Potrącenie na przejściu dla pieszych. Dwoje przechodniów zabrano do szpitala

28

W poniedziałek około godz. 12 służby ratunkowe zostały powiadomione o zdarzeniu drogowym na ulicy łączącej aleję Armii Krajowej z ulicą Kozielską. Samochód osobowy potrącił dwójkę przechodniów.

Na miejsce skierowano policję oraz załogę pogotowia ratunkowego. Jak wynika ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy 73-letni kierowca samochodu marki volvo na przejściu dla pieszych potrącił dwóch przechodniów – 74-letnią kobietę oraz 77-letniego mężczyznę.  Poszkodowani zostali przetransportowani do szpitala. Szczegółowe okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci.

 

28 KOMENTARZE

      • Nie, chodzą. Auto nie stanie w miejscu, człowiek tak. Czy nawet przez nieuwagę kierowcy warto ryzykować utratę zdrowia by „racja” była po naszej stronie? Natomiast to co rowerzyści i piesi wyrabiają przechodzi ludzkie pojęcie, moje ulubione „skok przed maskę nadjeżdżającego pojazdu będąc do niego obróconym tyłem”

        • Auto stanie jak piszesz „w miejscu” jak jedziesz ostroznie i wolno w okolicy pasow.
          Zalezy jeszcze jakie warunki atmosferyczne sa. Bo jak zima i gololedz… Pamietaj, ze Ty jestes ten „silniejszy” w aucie. Na zachodzie ukaraja kierowce samochodu -zawsze winien jak potraci na pasach. I prawidlowo. Nie ma zmiluj.

          • Nie, nie stanie. Zachęcam do zapoznania się z książką o zabawnym tytule „fizyka”. Zgadzam się, że zdjęcie nogi z gazu i zwiększona czujność powinny być odruchem aczkolwiek sam mam nagrane sytuacje, gdzie osoba znajdująca się w obrębie przejścia dla pieszych, stojąca do niego tyłem… przypomina sobie o umiejętności biegania… na 3-4 metry przed maską samochodu… nawet jadąc 30-40 km/h nie wyhamuje Pani. Jeśli jest inaczej podziwiam Pani refleks i szanuję zakup kotwicy, teraz wiem skąd takie dziury w drogach :D

  1. Starsze małżeństwo przechodziło przez oznakowane przejście dla pieszych, jesli wedlug panstwa jest to panoszenie sie jak swiete krowy po ulicach, to proszę wskazac sposob w jaki powinni byli przechodzić. Jeśli mają panstwo potrzebę wyzywania innych od zwierząt, proponuję zacząć od siebie.

    • Wskazuję, niektórzy mogą nie pamiętać bo w przedszkolach tego uczą: patrzymy w lewo, później w prawo i zaś lewo, wchodzimy na przejście gdy nie zachodzi obawa WYMUSZENIA tego pierwszeństwa po czym znów patrzymy w prawo.

  2. Starsi ludzie mają to do siebie, że idąc chodnikiem nagle bez spojrzenia czy jedzie jakiś samochód, po prostu wchodzą na pasy. Nie raz już sam musiałem nagle hamować bo zechcieli sobie nagle przejść. To że idą obok oznaczonego przejścia, nie upoważnia ich do braku myślenia i zachowywania się jakby kazdy musiał na nich uważać. Życie jest jedno, chyba że im nie zależy to już inna kwestia.

  3. Wiele razy miałam sytuację, że z jednej strony auto mnie przepuszczało, ale bałam się wejść na pasy, bo z drugiej strony jechał jakiś debil rozpędzony. Albo pod galerią. Stoi sobie pani w super furze przed przejściem. Z drugiej strony auto się zatrzymuje, a pani nagle rusza. Tuż przed moimi i dziecka nogami, a później macha ręką na przeprosiny. Oczy chyba w d….miała. Zrobiłaby z nas kaleki i przeprosiłaby?! Kierowcy też nie myślą. Uważają, że wszystko im wolno. Częściej autobus i tir się zatrzyma, chociaż tego nie wymagam, a osobowy przemknie i to nie z dopuszczalną prędkością. Dlatego nie osądzajcie pieszych seniorów, jeśli nie znacie okoliczności zdarzenia.

