Powalone drzewo w korycie rzeki Kłodnica zmienia linię brzegową. Mieszkańcy proszą o interwencję

7

Od kwietnia mieszkańcy osiedla Przyjaźni informują Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach o wiatrołomach, które zalegają w korycie rzeki Kłodnica.

Do redakcji zwrócił się Bolesław Łoziński, który opisuje problem zalegających wiatrołomów w korycie rzeki Kłodnica na odcinku osiedla Przyjaźni. Powalone drzewa zmieniają bieg rzeki, która przesuwa linię brzegową, niszcząc ścieżkę dla spacerowiczów.

– Spacerując wzdłuż rzeki Kłodnica, zauważyłem powalone drzewa w korycie rzeki. Jeden z wiatrołomów blokował drogę do tego stopnia, że ścieżka, którą poruszali się spacerowicze, została zniszczona. Od kwietnia kontaktuję się z Wodami Polskimi, informując ich o tym zdarzeniu. Za każdym razem słyszę argumenty o braku środków czy wysokim stanie wody – opowiada Bolesław Łoziński, przewodniczący Rady Osiedla Przyjaźni.

Wybraliśmy się we wskazane miejsce. Potwierdziliśmy obecność wiatrołomów w korycie rzeki. Poinformowaliśmy o tym RZGW w Gliwicach. Z uzyskanych informacji wynika, że na miejscu odbyła się wizja lokalna, a w najbliższym czasie wiatrołomy mają zostać usunięte.

– Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach informuje, że drzewo powalone do koryta rzeki Kłodnicy w miejscowości Blachownia, ujęte na zdjęciach Redakcji, po ponownej wizji w terenie, zostanie usunięte przez służby techniczne Wód Polskich. Podobna sytuacja miała miejsce w innej lokalizacji w tej samej gminie, przy ul. Ludowej, skąd wydobyto z koryta drzewo powalone w czasie burzy – informuje Linda Hofman, rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach.

– Wiatrołomy oraz inne przeszkody, tamujące spływ wód w korytach rzek są sukcesywnie usuwane albo przez zespoły wsparcia technicznego Wód Polskich w Gliwicach albo przez zewnętrznych wykonawców w ramach prac zleconych, jeśli bezpieczne i skuteczne usunięcie przeszkody nie jest możliwe z użyciem własnego sprzętu i sił PGW WP RZGW w Gliwicach – dodaje Linda Hofman.

7 KOMENTARZE

  1. tłuste koty w Wodach Poskich i innych zarządach regionalnych reagują dopiero jak dziennikarz zapyta, a najlepiej jak postraszy jakimś innym wyżej w hierarchii pisowcem. Inaczej drzewo by sobie tam leżało i leżało. Bez sensu takie służby.

  2. Po komentarzach widać poziom świadomości ekologicznej polskiego społeczeństwa który jest znikomy. To drzewo to normalny element ekosystemu rzecznego, zaburza przepływ wody, stwarza siedliska dla ryb, owadów, minogów i innych organizmów. Zmienia bieg rzeki bo takie jest odwieczne prawo przyrody – to rzeka a nie sztuczny kanał. Rezka ma być kręta, ma zmieniać swój bieg, ma podmywać brzegi itd. Im bardziej prosty bieg, im szybciej spuszczamy tę wodę do bałtyku tym bardziej cierpimy z powodu suszy ale oczywiście Bolesława boli dupa, że jego prosta ścieżka nagle sie zrobiła kręta i musi przejśc 10 metrów więcej żeby obejść zakole rzeczne…

  3. Pan Bolesław musi mieć strasznie nudne życie, skoro tyle czasu i energii poświęca na walkę z naturą rzeki i ratowanie jakiejś ścieżki :D

Skomentuj