Radni chcą ratować podstawówkę w Azotach. Powstanie program naprawczy dla szkoły

21

Na sesji rady miasta ponownie poruszono problem Publicznej Szkoły Podstawowej nr 3 na osiedlu Azoty. Szkoła jest sporym obciążeniem finansowym dla gminy, są tam zaledwie cztery klasy, gdyż dzieci z obwodu wybierają inne szkoły. Radni zawnioskowali o stworzenie programu naprawczego dla placówki.

Największy problemem Publicznej Szkoły Podstawowej nr 3 na osiedlu Azoty jest mała liczba uczniów. Na ośmiooddziałową szkołę, są tylko cztery klasy. Około 50 procent dzieci z obwodu wybiera inną szkołę, co w efekcie powoduje, że spada liczba uczniów podstawówki w Azotach. Obecnie w Azotach uczy się 60 dzieci, a od pierwszego września szacuje się, że będzie tam 45 uczniów. W efekcie placówka kosztuje gminę ponad 12 tysięcy złotych na jednego ucznia, to najwięcej w porównaniu do innych szkół. Dlatego rozważane jest zamknięcie placówki.

Na wczorajszej sesji rady miasta Adam Oczoś złożył wniosek o stworzenie przez gminę specjalnego programu naprawczego, dzięki któremu udałoby się szkołę uratować.

Szkoła przez wiele lat miała wiele możliwości rozwoju, jesteśmy na etapie rozmów z nauczycielami na temat przyszłości. Wniosek nie wnosi niczego w nasze działania, bo tak jak przy każdej innej szkole, zawsze staramy się, aby stawiać na rozwój i przyszłość, jeśli takowa przed daną szkołą istnieje – mówił podczas sesji wiceprezydent Wojciech Jagiełło.

Radny Tomasz Scheller poprosił o szczegółowe informacje dotyczące liczby dzieci na osiedlu oraz w szkole, a także o kosztach związanych z remontem. Wojciech Jagiełło przypomniał, że wszystkie te dane są do dyspozycji radnych i zaznaczył, że nie widzi sensu w programie naprawczym.

Nie wiem, co ma zmienić ten program naprawczy. Jest po prostu bezzasadny. Jeżeli ma on wyglądać tak, że gmina ma kosztem innych szkół wrzucić dodatkowe zajęcia edukacyjne, to moim zdaniem jest nie w porządku. To nie jest wówczas program naprawczy, tylko faworyzowanie jednaj szkoły kosztem innych – mówi Wojciech Jagiełło.

Osiemnastu radnych poparło wniosek radnego Oczosia, aby stworzyć program naprawczy, który może uzdrowić szkołę, licząc, że spowoduje to uchronienie placówki przed zamknięciem. Warto jednak zaznaczyć, że póki co nie ma projektu uchwały dotyczącego zamknięcia Publicznej Szkoły Podstawowej nr 3 w Azotach.

21 KOMENTARZE

  1. A jaka jest przyczyna że wybierają inne szkoły anie na miejscu?
    Zamknąć i otworzyć sanatorium miłości dla komuchów oczywiście z refundacją niebieskich tabletek.

  2. Skoro rodzice wybierają dla swoich dzieci szkoły w Kędzierzynie, program naprawczy niewiele zmieni. Wiadomo, większy może więcej.

  3. panu J. proponuję zamknąć 19 i przelokować dzieci do ościennych szkół w śródmieściu i na blachowni. taki moloch jak 19 jest strasznie kosztowny i obciąża nadmierne budżet

  4. Jest bardzo dobry przykład szkół społecznych w Koźlu Rogach i Mechnicy. Proponuję wzorem Koźla Rogów oddać budynek jakiejś organizacji oświatowej za tzw złotówkę. Jestem przekonana, że tak jak w tamtych szkołach poziom nauki będzie wysoki, klasy małoliczne a rodzice z miasta będą dzieci tam wozić a nie odwrotnie. Jest to rozwiązanie sprawdzone i dobrze działające.

    • Znowu z ciebie wychodzi niemra. Pewnie codziennie do portretu Adolfa się modlisz.
      A szkoła w Rogach jest pod patronatem mniejszości niemieckiej. Czemu w Niemczech nie ma mniejszości polskiej ? Więc skończ i won stąd !

