Polowanie wystraszyło rodzinę z dzieckiem. Łowczy uspokajają, że podczas odstrzałów nic nam nie grozi

17

Gdy rodzina wybrała się na niedzielny spacer ścieżką rowerową otaczającą akwen Dębowa, zamiast wypocząć, najadła się strachu. W pobliżu odbywało się polowanie na ptactwo. Rodzina szybko wróciła do domu. Czy faktycznie byli w niebezpieczeństwie? Co należy robić, gdy jesteśmy świadkami odstrzału zwierzyny?

Rodzina z Kędzierzyna-Koźla skontaktowała się z naszą redakcją, aby opowiedzieć o niedzielnym spacerze wokół akwenu Dębowa. Byli świadkami polowania na ptactwo, głośne strzały wystraszyły ich do tego stopnia, że czując się zagrożonymi, postanowili zrezygnować z dalszego wypoczynku w tej okolicy.

– W niedzielę o godzinie 12 przebywałem z rodziną na akwenie Dębowa, spacerując ścieżką rowerową usłyszeliśmy strzały. Okazało się, że od strony drogi na Reńską Wieś dwóch panów polowało z broni długiej na ptactwo. Na ścieżce było więcej ludzi. Ja z rodziną niezwłocznie wycofaliśmy się do auta. Dojdzie tam pewnego dnia do tragedii – obawia się pan Piotr.

Czy faktycznie rodzina mogła czuć się niepewnie? Czy zagrażało im jakieś niebezpieczeństwo? Zapytaliśmy o to łowczego z Koła Łowieckiego „Ryś”, którego członkowie polują na tym terenie.

Polowanie w Dębowej było zgodne z planem. Rodzina, która do państwa pisała, chyba tylko huku się wystraszyła i to nie głośnego, bo było to strzelanie ze śrutu. My przestrzegamy zasad zgodnych z regulaminem polowań. Mieszkańcom nic z naszej strony nie zagraża, tylko tyle, że jest huk. Wszystkie nasze polowania są zorganizowane i zaplanowane. Ktoś, kto akurat w tym czasie planuje rodzinny spacer, może odłożyć go na inną porę. Informacje o polowaniu są w urzędach gmin, urzędzie miasta. Tablice informacyjne to już jest w gestii gminy, nie naszej. My zgodnie z przepisami przekazujemy gminom terminy i rejony, w jakich planujemy polowanie –  mówi Grzegorz Karbowski z Koła Łowieckiego „Ryś”.

Wójt gminy Reńska Wieś również potwierdza, że polowanie odbywało się zgodnie z planem.

– Wiedzieliśmy o tym polowaniu, pamiętajmy tego typu działania są potrzebne. Nie praktykujemy jakiegoś dodatkowego sposobu informowania mieszkańców o naszych działaniach. Terminy odstrzałów zawsze zamieszczamy na naszej stronie. Wiadomo, że nie mamy obowiązku wchodzić na stronę i sprawdzać przed każdym spacerem, czy nie ma w okolicy polowania. Więc jeżeli czujemy się zagrożeni, to po prostu opuszczajmy te miejsce – mówi Tomasz Kandziora, wójt gminy Reńska Wieś.

Do sytuacji, kiedy podczas spacerów z rodziną spotykamy myśliwych, dochodzi głównie w lasach. Nie zawsze wiemy, jak się zachować, tym bardziej, że tablice informacyjne znajdują się tylko przy głównych leśnych ścieżkach. Ze względu na brak zakazu wejścia do lasu w czasie polowań, musimy zachować szczególną ostrożność zwłaszcza w okresie pomiędzy 1 października a 31 stycznia, kiedy odbywa się największa liczba polowań. Jak zdradza nam nadleśniczy Paweł Hajduk z Nadleśnictwa Kędzierzyn, bywają sytuacje, że spacerowicze celowo przeszkadzają w polowaniach.

O polowaniu koła łowieckie muszą poinformować minimum dwa tygodnie wcześniej dzierżawcę obwodu. Dwie godziny przed polowaniem nadleśnictwa oznakowują teren. Las nie jest wtedy wyłączony dla spacerowiczów, jest jedynie ostrzeżenie o tym, by zachować czujność. Możemy czuć się bezpieczni wtedy, ale wskazane jest jednak ominięcie trasy, na której odbywają się polowania. Lepiej nie kusić losu. Dochodzi do sytuacji, że spacerowicze celowo przeszkadzają w polowaniach, tym samym się narażając. Pamiętajmy o tym, że polowania są dla nas niezbędne, to normalna czynność gospodarcza z myślą o naszym bezpieczeństwie – mówi Paweł Hajduk, nadleśniczy Nadleśnictwa Kędzierzyn.

17 KOMENTARZE

  1. Może po prostu przestać dokarmiać?
    Nie trzeba będzie tak często strzelać.
    PS. Polowanie na ptaki przy Dębowej? Brakowało kaczuszki na niedzielny obiad?

  2. Między sobą niech sobie polowania urządzają a nie bedą ludziom pory spacerów wybierać. Zabawę sobie znaleźli. Lasy najlepiej wyciąć, ptaki i zwierzęta zastrzelić i zadowoleni. Kilka lat temu też jak człowiek był na Dębowej to też strzelali do bażantow. Nie mają sie czym zająć chyba.

  3. Polowania są niezbędne, hahahaah, czegoś równie śmiesznego dawno nie czytałem.

    Można mieć nadzieję, że panowanie „ludzkości” w ciągu kilku pokoleń przestanie mieć znaczenie dla tej planety, będzie pomijalne, zostanie krótkim epizodem. Przetrwają piramidy a nie zostanie ślad z cyfrowych zdjęć fajsbuczka czy insta foci. Natura wytworzy nowe formy życia, doskonalsze i nie będzie to człowiek… istota rzekomo rozumna.

    Natura znów wróci o równowagi…

  4. Jak ktoś dewastuje środowisko i wywala przyczepę śmieci to wielkie oburzenie, a jak dwóch fagasów biega z giwerami obok ludzi, to wiemy, to planowane i jest potrzebne.

  5. To ciekawe, gdzie jeszcze strzela się do ptaków. Dobrze byłoby wiedzieć, które akweny są zatrute ołowiem i gdzie lepiej nie łowić ryb na obiad…

  6. Zwierzę poluje gdy jest głodne… Zabija gdy jest zagrożone. A człowiek ? Człowiek zabija dla przyjemności bo niby jak można nazwać polowania ? Kto jest takim łowczym ? Bogaci ,decydenci: lekarze, prawnicy, prezesi itp. Byle kogo tam nie wezmą. Oni twierdzą że regulują ilość zwierzyny, że usuwają chore zwierzęta itd. Prawda jest zgoła inna. Dlatego zaczyna być coraz mniej pewnych gatunków.
    Natomiast z drugiej strony zapominają o bezpieczeństwie.. Ktoś może akurat być na spacerze… Ile rocznie jest postrzeleń w tym o których nawet sie nie mówi ? Więc niech ta elita zacznie się liczyć z innymi !

  7. Rozwalą mnie podejście wójta!!! Przecież informacja jest na stronie! Jeśli są to obowiązki urzędu, powinni poustawiać tablice informacyjne przy wszystkich zjazdach z głównej drogi o odbywającym się polowaniu a każdy sam ominął taki obszar szerokim łukiem. Ciekawe czy jak dojdzie do tragedii to wójt z elitą myśliwską też będą tacy mądrzy.

Skomentuj