Sprzedaż portu rozebrana na czynniki pierwsze. Inwestor nadal nie wie, dlaczego jest blokowany

22

Sprawa sprzedaży portu budzi w ostatnim czasie ogromne emocje i była jednym z głównych tematów kampanii wyborczej. Z jednej strony pojawiały się pytania o powody zablokowania inwestycji przez kolej. Z drugiej – kto rzeczywiście kupił port poprzez spółkę Kędzierzyn-Koźle Terminale. Na ostatniej sesji rady miasta transakcję rozebrano na czynniki pierwsze. Przyczyny blokady nadal pozostają jednak tajemnicą.

W trakcie kampanii Janusz Kowalski, startujący z listy Zjednoczonej Prawicy do Sejmu, aż dwa razy zorganizował konferencje prasowe dotyczące sprzedaży portu. Poza wielokrotnie powtarzanym pytaniem „komu Sabina Nowosielska sprzedała port”, padły też mocne stwierdzenia o aferze z tym związanej. Oponenci Kowalskiego, przede wszystkim Robert Węgrzyn od razu odpierali, że inwestor jest znany – to fundusz kapitałowy – a aferą jest to, że kolej z niewiadomych powodów zablokowała rozpoczętą inwestycję, uniemożliwiając KK Terminale dalszą realizację prac. W porcie mają powstać trzy terminale. W trakcie realizacji jest terminal produktów płynnych.

Reakcją Sabiny Nowosielskiej było zwołanie nadzwyczajnej sesji rady miasta, podczas której prezydent dokładnie zreferowała wydarzenia mające miejsce od chwili pierwszej wizyty inwestora w Kędzierzynie-Koźlu. Było to jeszcze w trakcie kadencji Tomasza Wantuły. Sam Janusz Kowalski, dla którego wybory zakończyły się sukcesem i wkrótce zasiądzie w Sejmie, na obradach się nie pojawił. Jarosław Zemło reprezentujący inwestora, połączył się z radnymi telefonicznie – pociąg, którym jechał do Kędzierzyna-Koźla utknął ze względu na wypadek.

Jak wynika z danych przekazanych przez prezydent Nowosielską, właścicielem spółki Kędzierzyn-Koźle Terminale jest zamknięty fundusz inwestycyjny aktywów niepublicznych Value Quest, jak każdy podmiot tego rodzaju, będący pod kuratelą Komisji Nadzoru Finansowego. To „polski fundusz private equity specjalizujący się w inwestycjach kapitałowych w małe i średnie polskie przedsiębiorstwa. Fundusz inwestuje kapitał pochodzący od polskich inwestorów prywatnych oraz inwestorów instytucjonalnych z Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych” – czytamy na stronie kkterminale.com

Do tej pory firma zainwestowała na terenie portu 59 mln zł. Częściowo wybudowano terminal produktów płynnych. Prace zostały wstrzymane, gdy okazało się, że PKP nie zamierza umożliwić inwestorowi przyłączenia się do pobliskiej linii kolejowej. Funkcjonowanie bazy w dużej mierze ma być właśnie oparte na transporcie kolejowym. W czasach największej świetności portu również tak było. W Kłodnicy funkcjonowała nieistniejąca już wielka bocznica, a wagony były wyładowywane za pomocą potężnych wywrotnic, które zachowały się do dzisiaj.

Cała inwestycja ma sięgnąć nawet 400 mln zł. Poza terminalem produktów płynnych powstanie także terminal kontenerowy oraz terminal produktów sypkich. O ile oczywiście kolej odblokuje inwestora.

