odpowiedź zawsze była taka sama, a więc dopóki norma nie jest przekroczona, nie ma powodu do interwencji. Podobny los spotkał zawiadomienie, które miasto złożyło w prokuraturze.

Do dzisiaj nie jest jasne, jak powstają piki benzenu – czy wynikają one ze zwiększonej emisji w krótkim czasie przez którąś z firm, czy może bardziej zależą od warunków atmosferycznych, kierunku wiatru oraz ciśnienia. Truciciel nadal nie został namierzony. Nawet, gdyby się to udało, WIOŚ musiałby jeszcze udowodnić, że emituje on więcej benzenu niż umożliwia mu to zezwolenie. Każda z firm używających benzenu takowe posiada.

2 listopada mieszkańcy Kędzierzyna-Koźla planują protest w formie symbolicznego pogrzebu czystego powietrza. Kolei na 22 listopada prezydent Sabina Nowosielska zaprosiła parlamentarzystów z Opolszczyzny, aby wspólnie poszukać dróg rozwiązania problemu benzenu w Kędzierzynie-Koźlu.

Całą dyskusję przeprowadzoną na sesji rady miasta można odsłuchać tutaj (od 23 minuty):

14 KOMENTARZE

  1. A wystarczy stację pomiarową zlokalizować w Sławięcicach i przy wiatrach wiejących zazwyczaj z kierunków zachodnich mamy stężenie średnioroczne 8-10 mikrogramów. I wtedy WIOŚ musi coś z tym zrobić.
    Usytuowanie obecnie stacji pomiarowej, podobnie zresztą jest w Zdzieszowicach, jest korzystne dla trucicieli.

  2. Teraz prawo, tak w błędy nas wprowadzaja aplikacje, dobre decyzje, przynajmniej pokazuja całemu społeczeństwu ze maja nas gdzieś i Polaków ma nie byc, patrz benzen, szpital, karetki, ustawy, miliony za granica, najwieksza umieralnośc od wojny, super…

  3. ciekawe czy to nie agenci pani prezydent straszą ludzi nieszkodliwymi stężeniami benzenu aby odwrócić uwagę od pyłów, które są obecne w KK już na stałe, a zawierają prawdziwe trucizny jak alfabenzopiren, dioksyny, furany, metale ciężkie….

  4. „Piki były, są i będą, dopóki nie zmieni się prawo.”
    Prawo zabrania też kradzieży, oszustwa, zaśmiecania…
    I co? Nie ma z tym żadnego problemu?

  5. Proponuję wytoczyć miastu pozew sądowy najlepiej pozew zbiorowy o odszkodowanie tak jak robią to mieszkańcy innych miast gdzie jest zatrute powietrze. Jak raz miasto zapłaci potężne odszkodowania to afera z benzenem zniknie. Dlaczego my mieszkańcy mamy ponosić szkody na zdrowiu dla chorej polityki gospodarczej regionu K-K. Radni nas doją z kasy a nic w tym kierunku nie robią. Czyżby zmowa milczenia radnych a może wchodzi w grę korupcja

  6. Mieszkańcy Sławięcic, ale też Raszowej, powinni domagać się postawienia u nich stacji pomiarowej. Przy wiatrach przeważnie zachodnich stężenie średnioroczne będzie u nich dwukrotnie większe niż mierzone obecnie na stacjach usytuowanych na zachód od trucicieli. Czyli ok 8 – 10 ug/m3.
    Wtedy WIOŚ musiałby coś z tym zrobić!

  7. „Piki były, są i będą…”, bo nie ma na tej Ziemi 100% szczelnych instalacji, nie tylko chemicznych!
    Bo jest też zjawisko INWERSJI TEMPERATUROWEJ!! W dni, w które wystąpiły osławione „piki benzenu”, warunki atmosferyczne „pasowały jak ulał” do jego definicji.

    Wg mnie, jest to temat zastępczy, skutecznie odwracający uwagę społeczności naszego miasta od innych, trudnych tematów: np. stanu opieki zdrowotnej naszego miasta: zrujnowanego, nie odpowiadającego standardom EUROPEJSKIM kozielskiego szpitala (np. rozpaczliwy stan sanitariatów!). „Rozbudowa” trwa, tylko nie ma pozytywnego wpływu na stan istniejącej już w nim infrastruktury. I wielomiesięcznych kolejek do poradni specjalistycznych…

  8. http://www.opole.pios.gov.pl:81/dane-pomiarowe/automatyczne/parametr/bzn/stacje/4-5/miesieczny/10.2019
    http://www.opole.pios.gov.pl:81/dane-pomiarowe/automatyczne/parametr/bzn/stacje/4-5/miesieczny/09.2019
    http://www.opole.pios.gov.pl:81/dane-pomiarowe/automatyczne/parametr/bzn/stacje/4-5/miesieczny/08.2019
    http://www.opole.pios.gov.pl:81/dane-pomiarowe/automatyczne/parametr/bzn/stacje/4-5/miesieczny/07.2019
    Proszę zobaczyć przebiegi stężeń benzenu dla Zdzieszowic i osiedla Piastów w Kędzierzynie.
    Widać zadziwiającą korelację tych przebiegów.
    Jedyne sensowne wytłumaczenie to zależność tych stężeń od kierunku wiejącego wiatru.
    Wniosek:
    Ponieważ wiatry wieją najczęściej z zachodu, a obie stacje pomiarowe są na zachód od trucicieli więc wykazywane są minimalne stężenia.
    Mieszkańcy Raszowej i Sławięcic wdychają 2 do 3 razy więcej benzenu niż pokazują pomiary.
    Należy w tych miejscowościach zainstalować stacje pomiarowe i wtedy okaże się, że norma średnioroczna jest tam mocno przekraczana.

  9. Po bużliwej debacie na temat benzenu gdzie Petrochemia Blachownia otrzymała od ministra zgodę w 2016 r na emisję benzenu ze względu na nie działający aparat co jest wbrew obowiązującemu prawu . Po co remontować nieczynną instalacją za grube miliony lepiej płacić co miesiąc 500 zł kary to jest pryszcz dla firmy która zarabia miliony. W takim razie jeżeli wiadomo kto truje jedyny wniosek to złożyć zbiorowe doniesienie do prokuratury i żądać od Firmy indywidualnych odszkodowań.

  10. Dało by radę zmniejszyć benzen, wymagało by to odpowiednich bardzo drogich filtrów na kominy wydech. Unia nie da a zakładu nie stać jak zamkną go to ludzie na bróg. Tak uważam.

Skomentuj