Pucharowe zwycięstwo ZAKSY w Krakowie. Kędzierzynianie w kolejnej rundzie Pucharu Polski

1
Fot: Zaksa.pl

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała AGH Kraków w 1/16 TAURON Pucharu Polski. Tym samym nasz zespół awansował do kolejnej rundy rozgrywek, w której zmierzymy się z Indykpolem AZS Olsztyn.

Spotkanie w Krakowie rozpoczęliśmy składem z Marcinem Januszem na rozegraniu, Łukaszem Kaczmarkiem w ataku, Kamilem Semeniukiem i Adrianem Staszewskim na przyjęciu, duetem Krzysztof Rejno/ David Smith na środku siatki oraz Erikiem Shoji (libero).

Już w pierwszych akcjach meczu nie brakowało dłuższych wymian, te jednak sprzyjały naszej drużynie. Na skrzydłach nie mylił się Łukasz Kaczmarek, bezbłędny na środku był Krzysztof Rejno i rozpoczęliśmy od prowadzenia 3:1. Miejscowi grali zrywami i zdołali co prawda odzyskać kontakt punktowy, ta radość nie trwała długo. Przy zagrywkach Marcina Janusza i kolejnych wykorzystywanych kontratakach odzyskaliśmy kontrolę nad przebiegiem zmagań. Do znakomitych zagrań w ataku Kamil Semeniuk dodał jeszcze punktowy serwis, zmuszając trenera Kubackiego do reakcji (4:8). Kolejne ataki na lewym skrzydle kończył Adrian Staszewski, kędzierzynianie regularnie punktowali blokiem i prowadziliśmy już 14:6. W tej partii na boisku zameldował się jeszcze Bartłomiej Kluth, niemal od razu popisując się efektownym atakiem (8:17). Nie był to koniec zmian, Gheorghe Cretu kontynuował rotacje w kładzie, desygnując do gry – Korneliusza Banacha. Na tak grającą ZAKSĘ krakowianie nie byli w stanie znaleźć sposobu, po asie serwisowym Davida Smitha było już 22:11. Kolejne zagrania Krzysztofa Rejno przybliżały nas do celu, formalności dopełnił Bartłomiej Kluth (13:25).

Idąc za ciosem równie efektownie otworzyliśmy kolejny fragment spotkania. W tym secie na boisku pojawił się Tomasz Kalembka. Celne zagrania naszego zespołu przeplatały błędy w wykonaniu gości. Na siatce nie mylili się Bartek Kluth czy Tomek Kalembka i prowadziliśmy 9:4. Chwilowy zryw siatkarzy AGH zmniejszył nieco straty, niezmiennie jednak to ZAKSA dyktowała warunki. Siatkarze Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle utrzymywali przewagę we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Marcin Janusz bezbłędnie rozrzucał blok rywali, kolejno uaktywniając Kamila Semeniuka w zagraniach z drugiej linii czy Bartłomieja Klutha na lewym skrzydle. Taka gra naszego zespołu musiała mieć odzwierciedlenie na tablicy wyników (9:16). W konfrontacji ze ścianą kędzierzyńskiego bloku miejscowi byli bezradni i podobnie jak w odsłonie premierowej utrzymywaliśmy bezpieczne prowadzenie – 18:8. Pojedyncze skuteczne zagrania AGH niewiele mogły zmienić, tę partię pewnym atakiem zakończył Adrian Staszewski (14:25).

Szukając swoich szans w trzeciej partii spotkania miejscowi zaczęli nieco lepiej niż we wcześniejszych setach. Kolejne zagrania Tomasza Kalembki czy pojedynczy blok w wykonaniu Michała Kozłowskiego przynosiły oczekiwane rezultaty. W zagraniach z prawego skrzydła pewnie z blokiem rywali radził sobie Kamil Semeniuk, regularnie swoje noty na siatce poprawiał Bartłomiej Kluth (9:7). Spryt na siatce Tomka Kalembki i seria zagrywek Bartka Klutha doprowadziły do remisu (10:10). Widząc problemy swojego zespołu trener Kubacki postanowił przerwać grę. Przy zmienności sytuacji dość niepodziewanie ponownie to ZAKSA znalazła się w roli drużyny, która musiała odrabiać straty (16:13). Pomocna w niwelowaniu dystansu okazała się czujna gra w bloku i zagrywki Kamila Semeniuka. Niestety nie był to koniec niespodzianek, przy potknięciach naszego zespołu w przyjęciu przystanie 21:18 trener Cretu musiał interweniować. Waleczni miejscowi wykorzystali swoją szansę, wygrywając ten fragment meczu 25:22.

Czwarty set to początkowo wyrównana gra (6:6), gdzie celne zagrania na siatce przeplatały błędy własne. Sygnał do ataku dał swoim kolegom Bartłomiej Kluth, kolejne zagrania naszego atakującego i skuteczność w bloku ZAKSY rozpoczęły serię naszego zespołu (8:10). Przy potknięciach naszego zespołu na siatce gra ponownie się wyrównała. Ważne piłki kończył jednak Kamil Semeniuk (12:12). Szanse w kontratakach wykorzystywał również Bartek Kluth i to ZAKSA prowadziła 15:13. Mimo że przewaga kędzierzynian nie była tak zdecydowana jak miało to miejsce w dwóch pierwszych setach wynik niezmiennie sprzyjał naszej drużynie (16:18). Dobrą zmianę w końcówce seta dał jeszcze Łukasz Kaczmarek, który na spółkę z Kamilem Semeniukiem prowadził nasz zespół do wygranej – 25:23.

AGH Kraków – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (13:25, 14:25, 25:22, 23:25).

Źródło: Zaksa.pl

1 KOMENTARZ

Skomentuj