Po raz pierwszy inwestor zainteresowany portem pojawił się w Kędzierzynie-Koźlu już w 2014. Cały teren, po latach grabieży przez złomiarzy, przedstawiał wówczas obraz nędzy i rozpaczy. 29 października rada miasta wyraziła zgodę na przeniesienie terenu portu do spółki Kędzierzyńsko-Kozielski Park Przemysłowy, a także na jego zbycie. Co warto zaznaczyć, prezydent Sabina Nowosielska po wygranych wyborach przyszła do urzędu dopiero w grudniu. Ze względów formalnych uchwała musiała jednak zostać podjęta ponownie, co rada miasta kolejnej kadencji uczyniła 30 czerwca 2015 roku. To zatem KKPP,  po uzyskaniu wszystkich zgód ze strony walnego zgromadzenia i rady nadzorczej, wydzierżawił teren inwestorowi, równolegle przygotowując się do jego sprzedaży. Gmina Kędzierzyn-Koźle na mocy porozumienia z KKPP zabezpieczyła się również, aby całe pieniądze uzyskane ze sprzedaży trafiły do gminy lub zostały spożytkowane na wskazany przez nią cel. W czerwcu 2017 roku teren portu został sprzedany inwestorowi za kwotę 14 mln zł netto.

W tym samym roku po zawiadomieniu transakcję sprzedaży portu badała Prokuratura Rejonowa w Kędzierzynie-Koźlu, zapadła jednak decyzja o odmowie wszczęcia śledztwa. Kontrolę przeprowadził także wojewoda opolski, jednak nie stwierdził żadnych nieprawidłowości. W roku 2018 tematem zajęło się Centralne Biuro Antykorupcyjne, również nie doszukano się nieprawidłowości. Trwa postępowanie Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Opolu „w sprawie realizacji inwestycji Kędzierzyn-Koźle Port”.

– Całość procesu sprzedaży została więc zaakceptowana przez rady miasta dwóch kadencji, wszystkie dokumenty są dostępne, nie stwierdzono nieprawidłowości, uważam, że, bez względu na to, czy należymy do jakiejś partii, czy nie, tę inwestycję należy popierać i zrobić wszystko, aby mogła być kontynuowana. To wielkie szczęście, że pojawił się ktoś, kto chce zaangażować w taki projekt swoje pieniądze. Inwestor jest zdeterminowany, cały czas mamy szansę na port w Kędzierzynie-Koźlu – mówiła prezydent Sabina Nowosielska.

W sierpniu 2018 roku inwestor ogłosił publicznie, że wstrzymuje budowę terminala, ponieważ kilka miesięcy wcześniej PKP zerwało rozmowy w sprawie udostępnienia półkilometrowego fragmentu torów łączących port z linią kolejową. Taka sytuacja utrzymuje się do dzisiaj.

– Nadal nie otrzymaliśmy żadnej informacji, pisemnej czy ustnej od PKP czy PLK, dlaczego nie podłączą portu do linii kolejowej – przekazał Jarosław Zemło.

Jak twierdzi, inwestor miał umowę z Polskimi Liniami Kolejowymi na udostępnienie połączenia oraz jego remont, która jednak została wypowiedziana bez podania przyczyny. Zemło uważa, że pod wpływem spółki matki, czyli PKP. Opierając się na tym, inwestor wystąpił do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Liczy na to, że PKP otrzyma nakaz przyłączenia portu. Sprawa jest w toku.

Nieoficjalnie mówi się, że przyczyną blokady portu przez kolej są kwestie związane z bezpieczeństwem państwa. W tym kontekście o ewentualne działania służb względem inwestora pytał Jarosława Zemło radny Fabian Pszon z klubu radnych PiS, który razem z Markiem Piaseckim (Klub Radnych Niezależnych) wystąpił wraz z Januszem Kowalskim na jednej z jego konferencji przed urzędem miasta.

– Jako spółka nie dostaliśmy żadnego pisma od żadnej ze służb, w którym byłoby stwierdzone, że inwestycja uderza w bezpieczeństwo państwa. Spółka KK Terminale działa w Polsce, również fundusz, który jest jej właścicielem, działa w Polsce i jest pod nadzorem KNF. Zatem jeśli państwo polskie ma jakiekolwiek wątpliwości, może w każdej chwili zbadać wszystkie dokumenty i skontrolować skąd pochodzi kapitał. Takich kroków nie podjęto – stwierdził Jarosław Zemło.

