Polskie realia w sarkastycznej odsłonie. Skiba i jego zabawne show w Restauracji Ogrodowa

11

Mówi, że jest rockandrollowym standuperem, jego muzyka znana jest od pokoleń, a wysublimowane poczucie humoru stało się jego wizytówką, cięty język, błyskotliwa polityczna satyra i niezwykła odwaga, by buntować się przeciwko polskim realiom. Taki właśnie jest Krzysztof Skiba, który ze swoim zabawnym show zagościł wczoraj w restauracji „Ogrodowa”.

To już kolejna wizyta lidera zespołu „Big Cyc” w Kędzierzynie-Koźlu prezentująca komediowe show „Skiba wciąż na wolności”. Tym razem Krzysztof Skiba wystąpił w restauracji „Ogrodowa”. Podczas występu satyrycznie przedstawiał wiele wątków społecznych, damsko-męskich, politycznych: przemian od generała Jaruzelskiego, po czasy Jarosława Kaczyńskiego. Wszystko na wesoło i bez cenzury.

– Robiłem stand-up zanim jeszcze stał się modny. Pamiętamy przecież Lalamido, kultowy program lat 90., zresztą w Big Cycu też ciągle spełniam rolę takiego standupera-rockandrollowca. W stand-up znalazłem formę, dzięki której mogę przez prawie dwie godziny robić show i jak widać utrzymywać napięcie wśród widowni. Rozbawianie Polaków nie jest łatwe, ale lubię to robić – mówi Krzysztof Skiba.

Podczas występu Krzysztof Skiba promował swoją książkę „Skiba wciąż na wolności. Autobiografia łobuza”. W książce znajdziemy opowiadania o udanym dzieciństwie, działalności konspiracyjnej, więzieniu, do którego trafił w latach 80., kulisach działalności Big Cyca i polskiego show-biznesu oraz powstawaniu legendarnego Lalamido.

Dwa lata temu było 30-lecie zespołu „Big Cyc”. Podeszło do mnie dwóch chłopaków Jakub Jabłonka i Paweł Łęczuk i zaproponowali, że chcą napisać moją biografię. Okazało się, że mamy podobne poczucie humoru i fajnie nam się rozmawia. Książka to była wspólna praca, ja mówiłem, oni pisali, ja zmieniałem, oni poprawiali i tak wspólnymi siłami udało się stworzyć autobiografię łobuza – dodaje Krzysztof Skiba.

Spotkanie z artystą było dla fanów okazją wspólnych rozmów i oczywiście zdjęć.

 

11 KOMENTARZE

  1. Czy KK24 ma jakąś kasę za lansowanie PO w naszym kedziorkowie?Bo gdy mialo byc spotkanie z Ziemkiewiczem,to nikt się nie odważył wpuścić go na salę.

  2. A co on ma do powiedzenia? Dawno zgasł jego „blask”.30 zł za bilet? Uśmiałam się jak norka. Wzruszyłam się jak stary siennik. 😊

  3. I bardzo dobrze !!! Bo ostatnio jak z siedziałem przy jego stoliku na stołówce to mi łupieżu z brody do zupy natrzepał !!! Ale potem na szczęście pocałował mnie na przeprosiny :))

Skomentuj