Powtórka z benzenowych czarnych nocy. Trucizna w powietrzu trzeci raz z rzędu

11

Kolejny dzień zaczynamy od przekazania alarmujących informacji o stanie powietrza. Truciciel zafundował mieszkańcom Kędzierzyna-Koźla trzecią noc z rzędu z benzenem.

Czarna seria zaczęła się 27 marca, gdy maksymalne stężenie benzenu zmierzone przez stację na osiedlu Piastów wyniosło 107 µg/m3 przy dopuszczanym średniorocznym stężeniu na poziomie 5µg/m3. Jeszcze gorzej było kolejnej nocy. O godz 2 stężenie podskoczyło do 143,3 µg/m3 i na wysokim poziomie utrzymywało się przez cały poranek. Zaczęło znów rosnąć o godz. 22 tego samego dnia, by o godz. 5 rano 29 marca osiągnąć 172,2 µg/m3. O godz. 8 rano wciąż było to 116,4 µg/m3 .

Podobna seria miała miejsce we wrześniu zeszłego roku.

Czytaj więcej: Benzenowe czarne noce. Ktoś znowu wypuszcza truciznę. Od kilku dni jest bardzo źle

O tamtej pory oburzenie społeczne rośnie, osiągając skalę, jak nigdy wcześniej, choć z problem benzenu Kędzierzyn-Koźle zmaga się od lat. Zdecydowane działania wymierzone w truciciela zapowiadały też władze różnego szczebla i instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska. On sam nic sobie z tego jednak nie robi.

 

11 KOMENTARZE

    • a co ma wspólnego prezydent do zatruwania powietrza!!!!!!! z każdej strony jesteśmy otoczeni chemia najbardziej truje koksownia ma przestarzałe baterie niespełniające wymogów jak wiatr zawieje to wszystko leci do nas i zakłady na blachowni, na których znajdują się różnego spółki zajmujące się utylizacją różnego świństwa

      • Oczywiście, że prezydent nie jest odpowiedzialna za zatruwanie powietrza, ale wyborcy przy urnach nie będą się nad tym zastanawiać, tylko całą swoją złość i bezsilność w tej sprawie skierują przeciwko obecnej władzy samorządowej

      • Ale bzdury ! Wypowiedź bez wiedzy na zasadzie „wydaje mi się”. Wystarczy zobaczyć kierunek wiatru w tych porach – jest dokładnie na odwrót niż sugerujesz („jak zawieje to wszystko leci do nas”). W Kędzierzynie jest źródło wysokiego benzenu – tylko w kk są odnotowywane poziomy >100. Co jakiś czas ktoś robi się jakąś lewiznę z użyciem rozpuszczalników benzenowych , prawdopodobnie bez pozwolenia – i dlatego służby nie mogą namierzyć bo zajmują się tylko legalną produkcją.

        • O!! I to jest to! Bo legalnie, to trzeba najpierw zgłosić instalację i uzyskać zezwolenie na korzystanie ze środowiska. Oczywiście pod warunkiem spełnienia określonych wymogów emisji gazów i pyłów. A potem, oczywiście, opłacić faktyczną emisję do środowiska, czyli tę wynikającą z zastosowanej metody (surowce + technologia) i ilości produkcji…

          Ten jedno punktowy pomiar na stacji przy ulicy Bolesława Śmiałego, to – wg mnie – jest trochę niepoważne. Wystarczy, że w pobliżu ktoś smołuje dach, albo drogowcy kładą asfaltową nawierzchnię, a wiaterek poniesie chmurkę w odpowiednią stronę… Taki pomiar nie jest miarodajny dla całego środowiska! To jest naigrywanie się z lokalnej społeczności.

          A sianie paniki wśród dyletantów, jakimi jest w tej dziedzinie 3/4 społeczeństwa, to jest zagrywka politykierska (bo nawet nie polityczna)!

  1. Dopuszczalne średnioroczne stężenie benzenu to poziom 5µg/m3 (5µg/m3 x365dni/rok = 1825µg/m3 ), więc 107 µg/m3 podzielmy przez 365dni to daje nam średniorocznie 0,293 µg/m3. Więc o co tutaj tak naprawdę chodzi?

  2. Wiadomo ze na Blachowni a niby dalej nie wiedza gdzie i kto .Załosne ….czym zajmuje sie dzial ochrony środowiska w naszym mieście?

Skomentuj