Zemło kontynuował dalej, że nie wyobraża sobie, w jaki sposób inwestycja w porcie miałaby uderzać w interes państwa, skoro w Europie, ale też w Polsce, tego rodzaju projekty powszechnie realizowane są przez spółki należące do funduszy kapitałowych, chociażby największy terminal kontenerowy na Bałtyku BCT w Gdańsku wybudowany w stu procentach z kapitału zagranicznego, następnie sprzedany. Kontynuując odpowiedź na pytania Fabiana Pszona, Zemło zaprzeczył także, by istniały czynniki mogące świadczyć o tym, że podejmowane są próby wrogiego przejęcia inwestycji w porcie.

Podczas sesji ponownie padło pytanie o to, kto stoi za spółką Kędzierzyn-Koźle Terminale. Radny Andrzej Kopeć z klubu Platformy Obywatelskiej pytał też o to, jakie przełożenie na działalność firmy mają udziałowcy funduszu. Jarosław Zemło potwierdził, że Value Quest jest funduszem polskim, Kędzierzyn-Koźle Terminale zaś jego spółką celową utworzoną specjalnie do realizacji inwestycji w kozielskim porcie, jej zarząd natomiast – zapewniał Jarosław Zemło – po prostu realizuje zatwierdzoną strategię. Dane konkretnych osób, które ulokowały swoje pieniądze w funduszu, nie są natomiast informacją publiczną, aczkolwiek, rzecz jasna, może wystąpić o nie sąd lub służby państwowe, jeśli chciałby sprawdzić legalność i pochodzenie kapitału.

Jeśli inwestycja byłaby realizowana bez przeszkód, już wiosną tego roku w porcie miał zostać uruchomiony pierwszy terminal. Obecnie „rozgrzebana” inwestycja jest wyłącznie zabezpieczana przed zimą. Stanęła równie realizacja kolejnego terminala kontenerowego.

Sesja rady miasta trwała aż 4 godziny. Padały dziesiątki pytań i odpowiedzi. Nadal jednak nie wiadomo najważniejszego – kto, po co i jak długo zamierza blokować jedną z najważniejszych kędzierzyńskich inwestycji od lat.

  1. – Od samego początku działamy zgodnie z prawem. Jesteśmy zdeterminowani i nie zostawimy tej inwestycji (…) a jednocześnie jesteśmy nękani z każdej strony i nikt nie potrafi odpowiedzieć, gdzie jest problem – podsumował Jarosław Zemło.

22 KOMENTARZE

  1. Drugim referentem powinien być Sławomir – strzelnica, bo stał 10 minut obok ministra opowiadającego o załatwieniu sprawy portu. Miał informacje z pierwszej ręki. No i cyklop bo kolega tego od pomówień.

  2. Sprawa jest prosta. Port nie jest w interesie PKP. 2 lata temu tysiące ton węgla transportowano Odrą do Wrocławia. A ile w tym? 0. Kolej taką cenę dowaliła za transport do Gliwic że transport barkami był nieopłacalny i wszystko znowu jechało wagonami.

  3. Tadeo-69, Bolek, jaka szkoda, Kamil – tym osobom żadne wyjaśnienia inwestora nie wystarczą. Dla nich winną jest Prezydent Nowosielska. Typowa nienawiść polityczna. Sprzedała port – winna, gdyby nie sprzedała – też winna. Polska kolej zarządzana przez namiestników obecnej partii władzy nie jest /wg owych komentujących/ winna braku porozumienia z KK Terminale, tylko prezydent miasta. Skąd w nich tyle nienawiści do innych, niż by chcieli władz miasta?

  4. Ale rozpierducha,mentalnosc polakow jest w erze kamienia lupanego( licze sie tylko ja!!)nic dziwnego ze 300 lat temu byly rozbiory polski. DRUGA WOJNA SWIATOWA ORAZ UPADEK KOMUNY niczego polakow nie nauczyl,musi minac nastepne 300 lat by polska wyszla z jaskini!?

    • Buuuuuuaaaaaaaaaaaaaaaa A kiedy to komuna upadła? Bo jakoś nie zauważyłem. Owszem dostała nieco zadyszki, ale reanimacja Schetyny poskutkowała na tyle, że w następnych czerwone przemalowańce oficjalnie zaorają Platformę

  5. Transport rzeczny jest najbardziej ekologiczny i najtanszy. W Europie kiedys wyliczono ekologicznie transport tonokilometr co2 gram i tj.drogowy ma 164,kolej 48,barka tylko 33. Europa idzie w strone ekologi,a kiedy powstanie kanal Odra-Dunaj nasz port moze znaczny znowu byc jak kiedys juz byl w Europie. To bedzie kura ktora bedzie znosic zlote jajka.