  4. Zblizam sie do pasow, wiec zdwajam czujnosc. Nikt nie ma zamiaru przejsc, ale tak jak piszesz „nagle bez spojrzenia…”pieszy MOZE wejsc -tak sie czesto gesto dzieje. To JA jako kierowca musze tak jechac by wyhamowac – nie ocierajac sie nawet o pieszego. Pasy naleza do pieszych, ulica do aut.
    Jesli widze zbita grupe ludzi czekajacych przed pasami, az ich „laskawie” wladca szos przepusci – zatrzymuje samochod (z tylu co raz ktorys nerwowy trabi, bo jakim prawem „karawane aut zatrzymuje!” -jesli okna otwarte to i wiazanki leca. Jakze wielu prymitywow jeszcze jest…
    Na glowe im nie kapie, wiatr nie smaga, na pupie siedza. Pieszy niech se czeka! Zima czy patelnia latem. Teraz jakby pieszy wszedl pod samochod na ulicy -to fakt wina pieszego – ulica dla aut. W takim razie po co przejscie dla pieszych znaki?
    Ano powinny byc znaki „samobojcy”. PASY naleza do p i e s z y c h.
    Ograniczenie predkosci przed pasami tez jest -jak jedziesz 30 tka to wyhamujesz. Wariaci sa, co musza miec 40-50 na liczniku przed pasami.
    Ale to juz sa zakompleksieni ludzie – ktorzy za nic maja przepisy. Dochrapali sie autka czy na raty maja i dawaj na gaz! samopoczucie sobie polepsza -tyle ich.
    Dziwi mnie, ze tam nie ma sygnalizacji swietlnej -a powinna. Bylby lad.
    A tak to na samoboja „jak sie uda” wlaz na pasy.
    ps:
    73 letni kierowca w Volvo? ulallaaaa moze z Poldka sie przesiadl.
    Pewnie sie dochrapal volvo i sprawdzal co ta maszyna potrafi. Piesi tez „wiekowi” -i to kierowcy musza sie „bac” zblizania sie do pasow. Moze ktores sie przewrocic na pasch np. Staruszki maja tez przywilej „pomalusku”. Jak i my bedziemy „tacy” jak dozyjemy.

  5. Widzę,że przekrzykują się tu piesi i kierowcy,jestem kierowcą więc się wypowiem…każdy z nas musi uważać,my kierowcy zachowajmy uwagę jak dojeżdżamy do przejścia a piesi niech uważają jak przechodzą przez przejście-nie będziecie uważać to będziecie leżeć w szpitalu z zaabandażowanym dupskiem,a kierowca raczej dostanie mandat.Auta pieszy nie przeskoczy albo kto silniejszy…co z tego że macie pierwszeństwo jak jesteście na pasach…auto zawsze wygra.
    A zawsze się znajdzie kierowca który nie ma refleksu żeby się zatrzymać w porę.
    Ja tam wolę jak auta przejadą,nie lubię jak stają żeby mnie na pasach przepuścić-chcemy dbać o środowisko…a czy piesi wiedzą że jak auto się zatrzymuje i rusza…spalanie auta wzrasta,i wydobywa się więcej spalin,myślenie jeszcze raczej nie boli:)

    • Dziękuję za tą wypowiedź. Tyle się mówi w całej Europie o srodowisku itd, a tutaj takie przeklamanie. Każde auto zatrzymując się nawet elektryczne emituje z okładzin i klocków hamulcowych syf, którym później oddychaja piesi i roweżyści. To samo auto które zahamowało musi się rozpedzić obojętnie czy jest to benzyniak,diesel,elektryczny czy na gaz.
      Do tej Joli co tam glupoty wypisuje: to miasto na tyle zwolniło że już wystarczy. Jak ktoś sądzi że 50km/h to za duża prędkość to nie powinien nawet za kierownicę wsiadać.Z tymi swiatlami przed pasami to swietny pomysl. Na Kozielskiej i Jana Pawla II przydałoby się…z punktu widzenia kierowcy.

      • Mieszczuchuuuuu w terenie zabudowanym zblizajac sie do pasow… 50km/h to ZA DUZO. Swoim wpisem wystawiles sobie swiadectwo -„jestem z grupy szybkich i wscieklych”. Ja tez lubie „depnac” ale na autostradzie gdzie zwykle 180 na liczniku lubie miec. To stadart -na wiecej nie mam odwagi. Starczy nie jestem sama na drodze. W terenie zabudowanym czy na lokalnych drogach jezdze przepisowo i nie ma, ze boli bo sie spiesze. Spie superowo nie przyczyniajac sie do dramatu w czyjejs rodzinie. Szalencow teMpie. Auto potrafi sie pojawic znienacka – staruszki i sluch przytepiony maja. Zauwaz, ze piszemy o pasach w okolicy ul. Kozielskiej. Tam to faktycznie przekichane, jedzie sie „na czuja” -jak „sie uda”. Swiatla rozwiazalyby problem bynajmniej w 90%-ach.