      • A dlaczego z góry przesądzasz, że tą szkołę przejmie MN. Przecież kilku dobrych nauczycieli może założyć stowarzyszenie oświatowe i przejąć szkołę w Azotach. Byłabym dumna gdyby wśród nich był @Polak.

      • W Niemczech nie ma mniejszości polskiej, bo Niemcy nie przejęli od Polski ziem z rodzimą ludnością w przeciwieństwie do Polski. Polacy w Niemczech są Imigrantami. Nie mogą być mniejszością narodową.

  5. Z tego co doszły mnie słuchy, to w tej szkole jest niski poziom nauczania, więc nie dziwmy się że rodzice wybierają lepsze szkoły. Towarzystwo też podobno nieciekawe.

  6. Nie sadzę aby twierdzenie, że rodzice wybierają dla swoich dzieci szkoły poza Osiedlem Azoty było prawdziwe. Nikt rozsądny nie będzie woził siedmiolatka do szkoły podstawowej w mieście. Na osiedlu mieszka w tej chwili mało dzieci w wieku szkolnym, jednak trzeba im zapewnić edukację tu na miejscu ze względu na ich bezpieczeństwo. Twierdzenia radnych o koszty rzędu 12.000 złotych na ucznia są bezsensowne. W innych szkołach także trzeba będzie je ponieść w podobnej wysokości.
    Państwo radni także kosztują nas podatników, a zajmują się tylko tym, aby utrudnić podatnikom życie. Może sami zrezygnują z diety na rzecz najmłodszych obywateli.

  7. Cytat : „….Na sesji rady miasta ponownie poruszono problem Publicznej Szkoły Podstawowej nr 3 na osiedlu Azoty. Szkoła jest sporym obciążeniem finansowym dla gminy, są tam zaledwie cztery klasy, gdyż dzieci z obwodu wybierają inne szkoły”…. W takim bądź razie po co trzymać coś co jest kulą u nogi ? Chyba że tak naprawdę Pani Prezydent chce pozostawić tę placówkę przecież jest z Azot.

  8. Ta szkoła straszy samym wyglądem, poziom podobno tez bardzo niski. Dla garstki dzieci nie ma co się zastanawiać! Budynek tez najlepiej zrównać z ziemia. Nauczycielom dać etaty w szkołach które coś sobą reprezentują. A dziećmi niech się martwią ich rodzice…

  9. A może by tak się zastanowić dlaczego rodzice wybierają inne szkoły, może problem tkwi w podejściu nauczyci do uczni, nie za bardzo się nimi nie interesują, nawet nie mają nauczania dla dzieci z orzeczeniem z poradni psychologiczno pedagogicznej. Ja wolę by moje dziecko uczyli tacy nauczyciele któży mają właściwe podejście do każdego z dzieci.

  10. Zawsze problem tkwi w złym zarządzaniu placówką. Wszyscy narzekają na nauczycieli lub rodziców a tak naprawdę przykład idzie zawsze z góry.

  11. Powtórzę, bo mi jakiś opornik wyżej ubliża.
    Jest bardzo dobry przykład szkół społecznych w Koźlu Rogach i Mechnicy. Proponuję wzorem Koźla Rogów oddać budynek jakiejś organizacji oświatowej (może się nauczyciele odważą stworzyć towarzystwo oświatowe) za tzw złotówkę. Jestem przekonana, że tak jak w tamtych szkołach poziom nauki będzie wysoki, klasy małoliczne a rodzice z miasta będą dzieci tam wozić a nie odwrotnie. Jest to rozwiązanie sprawdzone i dobrze działające.

  12. W efekcie placówka kosztuje gminę ponad 12 tysięcy złotych na jednego ucznia, to najwięcej w porównaniu do innych szkół. Przydałaby się informacja dotycząca kosztów w innych podobnych placówkach. Co z tego, że najwięcej? jeśli w innej małej szkole koszt na ucznia wynosi 11500zł to temat jest bezsensu.

  13. Nie wiem jak jest w przypadku tej szkoły ale ponieważ w Polsce obowiązuje Karta Nauczyciela, Nauczyciel Mianowany lub Dyplomowany jest chroniony przed zwolnieniem nawet jak słabo uczy i się obija. Dyrektor szkoły nie może wymienić nauczyciela słabego na lepszego.
    Program naprawczy powinni Radni zacząć od likwidacji tej placówki i powołaniu w to miejsce nowej (może zespołu szkolno-przedszkolnego?) z nauczycielami z konkursu.

Skomentuj