    • Pis nie lubi ekologii, jak chłop sprzed wojny elektryczności. Wiatraki czy solary ich bolą, progi wodne i mała elektrownie wodne ich meczą. Najważniejszy z ekologów tadeusz z torunia niby grzebie w ziemi a kasa idzie na „jego dzieła” jak matousz raczy nam opowiadać.

      • Nie kłam! Tylko PiS i nasz dobry Naczelnik dba o zwierzęta i przyrodę. A biedny Pan Szyszko umarł, bo chciał dobrze! Ratował puszczę i rysie i modlił się ze Świętym Ojcem Tadeuszem o ekologię.

  6. A może w tym wszystkim nie chodzi o port tylko właśnie o rozebraną w wielkim pośpiechu całą bocznicę kolejową gdzie prawdopodobnie ma powstać wielkie osiedle mieszkaniowe w centrum K-K a żadna powódź mu nie zagrozi ,tak słyszałem a biznes z szynami i podkładami był błyskawiczny

  7. Tajemnicza nazwa inwestora,który kupił port.Cała sprawa z kupnem,to widać wielka tajemnica.Zwołuje się nadzwyczajne posiedzenie Rady Miasta.Komuś widać grunt pali się pod nogami.Dalej nic nie wiadomo,kto kupił port?Wnet się może dowiemy.A lokomotywy ,jak nie było ,tak nie ma.

  8. Dlaczego wyżej podanej informacj kk24 nie podaje do wiadomośći, że Senat RP jednomyślnie przyznał rację senatorowi Peczkisowi i potwierdził, że działał w sprawie sprzedaży portu kozielskiego zgodnie z prawem i zgodnie z interesem społecznym.
    Co na to pani prezydent?

  9. felek nie wciskaj ciemnoty, dobrze wiesz, że teraz to panu Peczkisowi mogą najwyżej palcem w bucie pokiwać albo sobie w balon nadmuchać.
    Natomiast jak to na tym portalu można przeczytać to dalej tą sprawą obiecał się zająć poseł elekt Kowalski i wierz mi zrobi co trzeba i prezesi razem z panią prezydent zobaczą, że to nie są żarty.

  10. Sprzedawać prywatnemu funduszowi inwestycyjnemu duży port rzeczny to po prostu symbol nieudolności (oby) lokalnej władzy, przyjeżdżają krawaciarze z warszawy i rzucają garść paciorków i wizje, a lokalsi im dziękują. Jak inaczej można to zrobić ? Skoro duży port, to może na listę inwestycji strategicznych państwa z udziałem regionu ? Nie da się ? bo tam wstrętny PIS ?, a byłoby to rozwiązanie najlepsze dla całego regionu. Ponieważ UE popiera i finansuje transport rzeczny na zasadach priorytetowych. Inne rozwiązania, w tym inwestor strategiczny, nie służą regionowi, inwestorzy chcą zrealizować jak najszybciej jak najwyższy zysk a potem zostawić wyciśniętą cytrynę. Inną sprawą jest, że w tym przypadku rząd zostawia problem (może nie wie o nim?) na barkach miasta/powiatu. Może Jana Kowalskiego wziąść na otwarte posiedzenie władz i przetrzepać go na temat, dowiedz się pan o problemie, i jedż tam do wawy i walcz dla nas. W następnych wyborach my cię ocenimy. Właściwie zagospodarowany port rzeczny tej wielkości przedstawia wartość kilkuset milionów zł, nie kilkunastu.

  11. W sytuacji gdy są wyraźne plany odbudowy transportu rzecznego Polace oraz gdy krystalizuje się budowa kanału Odra-Dunaj, sprzedawanie portu pachnie dywersją na kilometr. Do tego wybudowanie z publicznych pieniędzy nowej drogi do portu.

    Porty i lotniska są zawsze miejscami strategicznymi, w każdym szanującym się państwie.

Skomentuj