Stan dróg spędza sen z powiek mieszkańców Lenartowic. Władze miasta na osiedlu

16
Miłosz Broś-Załęski z rady osiedla pokazuje zdjęcia obrazujące fatalny stan jednej z ulic.

Fatalny stan dróg zdominował spotkanie władz miasta z mieszkańcami Lenartowic, mimo że tam, gdzie problem jest największy, przeważnie to nie gmina jest ich właścicielem.

Trwa cykl corocznych wizyt prezydent Sabiny Nowosielskiej wraz z zastępcami i urzędnikami na wszystkich kędzierzyńsko-kozielskich osiedlach. W czwartek odbyło się spotkanie z mieszkańcami Lenartowic. Podobnie jak w latach poprzednich, największą część dyskusji zdominował fatalny stan niektórych dróg.

Na pierwszy ogień poszedł łącznik pomiędzy ulicami Nałkowskiej i Nowowiejską. Szczególnie po deszczu lub teraz w trakcie roztopów samochody osobowe z trudem przejeżdżają przez ogromne dziury. Podczas spotkania w zeszłym roku prezydent Sabina Nowosielska zapowiedziała, że w sprawie naprawy drogi wystąpi do starostwa powiatowego, co też uczyniła. W tej samej sprawie interweniował również radny powiatowy z Lenartowic Jerzy Pałys. Niestety, nie zmieniło to sytuacji. Mieszkańcy są więc coraz bardziej zdesperowani.

– Skoro gmina nic nie może zrobić, może zacznijcie starać się o przejęcie tej drogi. Albo proszę powiedzieć, jak to zrobić, to ja ją kupię i wtedy sami ją wyremontujemy, bo po prostu na dzień dzisiejszy nie możemy dojechać do swoich domów – mówił jeden z mieszkańców.

– Niestety, nawet jeśli byśmy chcieli, nie możemy inwestować na nie swoim terenie – tłumaczyła prezydent Sabina Nowosielska.

– Prosimy więc, jako mieszkańcy gminy, o pomoc w rozpatrzeniu możliwości prawnych, które mogą doprowadzić do uregulowania sytuacji, aby stało się jasne, kto jest władny do przeprowadzenia tych prac – postulował Bogdan Tomaszek, mieszkaniec osiedla, a zarazem radny sejmiku wojewódzkiego.

Starostwo odbija piłeczkę, tłumacząc, że jedynie nadzoruje grunty, na których znajduje się droga, a faktycznie należą one do Skarbu Państwa, powiat więc nie może na nich inwestować. Pat trwa.

Łącznik to niejedyny drogowy problem w Lenartowicach. Mieszkańcy nie mogą doczekać się remontu ulicy Nałkowskiej (droga powiatowa w kierunku Cisowej), której stan na odcinku leśnym jest fatalny. Ostatnio połączenie jest bardziej obciążone w związku z remontem drogi krajowej w Blachowni. Mieszkańcy obawiają się, że po zimie ulica ulegnie kompletnej degradacji. W przyszłości natomiast prawdopodobnie będzie stanowiła ona jeden z dojazdów na plac budowy obwodnicy północnej. Mieszkańcy mają w związku z tym wiele obaw. Zgłosili chęć spotkania się z przedstawicielem GDDKiA lub wykonawcy.

Na inwestycje drogowe czekają też mieszkańcy domów wybudowanych na osiedlu w ostatnich latach. Wiceprezydent Artur Maruszczak nie ukrywał jednak, że tam, gdzie tereny leżą w gestii gminy, mieszkańcy muszą jeszcze uzbroić się w cierpliwość. Lista pobocznych ulic osiedlowych „do zrobienia” jest bardzo długa. Potrzeba dziesiątek milionów złotych. Plany inwestycyjne trzeba więc rozpisać na wiele lat.

Podczas spotkania prezydent omówiła również obecny stan inwestycji ogólnomiejskich, jak i przekazała informacje na temat budżetu obywatelskiego. Z mieszkańcami rozmawiał także dzielnicowy oraz przedstawiciel PGNiG, który zachęcał do zakładania gazowych instalacji grzewczych.

16 KOMENTARZE

  1. Droga do Cisowej nie pokrywa się z działkami, ktoś dał dupy na całego. Jak to możliwe że 21 wieku Starostwo nie wyprostowało tej sprawy?.

  2. Jak mówi wiceprezydent, mieszkańcy Lenartowic MUSZĄ się uzbroić😕

    A jeżeli to spędza im sen z oczu, to bardzo dobrą metodą jest użycie klamerek do prania i SPIĘCIE nimi POwiek😕😉

  3. Należy odwołać Nowosielską ze stanowiska. Miasto dla ludzi a nie tylko emerytów. Przy okazji proponuję tej pani sadzić kwiatki W doniczkach a nie za publiczne pieniądze.

