Staruszka nie spodziewała się takiej niedopłaty. Ciepło, które zamiast temperatury, podnosi ciśnienie

13
Przez lata pani Stanisława otrzymywała zwroty za ogrzewanie. Rachunek na blisko 700 złotych był dla starszej pani ogromnym zaskoczeniem.

Pani Stanisława ma ponad 80 lat i wielki problem. Zawsze oszczędna kobieta, która od 10 lat otrzymywała zwroty za ogrzewanie, nagle dostaje rozliczenie z którego wynika, że musi nadpłacić prawie 700 złotych. To było pierwsze rozliczenie z nowego podzielnika radiowego.

Jak wielkie zdziwienie pojawiło się na twarzy pani Stanisławy Bukały, gdy zobaczyła na rozliczeniu za ogrzewanie niedopłatę w wysokości 664 złotych. Kobieta od trzech lat mieszka sama w słonecznym mieszkaniu przy ulicy Władysława Łokietka, grzała zawsze bardzo oszczędnie, do tego stopnia, ze kaloryfery były zakręcane na noc, a nawet kiedy wychodziła do sklepu. Starsza pani w swoim trzypokojowym mieszkaniu grzała okazjonalnie tylko w salonie. Zdziwienie na widok sporego rachunku było tym większe, że przez ostatnie dziesięć lat, zawsze otrzymywała zwroty w wysokości średnio 200 złotych.

To chyba jakaś kara za oszczędność. Moje mieszkanie jest ciepłe. Grzeje tylko w salonie, w kuchni nigdy, w małym pokoju też, a w sypialni nigdy nie grzeje, bo nie lubię ciepła jak śpię. To było dla mnie straszne, ja naprawdę przeżyłam szok, gdy zobaczyłam rozliczenie. W pierwszej chwili pomyślałam, że to taka duża nadpłata, lecz później jak spokojnie doczytałam, myślałam, że się przewrócę – mówi Stanisława Bukała.

Staruszka nie potrafi zrozumieć takiej różnicy w opłacie za ciepło, tym bardziej, że poprzedni sezon grzewczy nie wymagał aż takiego grzania ze względu na łaskawe oblicze zimy. Teraz kobieta się martwi, bo po tym doświadczeniu będzie bała się w ogóle odkręcać kaloryfer.

Strach pomyśleć, jak wyglądałby mój rachunek, gdybym grzała tak jak większość ludzi – dodaje pani Stanisława.

Kobieta napisała do spółdzielni prośbę o wyjaśnienia, jak zakładała nieporozumienia. Niestety odpowiedz, którą otrzymała niewiele zmienia. W piśmie skierowanym do staruszki czytamy: „Podzielniki kosztów nie są urządzeniami pomiarowymi i nie mierzą zużycia energii cieplnej w jednostkach fizycznych takich jak GJ czy kWh a zatem, taka sama ilość jednostek obliczeniowych w porównywanych okresach rozliczeniowych nie oznacza takiego samego zużycia ciepła […] Do wartości jednostek obliczeniowych w Pani lokalu jak i innych lokali w różnych okresach rozliczeniowych nie możemy się odnieść, ponieważ nie jest możliwy bieżący monitoring poszczególnych lokali […] W systemie rozliczania kosztów ogrzewania wg podzielników, nie jest możliwe oszacowanie indywidualnych kosztów ogrzewania[…] W Pani przypadku brak podstaw, aby sądzić, że rozliczenie kosztów ogrzewania sporządzone jest nieprawidłowo”

Jak zdradził nam Janusz Korbiel, wiceprezes Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej „Chemik”, pani Stanisława nie jest jedyną osobą zaskoczoną rozliczeniem za ciepło.

Jeżeli wszystko się zgadza, czyli wartości podane w rozliczeniu odpowiadają wartościom odczytanym z podzielników, to my nie możemy poprawić rozliczenia. To jest niedopuszczalne. Nie możemy tego weryfikować. Podzielnik kosztów nie jest urządzeniem pomiarowym. Chcąc zweryfikować komuś rozliczanie, trzeba by było skorygować jednostki zużycia pozostałym mieszkańcom zasilanym z tego samego węzła. Taka korekta spowoduje korektę całej nieruchomości. Po wymianie starych podzielników na elektroniczne, ludzie traktują je jak urządzenie pomiarowe, sugerują się wskazaniami z minionych okresów rozliczeniowych, to jest błąd. Mamy tu do czynienia z dwoma czynnikami jeśli chodzi o koszty ogrzewania. Jeden jest stały, niezależny od użytkownika, drugi to koszty wspólne. Jest to wartość stała dla wszystkich w nieruchomości, z tą różnicą, że wszyscy użytkownicy zasilani z jednego węzła maja pośredni wpływ na wartość kosztów wspólnych. Im mniej zużyją jednostek, tym mniejsze będą koszty wspólne. Trzeba zwracać uwagę, czy grzejnik delikatnie grzeje, nawet jeśli zawór jest zakręcony. Dlatego apelujemy o sprawdzanie temperatury w pomieszczeniu. Nie należy sugerować się tym, że grzejnik jest zakręcony. Warto sprawdzać i nas informować – mówi Janusz Korbiel.

