Resovia rozbita! Grupa Azoty ZAKSA odniosła szóste zwycięstwo w sezonie. FOTOREPORTAŻ

3

Siatkarze Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle pozostają jedyną niepokonaną ekipą w PlusLidze. Nasz zespół pokonał przed własną publicznością ekipę Asseco Resovii Rzeszów.

Kibice z Kędzierzyna-Koźla nie byli zachwyceni, oglądając w barwach gości Pawła Zatorskiego, Jakuba Kochanowskiego czy Sama Deroo. Byli Zaksiacy, obecnie w barwach Resovii nie zamierzali stosować taryfy ulgowej dla swojego byłego zespołu i niespodziewanie to goście lepiej prezentowali się na starcie spotkania. Rzeszowianie szybko wypracowali sobie kilkupunktowe prowadzenie, które gospodarze mozolnie odrabiali. W połowie seta udało się zniwelować dystans do jednego oczka, ale wtedy goście znów wrzucili wyższy bieg. W końcówce podopieczni Gheorge Cretu kompletnie się pogubili i od stanu 16:18 zdołali ugrać zaledwie punkt, niespodziewanie przegrywając pierwszą odsłonę.

W drugim secie oglądaliśmy zupełnie odmienioną ZAKSĘ. Kędzierzynianie postawili bardzo skuteczny blok, co skutecznie ostudziło zapał gości. Z biegiem czasu przewaga naszej drużyny narastała i gospodarze pewnie zwyciężyli do 15.

W trzeciej odsłonie obraz gry się nie zmienił, choć należy przyznać, że goście postawili trudniejsze warunki kędzierzynianom. Wyrównana gra toczyła się jednak tylko do połowy seta, po tym czasie ponownie na parkiecie rządziła ZAKSA, która po wygranej do 18 objęła prowadzenie.

Scenariusz ten powtórzył się w kolejnym secie. Rzeszowianom starczyło paliwa jedynie na kilkanaście minut. Po autowym ataku Olka Śliwki było 14:14, ale dalej gra przebiegała zdecydowanie pod dyktando gospodarzy, którzy odskoczyli na cztery oczka i nie dali rzeszowianom szans na odrobienie strat. Najlepszym zawodnikiem spotkania został rozgrywający ZAKSY Marcin Janusz.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Asseco Resovia Rzeszów 3:1 (17:25, 25:15, 25:18, 25:19).

3 KOMENTARZE

  1. Idzie to w dobrą stronę, pytanie czy ZAKSA zrewanżuje się Jastrzębiakom za mistrzostwo i za Super Puchar.W środę będzie „wojna”aby była wygrana!

Skomentuj