Potwierdzono zanieczyszczenie chemiczne wody w Kanale Gliwickim, ale to nie ono miało być przyczyną śnięcia ryb

9

Śnięte ryby po raz pierwszy zostały zauważone przez wędkarzy w połowie lipca. Skala zjawiska jest ogromna. Trwa wyjaśnianie, co do tego doprowadziło.

Ogólnopolskie media mówią o katastrofie ekologicznej. Kolejne śnięte ryby zauważyć można w dalszym odcinku rzeki Odry w rejonie Oławy i Wrocławia.

Specjalistyczne, pięciodniowe badanie wykonane w pobliżu śluzy Nowa Wieś przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Opolu, potwierdziło chemiczne skażenie wody w Kanale Gliwickim.

– W ubiegłym tygodniu w czwartek podjęto decyzję o pobraniu kolejnych próbek na granicy z województwem śląskim, aby mieć pewność, czy stwierdzone zanieczyszczenia przypłynęły ze strony sąsiedniego województwa, czy jest to lokalny problem – mówi Sylwia Stemplewska, rzecznik Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Opolu.

– Stwierdzono zanieczyszczenia chemiczne. Trwa analiza, ponieważ bardzo trudno jest porównać wynik chwilowy do norm ustalanych dla wód powierzchniowych, które ocenia się w systemie rocznym. Postanowiono zbadać wodę ponownie, aby znaleźć podmiot odpowiedzialny za skażenie – dodaje Sylwia Stemplewska.

W wodach Kanału Gliwickiego stwierdzono ponadnormatywne stężenie chlorków, według WIOŚ nie jest ono jednak przyczyną śnięcia ryb.

Natomiast w ubiegłym tygodniu Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach wydał oświadczenie o przypuszczalnej przyczynie pomoru ryb. Powodem zaistniałej sytuacji, miała być wysoka temperatura oraz niski stan wód.

„Po uzyskaniu wyników badań możliwe będzie odniesienie się do przyczyny śnięcia ryb i prawdopodobnego jej upatrywania w tzw. przydusze letniej. Na podstawie obserwacji istniejących warunków środowiska (tj. wysoka temperatura powietrza przekraczająca 30oC oraz wysoka temperatura wody – ok. 25-27oC istnieje znaczne prawdopodobieństwo, że przyczyną śnięć mogła być właśnie letnia przyducha (wysoka temperatura powoduje, że ryby (organizmy zmiennocieplne) bardzo intensywnie żerują, tj. pobierają znaczne ilości pokarmu). Związane jest to z dużym zapotrzebowaniem na tlen, który w wodzie o wysokiej temperaturze występuje w zmniejszonych ilościach. Połączenie tych dwóch czynników powoduje śnięcia” – czytamy.

9 KOMENTARZE

  1. Robicie sobie jakieś jaja? Przy obecnych technicznych możliwościach jeden dron jest w stanie skontrolować kolor wody na całej długości kanału, namierzenie nie jest problemem, tylko co potem? Przyducha może występować w stawach i płytkich zbiornikach a nie przepływowych kanałach i rzekach. 2 dni temu straszy liści powodzią a tu takie tłumaczenie. Wstyd.

    • A co tu badać? Zrobiło się ciepło, chlory śpią przy kanale, leją do niego i nie tylko. Nawet krokodyl by nie wytrzymał.

  2. Czytacie ten bełkot i nie wierzycie?
    Tak działają instytucje państwowe w branży ochrony środowiska i wielu innych..Badają próbki wody od dwóch tygodni i jeszcze nie zbadali,będą badać do końca roku.
    Inspektoraty,urzędy od bóg wie czego,to są setki tysięsy zatrudnionych nie wytwarzających niczego,nie zajmujące się niczym.
    A Inspektorat ochrony srodowiska w Opolu to już cyrk na kółkach,czy nie oni zajmują się zanieczyszczeniem powietrza w K-K od dwudziestu lat?

  3. Wydaje mi się, że oprócz wymienionych powyżej czynników, duże znaczenie dla Kanału Gliwickiego może mieć to, że woda w nim, praktycznie, stoi! W naturalnych ciekach wodnych jej ruch powoduje natlenianie. A czynniki chemiczne? Dotychczas się to nie zdarzało. Na terenie przemysłowym są nowe firmy chemiczne i jedna z tych firm ma problemy z odprowadzaniem ścieków do przemysłowej oczyszczalni… Każdy, kto pracuje na tym terenie, szczególnie jego północno-zachodnim skraju wie o czym mówie…

Skomentuj