13 KOMENTARZE

  1. Bo podzielniki ciepła to najprostszy sposób by zrobić ludziom wodę z mózgu i rozmyć przewał.
    Różne skale na różnych kaloryferach, co sezon właściwie zmiana sposobu rozliczania (raz kuchnia się włącza do rozliczenia a raz nie, różny podział kosztów wspólnych i indywidualnych), różne przeliczniki na mieszkania a to wszystko doprawione różną ilością ciepła zamówionego/zużytego rok-do-roku.
    Większość z tych rzeczy nie jest wyszczególniona w rozliczeniu, więc jego analizę można zlecić co najwyżej jasnowidzowi. Albo tresowanemu chomikowi – efekt będzie ten sam.

  2. Mieszkańcy bloków przez lata komuny płacili wirtualne pieniądze za wodę, ścieki i ciepło. Teraz jest ból jak trzeba płacić tyle ile trzeba.

  3. Wyjaśnienia wiceprezesa są tak jasne jak procedura rozliczeń. Czy nie należy wyjaśnić mieszkańcom jak korzystać z tego badziewia aby rachunek nie rujnował domowych budżetów. A może pora na całkowitą rewolucję sposobu rozliczania ogrzewania i odejście od systemu ewidentnie krzywdzącego i niezrozumiałego dla tzw. przeciętnego użytkownika. Skoro korekty rozliczenia są niedopuszczalne, to dlaczego dopuszczalne jest drenowanie naszych portfeli? Co to do czorta za urawniłowka od której nie można się skutecznie odwołać; dlaczego mam płacić za sąsiada który podgrzewa atmosferę albo za ubytki na instalacji na które nie mam żadnego wpływu. Gdzie są nasi posłowie? Może któryś tym się zajmie. Oby z większą energią niż to robią w przypadku benzenu.

  4. W tym roku były wymieniane podzielniki ciepła z wyparkowych na radiowe na NDM-ie. Aż strach myśleć, jakie rachunki dostaną po sezonie mieszkańcy, skoro u tej starszej pani wystąpiła taka sytuacja! ps. Panie prezesie (czy też wiceprezesie), a co tam słychać z pomysłem zastąpienia „junkersów” ciepłą wodą systemową…Czas płynie, a spółdzielnia najwyraźniej nabrała wody w usta…

  5. A ja mam małe dzieci, grzeję regularnie.Moi sąsiedzi nie ,bo grzeje ich słońce i moje na przyklad sciany.Nigdy nie mialam zwrotu a myślę,ze raz na 10 lat ktoś może zaplacic

  6. Niestety te nagrzejnikowe podzielili to jedno wielkie oszustwo wprawdzie niby w dobrej wierze ale jednak oszustwo. Tak naprawdę nakładają na ludzi restrykcje zmuszając wszystkich do bezmyślnego oszczędzania.Ludzie którzy chcieli by normalnie żyć płacą właśnie za takie starsze Panie którym się wydaje że oszczędzają a w rzeczywistości mogą bezwiednie po prostu okradać sąsiadów. A jak nagle wszyscy w bloku stają się oszczędnie i nie ma chętnych do ogrzewania to skutki są właśnie takie. Dopłaty. No cóż cała nasza rzeczywistość jest właśnie taka że ktoś mu wciska totalny kit a ciemny lud to kupuje. No bo przecież miliony much też nie może się mylić.

  7. Popieram całkowicie to co powiedział Marek, ale nie wspomniał o tych co nawet w mrozy mają cały czas pouchylane okna bo tak im ciepło i o dziwo mają zwroty. Może to ktoś wyjaśnić ?

  8. Tylu stękaczy i narzekaczy na opomiarowanie grzejników się odezwało. Ale gdy te nie były opomiarowane, byli tacy mieszkańcy, którzy mieli w zadzie oszczędne gospodarowanie ciepłem. Okna całymi godzinami otwarte i idiotyczne tłumaczenie że zamknięty zawór do grzejnika. Idiotyczne tłumaczenie, bo nawet w przypadku zamknięcia zaworu, ciepło skumulowane w ścianach budynku uchodzi na zewnątrz, które potem trzeba uzupełnić otwierając grzanie.
    A nikt z sąsiadów nie zwróci uwagi takim cwaniaczkom, bo przecież to sąsiad. Jeszcze mógłby się obrazić. Ewentualnie na zebraniu będą narzekać na złe zarządzanie i stękać że trzeba dopłacić, a oni przecież tak bardzo ciepło oszczędzają.
    Tak że, drodzy mieszkańcy. Użytkownicy kaloryferów jeszcze nie opomiarowanych. Zwracajcie uwagę jak inni mieszkańcy beztrosko podgrzewają atmosfere waszym kosztem i nie bójcie się reagować i zwracać uwagę takim. To są wasze pieniądze.
    Gdy dojdzie do opomiarowania grzejników możecie znaleźć się w sytuacji owej starszej pani z artykułu.

  9. Już dawno uważam,że te podzielniki,to farsa.Przez tyle lat,nie było tych podzielników i było OK.My mieszkańcy ,płacimy zaliczkę na C.O.przez cały rok.A te zwroty,jak ktoś dostanie,to są z tych pieniędzy czyli wcześniej zapłaconych.Ludzie ,czy Wy śpicie?!

Skomentuj