  4. Droga za ogródkami działkowymi w kierunku Boninów (Blachownia) jest znów rozjechana i bardzo wyboista. Znów powinna był wyrównana + dowieziony tłuczeń, ale odpowiedni gruby.
    Mieszkańcom Lenartowic współczuję i sobie przy okazji (również tamtędy jeżdżę), bo droga na Cisową to jest porażka i dziwne że Pani Prezydent sobie to lekceważy, lekceważąc tym samym nas.
    Kiedy więc naprawiona zostanie ta droga?

  5. P.Prezydent przychodzi na spotkania nie przygotowana. Wie, że najważniejszy temat to fatalny stan dróg i ciągłe przerzucanie piłeczki to już jest nudny temat. Proszę zaprosić kogoś z powiatowego zarządzania drogami skoro to ich drogi i nie robić spotkań z mieszkańcami skoro jest bezsilna i nie potrafi nic załatwić , bo to strata czasu i nie ma sensu.

  6. Ale prawda jest taka że te domy na osiedlu to palą byle czym wystarczy wieczorem wyjść z psem i pies śmierdzi PM :) powinni zakazać palenia wunglem !!!

  7. Przenieście jeszcze siatkarzy do Tarnowa, lub Polic i można zaorać i wyrównać to miast. Super menadżerka (w3e własnym tylko mniemaniu) nie daje rady. Towarzysze zgaszą światło.

  8. Naturalnym przedłużeniem ul. Zwycięstwa jest droga biegnąca po południowej stronie „Osiedla Socjalnego” i za garażami, wzdłuż wału na Kanale Gliwickim, łącząca się ze zjazdami na ulicę Przyjaźni. Wiele lat chodziłam tam z psem na spacery. Ostatnio, ze zdziwieniem stwierdziłam, że odcinek między garażami a dwoma zjazdami na ul. Przyjaźni został zamknięty dla samochodów słupkami i oznakowany jako „ścieżka rowerowa”. Wiem z autopsji, że droga ta zawsze była (i jest) w dużo lepszym stanie, jak droga wzdłuż działek. Mało kto z mieszkańców Blachowni jeżdżących na rowerach wie, że ta droga została przeznaczona dla nich. Jeżeli już tędy jadą, to drogą wzdłuż działek. Parę dni temu popadał marznący śnieg z deszczem i było dość mroźno. Drogę wzdłuż działek skuł lód i samochody mogły z niej korzystać. Ale niestety, mróz się skończył! Rozmarznięta, rozmiękła glina za nic ma wszelkie utwardzanie jej tłuczeniem i walcami. Dzisiejszy, nocny mrozik na nic się nie przyda, bo długoterminowe (16 dniowe) prognozy pogody wróżą w dzień już tylko(!) temperatury dodatnie. No i zapewne tak będzie. Czy naprawdę nie można tego przedłużenia ulicy Zwycięstwa udostępnić samochodom mieszkańców Osiedla Blachownia?

    A tak swoją drogą: władza demoralizuje!! Odsyłanie mieszkańców miasta od Annasza do Kajfasza i od Kajfasza do Annasza to mówienie im „bez ogródek”: pocałujcie mnie/nas (władzuchnę i miejską, i powiatową) „w cztery litery”, przez papierek… Wiadomo było od wielu lat (prasa lokalna kilka lat temu, o tym pisała, zamieszczając mapki planowanych inwestycji, nie tylko budowy kanalizacji, ale i ciągniętej przez tereny miejskie linii gazociągu). I kompletnie NIC NIE ZROBIONO, ŻEBY PRZYGOTOWAĆ TERENY OBJĘTE TYMI INWESTYCJAMI TAK, ABY ZMINIMALIZOWAĆ UTRUDNIENIA DLA MIESZKAŃCÓW MIASTA!! Zwłaszcza tu, gdzie nie ma obwodnicy, gdzie przez wschodnią część miasta prowadzi tylko jedna droga, pomiędzy dwoma mostami na Kanale Gliwickim… Może gdyby persony odpowiedzialne – jak w reymontowskich Lipcach – unurzano w smole i otoczono w pierzu, a potem urządzono im komunistyczną „ścieżkę zdrowia”, CZEGOŚ by się nauczyły!! A przynajmniej tego, że nie lekceważy się podatników, na koszt których sprawuje się „władzę”.

  9. Wszędzie ta sama bajeczka… „to nie nasze””” ale mieszkańcy są byli i będą na tych ziemiach ,więc jako Prezydent proszę o nich dbać bo jak wyjadą to i po stanowisku !!!

  10. Niemoc władz miasta we wszystkich aspektach i wszystkich tematach sięga zenitu!
    A te wszystkie spotkania mają na celu… ???

Skomentuj