        • Jesli sądzisz ze na autostradzie 180km/h to bezpieczna predkość to normalna nie jesteś. Należy stosować sie do przepisów. W Polsce jest 140km/h dozwolone, w Republice Czeskiej 130km/h no i jeszcze bez ograniczeń jest w Republice Federalnej Niemiec (a ma być 120km/h).
          Jola póki co 50km/h w terenie zabudowanym jest i z taka maksymalna predkościa poruszam się i w cale nie naleze do „szbkich i wściekłych”.A ty pochwal sie czym jeździsz i kiedy na autostrade pojedziesz to stróżowie prawa tobie wytłumaczą jak i co.

    • Paweł, Twoje wywody pachna glęboką komuną. A Żuków i Starów juz nie ma, nie kopcą. Ludzie, oddajcie dla waszego dobra te prawa jazdy…

      • Przeczytałem post Pawła kilka razy i nie znalazłem tam nic o żukach i starach. Masz facet jakieś omamy z tą komuną też. Pewnie jakaś rodzina Morawieckiego, który wszędzie widzi komunistów.

      • Paweł,mam 30 lat dlatego komuny nie pamiętam,a jak mówisz żeby oddać prawo jazdy…to znaczy że nigdy nie potrafiłeś zrobić tego wspaniałego papierka.Niestety prawda jest taka że auto można porównać do powietrza,bez niego ciężej się żyje.Chłop z jajami powinien mieć prawko i kobieta z macicą też;)A skoro mówisz że auta nie kopcą to sobie pocztaj na internecie zamiast pisać takie pierdoły rowerzysto;)))))

  6. Jak auta przejada… to inne auto rozpedzone nie bedzie mialo „zamiaru” zwolnic czy sie zatrzymac. Droga wolna i gazu! Wlasnie jak ktorys krol szos laskawie zatrzyma sie by piesi przeszli -wtedy inne za nim sa zmuszone sie zatrzymac. Bylam swiadkiem na Piastach gdy zatrzymalam sie na „czerwonym” -pieszo ojciec z dwuletnim synkiem na pasach( zielone mieli) przechodza a idiota za mna mial „miejsce” by mnie wyminac i milimetry doslownie! -sprzatnal by ich! Od tego czasu tylko z kamerka jezdze. Koniec.
    Bedzie dowod, zaniose na Policje. Chamstwa tolerowac nie bede. No jak mozna bylo tak zrobic!? Dramat. W tym szoku to tylko marke auta zapamietalam. Dobrze, ze im sie nic nie stalo -pierwsze bylo dziecko -ojciec szarpnol „do siebie”. Jakby nie -to po dziecku.

      • W szkole nie siedzialam w „oslej lawce”. By zarabiac i miec, trza sie bylo lucyc:)
        Nikt nie jest nieomylny -zdazaja sie bledy interpunkcyjne, tudziez ortograficzne itd -jesli szybko pisze. Nie wytykam nikomu bledow – najwazniejsze sa slowa ktorymi chcemy cos „powiedziec”. Reszta nieistotna. Ci co wytykaja bledy – nieladnie. Blysna moze pisownia, intelektem nie za bardzo.

        Napisala podstrzelona Jolcia pijac kawcie i czas do kuchni z garami sie przepraszac – tudziez sprzetem AGD. Pan MAZ dzis wraca z wojazy 2 dniowej. Pralka juz sie poawanturowala, nawet bezczelna chciala wyjsc ze swojego kONta Pomyslalam, ze pojdzie tylko tyle na ile jej kabla starczy. Takze i „gruntowne” sprzatanko pralni bylo. Nawet psy chcialy sprobowac co za ciecz pralka wylewa.
        Co naplula to jej – ja na kolankach szybciej posprzatalam w „slizgawicy”:)

  7. I nie kazdy ma super „pewne” auto i refleks. Auto tez „nawali” wtedy stoi – kon nawali idzie dalej – smrodzik ekologiczny po koniku. Moze wrocmy do sredniowiecza i dawaj na wiooooo i prrrrrrrr….
    Zwroc uwage ile „zlomu” po drodze jezdzi… myslisz, ze taki sie na „pewniaka” zatrzyma? To jak serducho ludzkie -im starsze tym bardziej chore i szwankujace. Jakby tak im zajrzec w papierki czy dopuszczone do ruchu, ojjjjj…. co 5te auto raczej. Co nie znaczy, ze nowe auto „nie choruje”. Ale to juz jednostki.
    Milego dnia! Jolcia zbiera czterolapnych na „przeglad” do weterynarza;)
    Wszak korona wirus -maski malenstwom nie zaloze;P

  8. jola pięciokrotnie nam sie tu „wynurzyła” ze swymi mundrościami.Pewnie jednorazowo się nie dało. Jolu. Pisz jeszcze.

Skomentuj